<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Fraglesowe widzenie świata &#187; Agent dołu</title>
	<atom:link href="http://fraglesi.eu/category/agent-dolu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fraglesi.eu</link>
	<description>wersja 3.0</description>
	<lastBuildDate>Mon, 30 Jan 2012 20:14:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Cudowny medalik</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2008/08/27/cudowny-medalik/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2008/08/27/cudowny-medalik/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Aug 2008 09:58:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Agent dołu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/?p=797</guid>
		<description><![CDATA[Agent dołu siedzi smętny w swoim gabinecie. Zapobiegawczo wyłączył laptopa. Dół zaczyna dopominać się o sukcesy, tymczasem on musi przeprosić za słowa jakie wypowiedział w stosunku do tego konowała. Już widzi minę tych z księgowości, gdy przedstawi im fakturę za spoty. Na szczęście Szef zajęty był mieszaniem w sprawie Gruzji. Z rzeczy jakie ostatnio udało [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2008%2F08%2F27%2Fcudowny-medalik%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Agent dołu siedzi smętny w swoim gabinecie. Zapobiegawczo wyłączył laptopa. Dół zaczyna dopominać się o sukcesy, tymczasem on musi przeprosić za słowa jakie wypowiedział w stosunku do tego konowała. Już widzi minę tych z księgowości, gdy przedstawi im fakturę za spoty. Na szczęście Szef zajęty był mieszaniem w sprawie Gruzji.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-797"></span>Z rzeczy jakie ostatnio udało mu się, to podmiana brata Prezesa na cyborga. Teraz, za pomocą swojego nowego, odpowiednio spreparowanego przez pana Kazia, iPhona może w pełni kontrolować prezia.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Co prawda ostatnio były z nim problemy. Spóźnił się sześć minut na ceremonię podpisania cyrogra&#8230; pardon umowy w sprawie tarczy. Kto mógł przewidzieć, że zatnie się na schodach i borowiki będą musieli go wnosić takiego machającego bezradnie nóżkami.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Na dodatek Pati Koti ciągle marudzi mu o dziecku. Skąd on teraz na to kasę znajdzie? Nawet na niebieskie tabletki ledwo starcza. Jak ją powstrzymać? &#8211; to pytanie krąży tak często po zbolałej głowie Agenta.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Ponure rozmyślania Agenta Dołu przerywa kumpel z wojska Hans, który bez pukania wchodzi do gabinetu.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Zobacz co dla ciebie mam – mówi wyciągając coś małego srebrnego.<br />
- Co to jest ? &#8211; agent szakal mruży oczy<br />
- Cudowny medalik – odpowiada Hans, szczerząc się od ucha do ucha
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Agent z Dołu rzuca się do tyłu.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Czyś ty na głowę upadł? Chcesz nas pozabijać? &#8211; krzyczy przerażony.<br />
- Spoko brachu! Nie święcony. Prosto z hurtowni. Made in China. Koledzy rozprowadzają. Idą jak świeże bułeczki, głównie przez Internet<br />
- A ja myślałem że to Ojciec Dyrektor za tym stoi<br />
- On i Internet? Coś ty? &#8211; rechocze Hans – Na kobiety dobre. Zobacz co przeczytałem na jednej ze stron.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Hans podaje Agentowi wydruk.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><em><strong>Młodzież i medaliki.</strong><br />
Cudowny Medalik jest ceniony także przez młodzież, która się z nim zetknęła. Bardzo często spotykam ludzi młodych, którzy chętnie przyjmują medalik i noszą go na sercach nie zważając na modę. Pewien student informatyki nie rozstawał się z Cudownym Medalikiem od wielu lat. Któregoś wieczoru, na stancję, którą dzielił z trzema kolegami, przyszły dziewczyny, studentki z roku. Po wspólnej nauce przy komputerowych programach, dziewczyny oznajmiły, że jest ciemno i nie wrócą do akademika, ale pozostaną na noc.<br />
