<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Fraglesowe widzenie świata &#187; Prokurator PK</title>
	<atom:link href="http://fraglesi.eu/category/prokurator-pk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fraglesi.eu</link>
	<description>wersja 3.0</description>
	<lastBuildDate>Mon, 30 Jan 2012 20:14:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Kanclerz</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2009/11/22/kanclerz/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2009/11/22/kanclerz/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Nov 2009 10:24:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prokurator PK]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1461</guid>
		<description><![CDATA[Wezwał mnie znowu. Na szczęście nie musiałem telepać się do miasta. Dzięki prezydentowi Adamowi Owiczowi (oczywiście z jedynie słusznej partii, Porozumienia Obywatelskiego) taka eskapada zabierała 3-4 godziny. Mój dawny prokurator pierwszego kontaktu, a obecnie Obywatel Pierwszy Sekretarz od paru miesięcy urzędował w nowej siedzibie – domu Partii. Rok temu,w centralnym punkcie dzielnicy wyburzono kwartał domów. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2009%2F11%2F22%2Fkanclerz%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;"><img class="aligncenter size-full wp-image-1463" title="fraglesi20091122" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2009/11/fraglesi20091122.jpg" alt="fraglesi20091122" width="643" height="542" /></p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">Wezwał mnie znowu. Na szczęście nie musiałem telepać się do miasta. Dzięki prezydentowi Adamowi Owiczowi (oczywiście z jedynie słusznej partii, Porozumienia Obywatelskiego) taka eskapada zabierała 3-4 godziny. Mój dawny prokurator pierwszego kontaktu, a obecnie Obywatel Pierwszy Sekretarz od paru miesięcy urzędował w nowej siedzibie – domu Partii.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;"><span id="more-1461"></span>Rok temu,w centralnym punkcie dzielnicy wyburzono kwartał domów. Mieszkańców przesiedlono do socjalnego osiedla koło miejskiego wysypiska. Protestujących spacyfikowano wizją kilkuletniego pobytu w obozie pracy w Bieszczadach. Mury raźnie się pięły do góry, i po niecałym roku mój nowo mianowany Pierwszy Sekretarz wprowadził się nowoczesnego gmaszyska ze stali i szkła.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">Na fasadzie widniało wielkie partyjne logo oraz portret Pana Kanclerza w galowym mundurze. Na masztach przed gmachem łopotały niebiesko pomarańczowe flagi. Uzbrojony strażnik sprawdził dokumenty i zbadał mnie wykrywaczem metalu. Drugi podsunął korytko na komórkę, klucze i inne duperele. Dobrze, że sznurowadeł nie kazali wyzuć. Po godzinie czekania zostałem wprowadzony do gabinetu Obywatela Sekretarza.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">Siedział z olbrzymim biurkiem. Coś notował. Szeleścił papierzyskami. Szybkim gestem wskazał mi krzesło i wrócił do pracy. Cholera! Mojemu siedzisku chyba skrócili nogi, bo jak usiadłem to blat biurka sięgał mi brody.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">Po pięciu minutach przerwał, odłożył papiery, chwycił za słuchawkę i szczęknął:<br />
– Nie łączyć mnie, chyba, że pałac.<br />
- Shit! Zapowiada się na dłuższą sprawę – pomyślałem zmartwiony.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">Jego twarz rozjarzył dobrze mi znany uśmiech numer 5a, kontrastujący mocno z surową twarzą Pierwszego Obywatela, a obecnie Kanclerza, świdrującego wilczymi oczami z wielkiego portretu wiszącego za gospodarzem.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">- Dawno żeśmy się nie widzieli! &#8211; powiedział.<br />
- Tak – bąknąłem nie okazując po sobie zadowolenia z tego stanu rzeczy.<br />
