
Pojaśniało. Wstawał nowy dzień albo ktoś zapalił światło. Nagle dojrzał w oddali zbliżającą się postać. Ubrany na czarno facet, w ciemnych okularach. Pociągła, końska twarz, zaczątki łysiny.
- Cześć Anderson
Czytaj więcej…
VN:F [1.9.12_1141]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.12_1141]

Miliardy jego komórek przebiegł impuls budzący go do życia. Poczuł, że istnieje. Wkoło panowała idealna ciemność ale słyszał głosy. Głosy? a może drgania, prądy, fale elektromagnetyczne.
Czytaj więcej…
VN:F [1.9.12_1141]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.12_1141]

Za górami, za lasami i siedmioma morzami, w krainie Wolską zwanej, dziewoja ślicznej urody żyła. Na imię jej było Renata.
Czytaj więcej…
VN:F [1.9.12_1141]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.12_1141]

- Halo, Mamma ?
- Si, mio bambino, chciałam…
- Tyle razy prosiłem żeby Mamma nie dzwoniła na ten telefon, CAB agentos podsłuchują!
Czytaj więcej…
VN:F [1.9.12_1141]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.12_1141]

W salonie organizacji Potwory i Spółka trwa właśnie poranna odprawa. Panowie rozparli się w fotelach. Palą cygara. Wszystkim udzielił się dobry nastrój Szefa. Kampania idzie jak po sznurku. Już za niecały miesiąc przejmie pełnie władzy.
Czytaj więcej…
VN:F [1.9.12_1141]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.12_1141]
Będąc młodą lekarką, wszedł raz do mego gabinętu, pacjęt rozglądający się nieufnie na boki
- Dziemdobry pani doktor.
- A dziędobry. Co pana sprowadza?
- Sprowadzam mniem do pani doktor problem poważny. Czego siem nie doknem, w złoto zamieniam.
Czytaj więcej…
VN:F [1.9.12_1141]
Rating: 7.0/10 (1 vote cast)
VN:F [1.9.12_1141]

Siedział w swojej gazetowej budce. Ciężką głowę złożył na spracowanych, wielkich jak bochny rękach. Zmorzył go sen. Śnił o dawnej sławie, gdy podawał rękę korowanym głowom, prezydentom mocarstw. Tak nisko upadł.
Czytaj więcej…
VN:F [1.9.12_1141]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.12_1141]
Kopałem właśnie ziemniaki gdy zza płotu rozległo się wołanie.
- Panie! podejdź pan do płota!
- O pan Dzielnicowy! – ucieszyłem się, bo był z niego w gruncie rzeczy ludzki gość – Dawno żeśmy się nie widzieli.
Czytaj więcej…
VN:F [1.9.12_1141]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.12_1141]

Odchylił się w swoim bujanym fotelu, zaciągnął hawańskim cygarem. Yes! yes! yes! – pomyślał – o to dokładnie chodziło. Czytaj więcej…
VN:F [1.9.12_1141]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.12_1141]

- Nelly, posłuchaj…
- Tak Sta.. eee.. Jasiu
- Stasiu? Stasiu? Tak powiedziałaś? Masz kogoś!!!
Czytaj więcej…
VN:F [1.9.12_1141]
Rating: 1.0/10 (1 vote cast)
VN:F [1.9.12_1141]