Niezapomniany wieczór Była 22:00, gdy otrzymałam telefon od jednego z nich z prośbą o pomoc. Mój znajomy student oznajmił, że to straszna pokusa spędzić tę noc w towarzystwie tych dziewcząt i pewnie by do mnie nie dzwonił, ale coś się wydarzyło. W momencie gdy podjął decyzję, że z jedną z nich pozostanie, zerwał mu się łańcuszek i rozpadł się na kilka części. Powiedział o tym kolegom i nasunął im się bardzo właściwy wniosek. &#8222;Matka Boża nie chce patrzeć na grzech. Najlepiej zadzwońmy do znajomej siostry zakonnej&#8221;. Pojawił się problem jak wyprosić dziewczyny, które nie chcą wyjść z domu. Powiedziałam, że teraz zwycięstwem jest ucieczka. A że jest to wasze mieszkanie, to trzeba je po prostu wyrzucić. Niech się nawet obrażą. I tak się stało. Wyszły obrażone. Kiedyś będą wdzięczne swoim kolegom, którzy uszanowali ich godność. A studenci? Jacy byli szczęśliwi, że Matka Boża obroniła ich przed grzechem, dając Cudowny Medalik.</em>
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;">- Dobre! &#8211; Agent odkłada kartkę – hmm&#8230; to może załatwić moje problemy z Pati Koti. Daj parę.<br />
- A widzisz? Wiedziałem, że ci się przyda <img src='http://fraglesi.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/09/18/gdzie-diabel-nie-moze-tam-babe-posle/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/09/18/gdzie-diabel-nie-moze-tam-babe-posle/?referer=');">poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2008/08/27/cudowny-medalik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle (Agent dołu cz.7)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/09/18/gdzie-diabel-nie-moze-tam-babe-posle/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/09/18/gdzie-diabel-nie-moze-tam-babe-posle/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Sep 2007 13:02:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Agent dołu]]></category>
		<category><![CDATA[IV-RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/09/18/gdzie-diabel-nie-moze-tam-babe-posle/</guid>
		<description><![CDATA[Odchylił się w swoim bujanym fotelu, zaciągnął hawańskim cygarem. Yes! yes! yes! &#8211; pomyślał – o to dokładnie chodziło. Oglądał program, w którym jego rywal właśnie oddawał walkowera. To był (jego) genialny pomysł, aby otumanić tą kobietę. Gdzie diabeł nie może tam babę pośle &#8211; zaśmiał się w myślach. Tak na marginesie, z babami szło [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F09%2F18%2Fgdzie-diabel-nie-moze-tam-babe-posle%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p style="margin-top:0.2cm;margin-bottom:0;"><img src="http://img252.imageshack.us/img252/5824/fraglesi20070918ki5.jpg" alt="" vspace="10" width="473" height="468" /></p>
<p style="margin-top:0.2cm;margin-bottom:0;">Odchylił się w swoim bujanym fotelu, zaciągnął hawańskim cygarem. Yes! yes! yes! &#8211; pomyślał – o to dokładnie chodziło.<span id="more-447"></span></p>
<p style="margin-top:0.2cm;margin-bottom:0;">Oglądał program, w którym jego rywal właśnie oddawał walkowera. To był (jego) genialny pomysł, aby otumanić tą kobietę. Gdzie diabeł nie może tam babę pośle  &#8211; zaśmiał się w myślach. Tak na marginesie, z babami szło mu wyjątkowo łatwo. Było nie było, przeszedł specjalne szkolenie. Mata i Marylin dały mu wycisk, czemu za bardzo się nie sprzeciwiał.</p>
<p style="margin-top:0.2cm;margin-bottom:0;">Z Kaczym Markiem poszło jeszcze łatwiej. Nie musiał korzystać z usług Hansa, kumpla z wojska. Wystarczyło postraszyć troszkę zdrajcę a ten zgodził się uczestniczyć w planie “Oligarcha”. Co prawda nagrania wyszły trochę drętwo, no ale nie każdy jest aktorem, zwłaszcza gdy mu się zaaplikuje odpowiednio zmodyfikowaną&#8230; pigułkę gwałtu.</p>
<p style="margin-top:0.2cm;margin-bottom:0;">- Mordo ty moja! – rozległo się niespodziewanie za nim, a jednocześnie ktoś złapał go mocno za ucho<br />
- Aj, Aj, boli!!! &#8211; zapiszczał cienko<br />
- Boleć to dopiero będzie – odpowiedział Berith, prawa ręka Szefa, bowiem to on zmaterializował  się bezgłośnie za plecami agenta dołu – Jak cię Szef w święconej zanurzy, he, he<br />
- Nie będzie miał powodu – odparł cicho agent.<br />
- Co tam pod noskiem mruczysz, panie Agencie, Szop? Szak sza? Szakal!– zaśmiał się złośliwie Berith<br />
- Zmieniłem na Terminator&#8230;<br />
- Terminator, ha! ha! ha! dobre ! &#8211; Berith skręcał się ze śmiechu<br />
- Na pewno wygramy! – przełknął zniewagę i pomyślał &#8222;jeszcze ci coś urwę, gnoju&#8221;<br />
- Szef na to bardzo liczy. Dlatego przysłał mnie na kontrolę.<br />
- Kontrolę? &#8211; lodowaty dreszcz przeszedł po krzyżu agenta<br />
- Tak, tak, chłopczyku, meldunki twoje przepełnione sukcesami tymczasem Szef co innego w telewizorku widzi<br />
- Telewizja kłamie!<br />
- Tak? To nowość jakaś – zaśmiał się Berith – Do roboty! Segregatorki migusiem mi tu i łapy daleko od niszczarki! Już ja cię znam!