- Na wybory już pana nie będę namawiać he he – radośnie klasnął w dłonie – Taki żarcik!</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">Miłościwie nam panujący Pan Kanclerz uproszony przez naród (podobno został zasypany listami i mejlami) rozwiązał zgromadzenie narodowe, zapobiegawczo zmieniając wcześniej konstytucję.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">- Ja pana ostatnio pytałem czy nie chciałbym pan wstąpić do naszej partii, ale nie doczekałem się odpowiedzi – twarz oblekł w smutek – A my potrzebujemy takich ludzi jak pan.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">Fakt. Kusił zamorskimi wycieczkami, stanowiskami w spółkach.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">- Chciałem coś panu pokazać! Coś co szykujemy dla członków naszej partii, tylko bardzo proszę o dyskrecję. Proszę za mną.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">Wyszliśmy na korytarz, zeszliśmy do holu. Uchylił wielkie drzwi i szybko wciągnął mnie do środka. Zdębiałem. Znalazłem się w Las Vegas. Olbrzymia sala pełna była automatów do gry, stołów do ruletki, pokera.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">- Co pan na to? &#8211; duma biła z jego twarzy.<br />
- Ale Hazard jest zakazany. Za jego uprawiania grozi 10 lat obozy pracy!<br />
- Szanowny panie – cmoknął dwa razy – U nas będzie się grało legalnie. Pan Kanclerz wpadł na pomysł aby umożliwić tą rozrywkę wszystkim członkom naszej jedynie słusznej partii. Bo któż nie lubi wygrać od czasu do czasu paru złotych he he.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">&#8212;</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;"><a href="http://fraglesi.eu/2009/04/20/sila-przez-radosc/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/2009/04/20/sila-przez-radosc/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2009/11/22/kanclerz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Siła przez radość</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2009/04/20/sila-przez-radosc/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2009/04/20/sila-przez-radosc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Apr 2009 18:51:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prokurator PK]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1143</guid>
		<description><![CDATA[Dostałem wezwanie urzędowe poleconym. Żona nieopatrzenie podpisała. Chcąc nie chcąc trzeba było się stawić na taką a taką tego a tego dnia do Domu Partii. Wzywał mój były prokurator pierwszego kontaktu. Obecnie sekretarz okręgowy. Dom jedynie słusznej partii mieścił się w nowoczesnym gmachu, poprzednio centrum handlowym, zwanym nie wiadomo dlaczego Manhattan. Fasada udekorowana była mnóstwem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2009%2F04%2F20%2Fsila-przez-radosc%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">Dostałem wezwanie urzędowe poleconym. Żona nieopatrzenie podpisała. Chcąc nie chcąc trzeba było się stawić na taką a taką tego a tego dnia do Domu Partii. Wzywał mój były prokurator pierwszego kontaktu. Obecnie sekretarz okręgowy.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;"><span id="more-1143"></span>Dom jedynie słusznej partii mieścił się w nowoczesnym gmachu, poprzednio centrum handlowym, zwanym nie wiadomo dlaczego Manhattan. Fasada udekorowana była mnóstwem narodowych flag  z wpisanym partyjnym logo.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">W holu roiło się od młodych mężczyzn, ubranych w brązowo pomarańczowe uniformy, którzy pozdrawiali się wzniesioną ręką zaciśniętą w pięść. <span style="font-style:normal;">„Sława zwycięstwu!” padało co chwila zewsząd. Nad głowami wisiał olbrzymi baner „By żyło się lepiej. Wszystkim”. </span></p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;"><span style="font-style:normal;">- Kolegom chyba – zaśmiałem się w myślach. Od jakiegoś czasu nieznani sprawcy zamalowywali na mieście słowo „wszystkim”, pisząc w to miejsce „kolegom”. Podobno policja była już na ich tropie. </span></p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">Zgłosiłem się do recepcji. Po kwadransie długonoga sekretarka zaprowadziła mnie do gabinetu Pana Sekretarza. Jeszcze nie pierwszego. Ale już niedługo, kto wie.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">- Proszę, pan siada, ja już kończę  &#8211; spojrzał na mnie przelotnie znad laptopa. &#8211; Kawki, herbatki? &#8211; rzucił po dłuższej chwili.<br />
- Nie dziękuję, opity jestem. &#8211; odparłem.
