Rok w którym nie było lata
Rok 2010 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia.
Rok 2010 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia.
- Ej ty nowy, obudź się – Jan Kazimierz szturchnął śpiącego.
- Niepozorny jakiś taki – powiedział Batory – Mikry to rycerz.
- Co? kto? gdzie? jak? – krzyknął zaspany nowy – O Boże!
Mimo całego szacunku do zmarłego prezydenta, i empatii jaką czuję wobec ofiar tej ogromnej tragedii, coś się w mnie gotuje gdy słyszę o decyzji pochówku na Wawelu.
Tego dnia ciężko mi było wstać. Budzik zadzwonił o 5.30. Miałem iść do lasu. Było szaro, mokro, zimno. Nie znalazłem siły. Dospałem do siódmej. Wstałem, zrobiłem sobie kawę, poczłapałem do komputera. Oni wsiadali na pokład.
Lodówka napęczniała, nie daje się zamknąć. Chałupa wypucowana. Rekin w szoku, bo taki śliczny to nie był nawet wtedy, gdy 28 lat temu opuszczał Bayerische Motoren Werke. Goście w drodze.