</p>
<p style="margin-top:0.2cm;margin-bottom:0;">
<p style="margin-top:0.2cm;margin-bottom:0;">
<p style="margin-top:0.2cm;margin-bottom:0;">&#8212;-</p>
<p style="margin-top:0.2cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/08/31/laskotanko-pradem-agent-dolu-cz6/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/08/31/laskotanko-pradem-agent-dolu-cz6/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/09/18/gdzie-diabel-nie-moze-tam-babe-posle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>250</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łaskotanko prądem (Agent dołu cz.6)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/08/31/laskotanko-pradem-agent-dolu-cz6/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/08/31/laskotanko-pradem-agent-dolu-cz6/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Aug 2007 12:19:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Agent dołu]]></category>
		<category><![CDATA[IV-RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/08/31/laskotanko-pradem-agent-dolu-cz6/</guid>
		<description><![CDATA[- Ręce do góry! Tu CBA! Jesteś aresztowany! Przerażony agent Szakal skulił się i podniósł gwałtownie ręce do góry. - Za co? Dlaczego?- wypiszczał a niesforna grzywka opadła mu na zaparowane okularki. - Za jajco! &#8211; odparł agent – Mamy cię! Jesteś w ukrytej kamerze! To ja Hans, Ha! Ha! Machinalnie opuścił ręce, poprawił fryzurkę. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F08%2F31%2Flaskotanko-pradem-agent-dolu-cz6%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p>- Ręce do góry! Tu CBA! Jesteś aresztowany!<br />
Przerażony agent Szakal skulił się i podniósł gwałtownie ręce do góry.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-432"></span>- Za co? Dlaczego?- wypiszczał a niesforna grzywka opadła mu na zaparowane okularki.<br />
- Za jajco! &#8211; odparł agent – Mamy cię! Jesteś w ukrytej kamerze! To ja Hans, Ha! Ha!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Machinalnie opuścił ręce, poprawił fryzurkę. Usiadł, odsapnął. Serce powoli wracało do normy.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Głupie żarty się ciebie trzymają – powiedział ciężko<br />
- Takiś ostatnio spięty, to chciałem cię rozerwać – odparł Hans – a może zadzwonimy po jakieś panienki? Jest co świętować, ha! Twój fan wraz z kolesiami siedzą<br />
- Miałeś ich uciszyć na amen<br />
- Co się odwlecze to nie uciecze – Hans wyjął papierosa – Zresztą nie dało się, za dużo luda, ten dziennikarz, jego żona, dziecko&#8230;. Ważne, że siedzą. Teraz moi wezmą ich w obroty, zaczniemy od paznokci, może małe łaskotanko prądem&#8230;<br />
- Hans! &#8211; przerwał mu – jest 2007 rok, nie okupacja, nie 1953&#8230;
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Hans był cenionym fachowcem ale często zapominał o realiach. Trzeba było go powstrzymywać.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- No co? Nie można pomarzyć? Zresztą zobacz jakie delikatesy. Ten brzydal, ledwo go Bodzio w ucho trzepnął, rozpłakał się, że ma migrenę i trzeba było go do szpitala wieźć, ech!<br />
- Teraz, jak wszyscy wiedzą, że siedzą to nie może im włos z głowy spaść – powiedział Szakal<br />
- Ale sami spaść ze stołka z pętelką, ze sznurówek, nie mogą? he he he, albo udławić ością podczas obiadu?<br />
- Hans! Wyciśnij z nich wszystko co wiedzą a potem się pomyśli, po cichu, za jakiś czas jak sprawa przyschnie. Przez ten czas, ja popracuje nad ich rodzinami.<br />
- Dyktafon włączyłeś?<br />
- Hans! &#8211; oburzył się<br />
- Żartowałem – zaśmiał się Hans – ciao mon amis!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/08/28/mokra-robota-agent-dolu-cz5/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/08/28/mokra-robota-agent-dolu-cz5/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/08/31/laskotanko-pradem-agent-dolu-cz6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mokra robota (Agent dołu cz.5)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/08/28/mokra-robota-agent-dolu-cz5/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/08/28/mokra-robota-agent-dolu-cz5/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Aug 2007 16:44:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Agent dołu]]></category>