</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">Uśmiechnął się, pogrzebał w papierach. Wyjął jakaś grubą teczkę. Za nim, z wielkiego portretu, spoglądał surowo wódz przewodnik. Z ekrany stojącego obok telewizora, szczekał coś nowy minister propagandy, zwany przez złośliwych Paligłupem.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">- O jest pańska teczusia  – powiedział z zadowoleniem. Zdębiałem. Taka gruba?<br />
- Chciałem pana spytać czy weźmie pan udział w wyborach  do europarlamentu?<br />
- A one obowiązkowe są? – zażartowałem nieopatrznie.<br />
Zrobił się czerwony na twarzy.<br />
- Wy se nie żartujcie! – wybuchnął przechodząc na wy. Niedobrze! &#8211; pomyślałem.<br />
- To jest wasz obywatelski obowiązek! &#8211; walnął pięścią w stół. Nożyczki się odezwały.<br />
- Rozumiem – odparłem dyplomatycznie.<br />
- Nie możemy pozwolić aby nami, Polakami rządził jakiś szwab, czy nie daj Boże makaroniarz, prawda?</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">- Kij ci w oko, i tak nie pójdę – pomyślałem.<br />
- Wierze, że pójdziecie, bo z was jest dobry obywatel. &#8211; uspokoił się nieco. &#8211; Pamiętajcie, że my wszystko wiemy np. czy was syn chodzi na religię – zarechotał  &#8211; Tak, tak nie tylko Kuria to wie.
</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">Siorbnął kawę. Sięgnął po coś za siebie.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">- Tak przy okazji mam tu dla was książkę autorstwa naszego Pana Przewodniczącego zatytułowaną „Moja walka o raj &#8211; 500 dni samych sukcesów”. Szczerze wam polecam. Wybitna pozycja. Za darmo!</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">Nie chcąc go wnerwiać schowałem do teczki. Będzie na rozpałkę do kominka, albo do kibla, bo coś ostatnio w raju Pana Przewodnika zaczęło być trudno o papier.<br />
- Mam też dla was propozycję wstąpienia do naszej partii. Potrzeba nam takich ludzi jak Pan. &#8211; Przeszedł z powrotem na pan. Znaczy uspokoił się.<br />
- Jest tyle stanowisk do obsadzenia. Kierowniczych – zaakcentował uniesionym do góry palcem. &#8211; W drogownictwie, leśnictwie, przemyśle lekkim!<br />
- Ale ja jestem informatykiem – powiedziałem cicho.<br />
- Nie szkodzi – uśmiechnął się od ucha do ucha i spojrzał w teczkę – O! Języki obce pan zna, takich ludzi poszukujemy do funduszy europejskich. Urlopy ciekawe. Pan słyszał, założyliśmy teraz taką organizacje „Siła przez radość”. Wycieczkowce się dla niej budują. Będzie można świat prawie za darmo pozwiedzać. To jak będzie?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2009/04/20/sila-przez-radosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wszystkie dzieci są nasze</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2008/09/23/wszystkie-dzieci-sa-nasze/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2008/09/23/wszystkie-dzieci-sa-nasze/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Sep 2008 13:16:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prokurator PK]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/?p=866</guid>
		<description><![CDATA[Dzwonek. W drzwiach stał niski, krępy gość w szarym płaszczu, ze zniszczoną teczką. - Dzień dobry, kontrola – wypiszczał machając legitymacją - Skarbówka? – przemknęło przez przerażony łeb. - Spokojnie – skrzywił się czymś co przypominało uśmiech – Pomoc społeczna. Ano tak. Przypomniałem sobie, iż parę dni temu dzwonił mój prokurator pierwszego kontaktu i zapowiedział [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2008%2F09%2F23%2Fwszystkie-dzieci-sa-nasze%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">Dzwonek. W drzwiach stał niski, krępy gość w szarym płaszczu, ze zniszczoną teczką.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">- Dzień dobry, kontrola – wypiszczał machając legitymacją<br />
- Skarbówka? – przemknęło przez przerażony łeb.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">
<span id="more-866"></span>- Spokojnie – skrzywił się czymś co przypominało uśmiech – Pomoc społeczna.
