Czy leci z nami pilot?
Ci od konusa zajęli przód. Wilkołacy tył. Konus siedział przy samym wyjściu. Twierdził, że w razie czego (odpukać) będzie miał blisko.
Ci od konusa zajęli przód. Wilkołacy tył. Konus siedział przy samym wyjściu. Twierdził, że w razie czego (odpukać) będzie miał blisko.
Agent dołu siedzi smętny w swoim gabinecie. Zapobiegawczo wyłączył laptopa. Dół zaczyna dopominać się o sukcesy, tymczasem on musi przeprosić za słowa jakie wypowiedział w stosunku do tego konowała. Już widzi minę tych z księgowości, gdy przedstawi im fakturę za spoty. Na szczęście Szef zajęty był mieszaniem w sprawie Gruzji.

Sromowce Niżne to mieścinka na końcu świata. Raptem tysiąc mieszkańców. W sezonie dziesięć razy tyle. Prowadzi tam, wijąca się wzdłuż Dunajca i kończąca u podnóża Trzech Koron, droga.

Odzywa się budzik, tuż po nim komórka. Czwarta rano. Pora wstawać gospodarzu. Niczym sprężynka wyskakuje z łóżka. Za oknem już ciemno. Już, gdyż jeszcze miesiąc temu, o tej godzinie, słońce wisiało wysoko. Czuć zbliżającą się wielkimi krokami jesień.

No więc panie oficerze, przylazł szwagier Heniek, no mówię, Laskowski, i żeśmy poszli obalić jabola nad rzeczkę. Ze starą się pogryzł i z domu go wywaliła
Nie pisałem ładnych parę dni, bo zajęty byłem walką o… przetrwanie. Porzuciła mnie żona. Spakowała się, zabrała dziecko, psa i kazała zawieźć na pociąg.
Uwaga: tekst nie jest przeznaczony dla płci pięknej!

Przestało wiać. Zdjąłem deski z okien. Dolałem wody do baseny, bo trąba wyssała połowę. Odszukałem meble ogrodowe. Wrócił Roman mrucząc po kociemu coś o gołej babie z Pucka. Dotarł też listonosz z paczką.

Pan Prezio był chory i leżał w łóżeczku,
I przyszedł Palikot: „Jak się masz, koteczku”!
- Waldek?
- Tak a kto mówi?
- To ja, brat Kazka, szwagra Heńka, brata Maryli
- Kuzynki Maryli od strony wuja Stanisława?
Czytaj więcej…