		<category><![CDATA[IV-RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/08/28/mokra-robota-agent-dolu-cz5/</guid>
		<description><![CDATA[Szef zdaje się chwilo zapomniał o swojej groźbie. Podobno wyskoczył wyszaleć się do Grecji. Groźba czyszczenia sraczy piekielnych wisiała niczym topór nad głową Joanny D&#8217;arc. - To dopiero była agentka&#8230; – pomyślał agent dołu ale po chwili zmitygował się &#8211; nie, nie&#8230; spłonęła na stosie, zacne zejście Rozpaczliwie szukał rozwiązania bo Szef nigdy nie zapominał [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F08%2F28%2Fmokra-robota-agent-dolu-cz5%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p>Szef zdaje się chwilo zapomniał o swojej groźbie. Podobno wyskoczył wyszaleć się do Grecji. Groźba czyszczenia sraczy piekielnych wisiała niczym topór nad głową Joanny D&#8217;arc.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-428"></span>- To dopiero była agentka&#8230; – pomyślał agent dołu ale po chwili zmitygował się &#8211; nie, nie&#8230; spłonęła na stosie, zacne zejście</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Rozpaczliwie szukał rozwiązania bo Szef nigdy nie zapominał o danych obietnicach. Sprawa komplikowała się. Ktoś przejął kontrolę nad robo-Marszałkiem i ten zgodził się na nocną czytankę Kaczego Marka. Podobno  oferowano już gwoździe z nagraniem, za bagatela 50.000 euro</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Jego rozmyślanie przerwała mała eksplozja w kącie pokoju. Ktoś (z firmy) teleportował.  Gdy opadł dym, w kącie ukazał się mały gość o szczurzej twarzy. Ubrany był w czarny skórzany płaszcz. Przeklinając po niemiecku (scheise!) otrzepywał się.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Hände Hoch! &#8211; zakrzyknął groźnie (w jego mniemaniu) swoim dyszkancikiem i wymierzył w nieproszonego gościa, pistolet na wodę. Trzeba wyjaśnić, iż w przypadku przybyszów z dołu, była to niesamowicie groźna broń. Wiadomo &#8211; woda święcona!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Nie poznajesz? to ja Hans! kumpel z wojska! No dajże pyska Zbig von Rippe!<br />
- Hans? &#8211; Agent Szakal rozpaczliwie próbuje skojarzyć<br />
- Nie pamiętasz, Tannenberg 1410 rok. Dali nam w Arsch, Polnische Banditen!<br />
- Aaaaa! Tobie to zdaje się łeb urżnęli?<br />
- Tja, Madafaka, ty wiesz ile ja się meinen Kopf naszukałem? A potem jakiegoś konowała, co by mi go przyszył?<br />
- Hans, u kogo teraz robisz? Szef cię przecież wyrzucił<br />
- E takie tam, z doskoku, co wpadnie<br />
- Ale nie kręcisz z tymi z góry?<br />
- Zgłupiałeś doszczętnie? Ostatnio robiłem jedno zleconko dla Padre Directore von Thorn<br />
- Dobrze żeś wpadł Hans, mam problem, taki jeden za dużo chlapie&#8230;.<br />
- Słyszałem, słyszałem, Szef się na ciebie wkurzył<br />
- Pomożesz? Bo ja muszę siedzieć cicho<br />
- Oczywiście, dla kumpla z wojska wszystko!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/08/23/48-godzin-agen-dolu-cz4/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/08/23/48-godzin-agen-dolu-cz4/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/08/28/mokra-robota-agent-dolu-cz5/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>48 godzin (Agent dołu cz.4)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/08/23/48-godzin-agen-dolu-cz4/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/08/23/48-godzin-agen-dolu-cz4/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Aug 2007 16:53:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Agent dołu]]></category>
		<category><![CDATA[IV-RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/08/23/48-godzin-agen-dolu-cz4/</guid>