</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">Ano tak. Przypomniałem sobie, iż parę dni temu dzwonił mój prokurator pierwszego kontaktu i zapowiedział wizytę kogoś od niego.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">Rozpłaszczył się. Stanął pośrodku hallu, pociągnął perkatym, nieco czerwony nosem.<br />
- Hmmm, jaki ładny zapach, drożdżyki – powiedział – pędzimy?<br />
- Skądże znowu! Kwas chlebowy nastawiałem.<br />
- Piekarskie to nie są. Tokaj? Madera? &#8211; spytał ze znawstwem.<br />
- Tokaj – odparłem.<br />
- Słusznie, słusznie. Sam pędzę w ramach akcji cała Polska pędzi dzieciom – zaśmiał się.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">Usiadł. Rozłożył papiery.<br />
- No więc proszę pana, mam przeprowadzić badanie środowiskowe na temat dzieci. Zadam parę pytań.
</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">Kiwnąłem głową. Przylizał zaczesane na pożyczkę włosy, poprawił staromodne rogowe okulary, poślinił ołówek.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">- Dzieci są? &#8211; zaczął<br />
- Syn – odpowiedziałem zgodnie z tym co było mi wiadomo.<br />
- Dzieci sztuk raz – postawił krzyżyk &#8211;  okazać! – rzucił<br />
- Co? &#8211; zgłupiałem doszczętnie<br />
- No pokazać, czy nie pobite, sińców nie mają, nie wygłodzone.<br />
- Miałby własne ukochane dziecko bić albo głodzić? No co pan!<br />
- Panie, nie takie rzeczy się widziało i to wcale nie na marginesie. Zresztą takie prawo, panie – poszperał w papierach – o tu mam zapisane: Karane mają być wszystkie naruszające godność zachowania wobec dzieci. A więc zarówno przemoc fizyczna, jak i psychiczne maltretowanie czy zaniedbywanie ich potrzeb życiowych.
</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">Młody nigdy nie dostał w dupsko. No może kiedyś raz. Na zagłodzonego bynajmniej nie wyglądał.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">- Proszę pana i  ja wtedy mogę dziecko zabrać – ciągnął dalej  &#8211; A pana zabiorą na komendę na 48. Potem nie będziesz miał pan prawa  w domu przebywać.<br />
- Ale to mój dom – zaprotestowałem.<br />
- Nie szkodzi, łóżeczko w noclegowni pan dostaniesz – zarechotał – najlepszą razą sąd skieruje pana na obowiązkowe zajęcia korekcyjno-edukacyjne.
</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">Nie wiedziałem co mam odpowiedzieć. Iście liberalne podejście wybranej przeze mnie liberalnej władzy.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">- Lecim panie dalej – rzucił po chwili.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">Kolejne pytania zdefiniowały dokładnie jakim jestem rodzicielem. Dobrnęliśmy do końca. Przynajmniej tak mi się wydawało.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">- Żona w ciąży jest – rzucił ni z gruchy ni z pietruchy.<br />
- Co proszę?<br />
- Ciężarne przy okazji spisujemy.
</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">Koniec świata.</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:.2cm;margin-bottom:0;"><a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5722622,Projekt_rzadu__reedukacja_rodzicow_za_przemoc_wobec.html?skad=rss" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1_80273_5722622_Projekt_rzadu_reedukacja_rodzicow_za_przemoc_wobec.html?skad=rss&amp;referer=');">Inspiracja</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2008/09/23/wszystkie-dzieci-sa-nasze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Permanentna inwigilacja</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2008/07/01/permanentna-inwigilacja/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2008/07/01/permanentna-inwigilacja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Jul 2008 19:38:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prokurator PK]]></category>
		<category><![CDATA[V RP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/?p=668</guid>