		<description><![CDATA[Popijał właśnie bawarkę (nawyk z dzieciństwa) gdy zamigotała ikonka skype. - Szit! &#8211; pomyślał i odstawił szklankę, omal oblewając się – centrala - Hasło? – rzucił Berith, prawa ręka Szefa - Najlepsze kasztany są&#8230;. &#8211; odparł szybko - Dobra, dobra, panie w ząbek czesany – przerwał mu rechocząc ten kurdupel – Szef chce z tobą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F08%2F23%2F48-godzin-agen-dolu-cz4%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p>Popijał właśnie bawarkę (nawyk z dzieciństwa) gdy zamigotała ikonka skype.<br />
- Szit! &#8211; pomyślał i odstawił szklankę, omal oblewając się – centrala</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-424"></span>- Hasło? – rzucił Berith, prawa ręka Szefa<br />
- Najlepsze kasztany są&#8230;. &#8211; odparł szybko<br />
- Dobra, dobra, panie w ząbek czesany – przerwał mu rechocząc ten kurdupel – Szef chce z tobą gadać, miłego, he, he
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Spodziewał się tej rozmowy. Sprawy nie szły za dobrze. Kaczy Marek wiedział dużo, stanowczo za dużo. Podczas pierwszej jego (zdrajcy) konferencji, próbował odebrać mu głos. Niestety zaklęcie “Silentio” nie podziałało. Tamten widać musiał nasmarować się wywarem z Tarantuli. Podobnie “Ligimens”, które powinno pozwolić mu spenetrować umysł wroga i usunąć niewygodną wiedzę.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Szakal? &#8211; głos po drugiej stronie nie pozostawiał złudzeń. Szef był wściekły.<br />
- Słucham Szefie – odparł najbardziej przymilnie jak potrafił.<br />
- Ja ci nogi z dupy powyrywam<br />
- Ale za co, Szefie? – doskonale wiedział o co chodzi władcy ciemności ale wolał udać głupa<br />
- Za jajco! &#8211; aż zazgrzytało w słuchawce – Masz natychmiast uciszyć Kaczego Marka bo gotów położyć całą operację<br />
- Ćwiczę już zaklęcie “Avade kedavra” Szefie&#8230;. na czarnych kotach&#8230;.<br />
- Zaklęcia to ty se możesz ćwiczyć na koleżankach – zawarczał Szef – przecież on był szkolony.  Hamulce mu zepsuj, może jakiś rozpędzony Tir, w ostateczności snajper<br />
- Szefie to nie Rosja – głos zaczął mu się z lekka łamać &#8211; Od razu padnie na mnie podejrzenie<br />
- Gówno mnie obchodzi jak to załatwisz. Masz 48 godzin, ani minuty więcej, chyba, że chcesz sracze szczoteczką szorować.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/08/12/durny-burak-agent-dolu-cz3/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/08/12/durny-burak-agent-dolu-cz3/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/08/23/48-godzin-agen-dolu-cz4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Durny burak (Agent dołu cz.3)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/08/12/durny-burak-agent-dolu-cz3/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/08/12/durny-burak-agent-dolu-cz3/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Aug 2007 16:45:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Agent dołu]]></category>
		<category><![CDATA[IV-RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/08/12/durny-burak-agent-dolu-cz3/</guid>
		<description><![CDATA[Burak działał dokładnie, tak jak to przewidział ponad miesiąc temu. Rozgłaszał wkoło, że to od niego, dowiedział się o nagonce CBA. Cóż&#8230; mówił prawdę! Podczas ich spotkania starał się być wylewny, przyjacielski, dobrotliwy. Zjednał sobie tego durnia. Nie było to trudne. Na koniec podsunął burakowi spreparowane informacje i ostrzegł go. Prosił też aby nikomu o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F08%2F12%2Fdurny-burak-agent-dolu-cz3%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img src="http://img159.imageshack.us/img159/469/fraglesi20070812ala2.jpg" height="313" vspace="10" width="473" /></p>