		<description><![CDATA[Upajałem się cudownymi dźwiękami, wydobywające się z szybko obracającej się szpuli, gdy nagle miły damski głos oznajmił: “You&#8217;ve got mail”. Otworzyłem skrzynkę. “Masz nową wiadomość na portalu nasza-klasa.pl”. Czyżby jakaś zapóźniona koleżanka lub przyjaciel z młodości? Większość z nas się już odnalazła, wymieniła życiorysami i rozeszła. Na kolejne dwadzieścia lat. Kliknąłem. Zostałeś zaproszony do listy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2008%2F07%2F01%2Fpermanentna-inwigilacja%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p>Upajałem się cudownymi dźwiękami, wydobywające się z szybko obracającej się szpuli, gdy nagle miły damski głos oznajmił: “You&#8217;ve got mail”. Otworzyłem skrzynkę.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-668"></span>“Masz nową wiadomość na portalu nasza-klasa.pl”.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Czyżby jakaś zapóźniona koleżanka lub przyjaciel z młodości? Większość z nas się już odnalazła, wymieniła życiorysami i rozeszła. Na kolejne dwadzieścia lat.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Kliknąłem. Zostałeś zaproszony do listy znajomych. Nadawca:  “Twój osobisty prokurator pierwszego kontaktu”. Szczerzył się ze zdjęcia. Zapomniałem już prawie o nim. On nie. Jego praca.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Co czynić? &#8211; pomyślałem zrozpaczony – Jeszcze jego tu brakowało.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Rozległ się telefon. &#8211; Łączę rozmowę, proszę czekać – usłyszałem w słuchawce a po chwili – Witam serdecznie szanownego pana! Dostał pan moją wiadomość? Pytam bo coś mamy ostatnio jakieś problemy z pocztą – głos w słuchawce tryskał entuzjazmem.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Tak, właśnie coś przyszło z Nasza Klasa – nie miało sensu kłamać.<br />
- To ode mnie. Zaprosiłem pana do moich znajomych. Proszę kliknąć na zaakceptuj.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Ciekawe co by było gdybym odmówił? &#8211; pomyślałem.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- To nas zbliży do siebie – powiedział &#8211; Będę teraz widział kiedy pan jest na NK, zamiast pracować – zaśmiał się.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Co mu do mojej pracy? Pracuje na swoim.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Proszę też zaglądać na mój profil, będę tam umieszczał istotne informacje np. o spotkaniach&#8230;<br />
- Spotkaniach? &#8211; przerwałem mu.<br />
- Tak, spotkaniach w kościele, w ramach reewengelizacji.<br />
- Reewangelizacji? &#8211; zatkało mnie. Coś słyszałem ale to bredził jego poprzedni szef.<br />
- Tak proszę pana – odpowiedział – na szkoleniu przekazali nam polecenie większej współpracy z lokalną władzą kościelną w ramach programu reewangelizacji. Kieruje tym programem poseł Gowin.<br />
- Acha – przytaknąłem i pomyślałem &#8230; nie, nie napiszę co pomyślałem.<br />
- Proszę pamiętać, że będę widział, czy pan zagląda, tak? &#8211; głos w słuchawce ciął niczym stal.<br />
- Tak<br />
- No to bardzo się cieszę. Nie ma to jak dobra współpraca między władzą a obywatelem. A! za zapomniałbym, oznakował pan bloga?<br />
- Oznakować bloga?<br />
- Tak, zgodnie z dyrektywą Unii – tu podał długaśny numer – to pański obowiązek. Czytelnik ma prawo wiedzieć kogo czyta.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2008/01/25/tanie-i-przyjazne-panstwo/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2008/01/25/tanie-i-przyjazne-panstwo/?referer=');">poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2008/07/01/permanentna-inwigilacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tanie i przyjazne państwo</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2008/01/25/tanie-i-przyjazne-panstwo/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2008/01/25/tanie-i-przyjazne-panstwo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Jan 2008 14:30:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prokurator PK]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2008/01/25/tanie-i-przyjazne-panstwo/</guid>
		<description><![CDATA[Wygramolił się za biurka. Dawniej prokurator pierwszego kontaktu a teraz? Przewodnik, powiernik, państwowy opiekun. Tak on sądził. - Witam Szanownego Pana – ruszył w moją stronę, rozkładając szeroko ramiona. Spłoszyłem. Wyglądał jakby chciał zrobić niedźwiedzia, połączonego z pierwszą pomocą usta-w-usta. Na szczęście wytargał tylko prawicę. - Szanowny Pan siada – podsunął dość niski taborecik – [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2008%2F01%2F25%2Ftanie-i-przyjazne-panstwo%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p>Wygramolił się za biurka. Dawniej prokurator pierwszego kontaktu a teraz? Przewodnik, powiernik, państwowy opiekun. Tak on sądził.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-536"></span>- Witam Szanownego Pana – ruszył w moją stronę, rozkładając szeroko ramiona. Spłoszyłem. Wyglądał jakby chciał zrobić niedźwiedzia, połączonego z pierwszą pomocą usta-w-usta. Na szczęście wytargał tylko prawicę.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Szanowny Pan siada – podsunął dość niski taborecik – herbatki?</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Nie czekając na potwierdzenie, wydał dyspozycje niejakiej Krystynie. Wróciła?<br />
- Wezwa&#8230; pardon – ugryzł się w język – zaprosiłem pana, bo dawno się nie widzieliśmy. Mam nadzieję, że nie czekał pan za długo. Tyle pracy. Sam pan rozumie.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Drań wiedział, że musiałem odczekać bite dwie godziny w poczekalni. Lafiryndy z informacji , uspokajały, mówiąc, że pan naczelnik już za chwileczkę przyjmie. Wpatrywałem się więc w diodową tablicę, miętoląc numerek. Koników wcięło.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Dowodzik zmieniony? – zapytał mieszając herbatę – O! łyżeczki pan nie dostał? Już panu daję swoją.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Wyglądał przednio. Elegancki garnitur. Gustowny krawat. Złoty zegarek. Buziaczek się mu zaokrąglił. Czyste dobro. Chodząca uczciwość. Gwarancja zaufania. Niczym osobisty makler i zarazem doradca finansowy. Przed spadkami na giełdzie.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Tak, już we wrześniu zeszłego roku – odpowiedziałem<br />
- To bardzo dobrze, bardzo dobrze – rozjarzył się od ucha do ucha, spojrzał w papiery – ale żona nie&#8230;.<br />
- Za długi żony nie odpowiadam – obróciłem w żart.<br />
- Będzie musiała w domu siedzieć, to lepiej – zarechotał – ale ja nie o tym. Mam dwie wiadomości, złą i dobrą. Którą najpierw?
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Dreszcz zbiegł mi po plecach.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Złą – odpowiedziałem<br />
- No więc, w ramach programu tanie i przyjazne państwo, nie będę mógł się do pana fatygować&#8230;.<br />
- Uff – odetchnąłem w myślach. Mniej drania.<br />
- &#8230;osobiście. Pan rozumie, fundusze – rozłożył bezradnie ręce – Dobra wiadomość to, że będziemy się częściej widywali, bo wprowadzamy teraz taki nowy system, pesel2. Będzie pan musiał uzupełnić nasze dane.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">“Nie pytaj co władza może zrobić dla ciebie, spytaj co ty możesz zrobić dla władzy!” – przypomniało mi się hasło z plakatu, który dał mi ostatnim razem.</p>
<p>- A bloga pan jeszcze pisuje? &#8211;  spytał nagle.<br />
- Tak, od czasu do czasu &#8211; odpowiedziałem<br />
- No tak, nie ma o czym pisać – zasmucił się &#8211; leżących nie wypada kopać. Niech pan może pisze o książkach, przeżyciach osobistych, życiu domowym?</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Też mi doradca.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;-</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/23/nie-pytaj-co-wladza-moze-zrobic-dla-ciebie/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/10/23/nie-pytaj-co-wladza-moze-zrobic-dla-ciebie/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2008/01/25/tanie-i-przyjazne-panstwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie pytaj co władza może zrobić dla ciebie&#8230;</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/23/nie-pytaj-co-wladza-moze-zrobic-dla-ciebie/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/23/nie-pytaj-co-wladza-moze-zrobic-dla-ciebie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Oct 2007 19:05:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prokurator PK]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/23/nie-pytaj-co-wladza-moze-zrobic-dla-ciebie/</guid>