<p>Burak działał dokładnie, tak jak to przewidział ponad miesiąc temu. Rozgłaszał wkoło, że to od niego, dowiedział się o nagonce CBA.  Cóż&#8230; mówił prawdę!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-417"></span>Podczas ich spotkania starał się być wylewny, przyjacielski, dobrotliwy. Zjednał sobie tego durnia. Nie było to trudne. Na koniec podsunął burakowi spreparowane informacje i ostrzegł go. Prosił też aby nikomu o tym nie powtarzał. Był pewien, ze burak nie dotrzyma tajemnicy. Taki był jego plan.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Kto uwierzy burakowi? Zwłaszcza gdy jutro w samo południe wyciągnie kolejne dowody, które  buraka pogrożą? Nikt! O prezia był spokojny. Ten wierzył mu bezgranicznie. W razie czego pomacha mu różową teczką.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">On, z całej tej zawieruchy, wyjdzie w glorii chwały. Ciemny lud zawyje i jeszcze bardziej będą go kochać. Był pewien, że Potwory i Spółka zatoną a wraz z nimi prezio i brat jego. To tylko kwestia czasu. Większych patałachów nie widział.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Lecz on nie miał zamiaru pójść  na dno z nimi. W odpowiednim momencie odetnie się od nich, pogrąży, zatopi. On, prawdomówny, uczciwy, najlepszy kandydat na premiera&#8230;. nie, nie prezydenta!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Zatarł ręce i zachichotał po diabelsku. Przeczesał włoski by ukryć swoje malutkie czerwone różki.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/08/09/agent-dolu-cz2/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/08/09/agent-dolu-cz2/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/08/12/durny-burak-agent-dolu-cz3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czarcia zapadka (Agent dołu cz.2)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/08/09/agent-dolu-cz2/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/08/09/agent-dolu-cz2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Aug 2007 11:37:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Agent dołu]]></category>
		<category><![CDATA[IV-RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/08/09/agent-dolu-cz2/</guid>
		<description><![CDATA[Czarcia zapadka zadziałała! To było tak proste a zarazem genialne. Podsunąć preziowi fałszywkę i wypuścić go, korzystając z jego wrodzonej nieufności, na Kaczego Marka. - Ajem genius – pomyślał a na jego pucołowatej facjatce rozpełzł się uśmiech samozadowolenia – niech no mi no który teraz podskoczy! Szakal jest debeściak! Kolejny na jego liście był jego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F08%2F09%2Fagent-dolu-cz2%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img src="http://img399.imageshack.us/img399/3720/fraglesi20070809ahe2.jpg" height="572" width="473" /></p>
<p>Czarcia zapadka zadziałała! To było tak proste a zarazem genialne. Podsunąć preziowi fałszywkę i wypuścić go, korzystając z jego wrodzonej nieufności, na Kaczego Marka.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-415"></span>- Ajem genius – pomyślał a na jego pucołowatej facjatce rozpełzł się uśmiech samozadowolenia  – niech no mi no który teraz podskoczy! Szakal jest debeściak!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Kolejny na jego liście był jego imiennik. Szkoda, że nie wyszedł numer z wanną. Kto mógł przewidzieć, że ten dureń jest tak podejrzliwy, że woltomierzem zbada wannę, zanim do niej wejdzie? Spojrzał na kartkę i zaśmiał się w myślach z tego co wyszykował na Wodnika Szuwarka. Tak go nazwał.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Na liście było jeszcze parę innych osób. Krok po kroczku zrealizuje swój iście szatański plan. Martwił go nieco Jacek Billbord. Wiedział, że tamten też coś kręci. Intuicja podpowiadała mu, że ma poparcie konkurencyjnego wydziału X4.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Nie jasna była też rola Ojca Dyrektora. Podobno podlegał bezpośrednio pod szefa. Bo w to, że działa na zlecenie tych z góry, nawet dziecko by nie uwierzyło.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Ostatni na liście był prezio. Z tym pójdzie najłatwiej. Różowe teczki czekały bezpieczne.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Lud go wielbił. Durny, ciemny lud Wolski. Tak nie wiele trzeba, żeby spijał słowa z jego ust. Owijał ich wokół małego palca. Póki co musiał się liczyć z motłochem ale gdy przejmie całą władzę pokaże im gdzie ich miejsce.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/05/08/agent-z-dolu/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/05/08/agent-z-dolu/?referer=');">poprzedni odcinek</a></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&nbsp;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&nbsp;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&nbsp;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/08/09/agent-dolu-cz2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Agent dołu</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/05/08/agent-z-dolu/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/05/08/agent-z-dolu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 May 2007 04:31:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Agent dołu]]></category>
		<category><![CDATA[IV-RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/05/08/agent-z-dolu/</guid>
		<description><![CDATA[Sprawdził czy drzwi są dobrze zamknięte. Zasłonił okna. Wyjął srebrnego laptopa, podłączył do sieci. Dawno minęły czasy gdy meldunki z centrali odbierał nasłuchując na falach średnich albo podnosząc umówiony kamień w parku. Dochodził kwadrans po nieparzystej. Zalogował się do skype, wywołał centralę. - Słucham – odezwał się zaspany głos prawej ręki Szefa, Beritha. - Tu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F05%2F08%2Fagent-z-dolu%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img src="http://img375.imageshack.us/img375/9425/fraglesi20070508bk1.jpg" height="437" vspace="10" width="437" /></p>
<p>Sprawdził czy drzwi są dobrze zamknięte. Zasłonił okna. Wyjął srebrnego laptopa, podłączył do sieci. Dawno minęły czasy gdy meldunki z centrali odbierał nasłuchując na falach średnich albo podnosząc umówiony kamień w parku.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-353"></span>Dochodził kwadrans po nieparzystej. Zalogował się do skype, wywołał centralę.<br />
- Słucham – odezwał się zaspany głos prawej ręki Szefa, Beritha.<br />
- Tu agent Szakal – powiedział akcentując dobitnie ostatnie słowo. Długo upierał się aby centrala zaakceptowała ten nick &#8211; podaje hasło: najlepsze kasztany są na placu&#8230;.<br />
- Dobra, dobra.  Nasz groźny agent “w-ząbek-czesany” ? &#8211; zaśmiał się głos w słuchawce<br />
- Mogę rozmawiać z Szefem? &#8211; zapytał lodowatym tonem i pomyślał – jeszcze się z tobą policzę, ty  kurduplu!<br />
- Wyszedł do Prady. Nowy gajerek rychtuje na fetę z okazji przybycia nowego arcybiskupa. Kazał powtórzyć, że do dupy ci nakopie.<br />
- Ale o co chodzi? &#8211; udał zdziwienie mimo, że doskonale wiedział co wściekło Szefa. Długo przygotowywana akcja o kryptonimie “Doktor Żywago”<br />
- Głupa nie strugaj – zarechotała prawa ręka Szefa – spaprałeś sprawę doktora. Okazało się, że nie zabijał.<br />
- To nie ja proszę pana tylko ci harcerze z centralnego biura anty&#8230;.<br />
- Z nią też nie twoja wina? też patałachy? &#8211; głos w słuchawce stał się lodowaty<br />
- no.. nie wiedzieliśmy, że&#8230; ale&#8230;.<br />
- Tyle duszyczek miało do nas trafić a tak dupa!<br />
- Mam nowy pomysł – próbował zmienić temat &#8211; Akcja, którą nazwałem roboczo “Czarcia zapadka”. Chodzi o to&#8230;<br />
- Szakal! Ty się do roboty bierz! &#8211; przerwał mu Berith &#8211; Bo jak nie to trafisz na krawężnik albo będziesz mył furki Szefa.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&nbsp;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&nbsp;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/05/08/agent-z-dolu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