		<description><![CDATA[W drzwiach stał mój osobisty prokurator pierwszego kontaktu. &#8211; Zaraz zaraz, a co on tu robi? &#8211; pomyślałem – przecież gnojki przegrały wybory! - Witam pana serdecznie! &#8211; wycałował mnie (tfu!) w oba policzki i energicznie uścisnął moją dłoń &#8211; Wiktoria! Wiktoria! - Jak to wiktoria? &#8211; minę musiałem mieć komiczną - A tak to! [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F10%2F23%2Fnie-pytaj-co-wladza-moze-zrobic-dla-ciebie%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img src="http://img75.imageshack.us/img75/7733/fraglesi20071013uk3.jpg" height="486" vspace="10" width="473" /></p>
<p>W drzwiach stał mój osobisty prokurator pierwszego kontaktu. &#8211; Zaraz zaraz, a co on tu robi? &#8211; pomyślałem – przecież gnojki przegrały wybory!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-475"></span>- Witam pana serdecznie! &#8211; wycałował mnie (tfu!) w oba policzki i energicznie uścisnął moją dłoń &#8211;   Wiktoria! Wiktoria!<br />
- Jak to wiktoria? &#8211; minę musiałem mieć komiczną<br />
- A tak to! Wygraliśmy! Skończyła się IV RP!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Byłem pewien, że już nigdy go nie zobaczę. Że skończy jako listonosz, dróżnik albo w najlepszym razie urzędnik w skarbówce. Wyglądał świeżo, młodo, energicznie. Schudł. Zaproponowałem kawy. Zapadł się w fotelu i nie pytając o zgodę (drań) zapalił papierosa.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Wie Pan? Ja to naprawdę odetchnąłem z ulgą &#8211; rozparł się wygodnie, zaciągnął papierosem – te afery, te podsłuchy, te prowokacje, proszę pana, to wszystko było takie męczące<br />
- Teraz pan sobie odpocznie – podsunąłem – może jakiś dłuższy urlop, ciepłe kraje?<br />
- Nie, nie, proszę pana, ja jestem pracocholik. Ja kocham moją pracę! Ja kocham mój kraj! &#8211; entuzjazm bił od niego na kilometr – ożeszku &#8211; pomyślałem
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Byłem na pierwszym szkoleniu, proszę pana, o mam tu nawet notatki &#8211; wyciągnął zatłuszczony, gruby brulion i zaczął cytować &#8211; Obywatela, proszę pana, należy wspomagać, hołubić, dbać o niego, bronić przed złym.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Przerwał na chwilę, siorbnął kawę. Zaciągnął sie papierosem wydmuchując zgrabne kółka.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Obywatel jako jednostka jest słaby, może zagubić się, może zacząć schodzić na złą drogę. Ulegać podszeptom, dawać posłuch myślom nieprawym – poślinił palec i przekartkował parę kartek – o tu  jest najlepsze: Czy Państwo może sobie na to pozwolić? Pozwolić na zgubę obywatela? Nie proszę  pana, nie może ! Władza mówi stanowcze nie wichrzycielom ładu obywatelskiego. Po to władza została wybrana w demokratycznych wyborach aby o swoich wyborców dbać! Tak jak ojciec dba o swoje dzieci. Zdrowy obywatel buduje zdrowe społeczeństwo obywatelskie!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Recytował jak maszynka. Szybko przesuwał paluchem po stronach kajecika.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Oczywiście, wiele się zmieni. Pan Henryk z ABC zabierze swoje zabawki&#8230;.<br />
- Pan Henryk? &#8211; przerwałem mu &#8211; ostatnio był Pan Kazimierz, z jakąś praktykantką, Panią Krystyną<br />
- Nie przeszedł weryfikacji a na dodatek zbiegł funduszami oddziału – skrzywił się &#8211; widziano go na lotnisku, z tą lafiryndą
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Zabolało go? On i Krystyna z gazowni? ho ho&#8230;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- My tak teraz bardziej po ludzku, frontem do obywatela. Odtąd ja dla pana jestem jak spowiednik. Swoje wątpliwości, uwagi, spostrzeżenia poda mi pan bezpośrednio – wniósł palec do góry &#8211; Pełne zaufanie. A zapomniałbym, plakat przyniosłem.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Rozwinął a moim zdumionym oczom ukazał się wielki wskazujący palec i napis:<br />
“Nie pytaj co władza może zrobić dla ciebie, spytaj co ty możesz zrobić dla władzy!”</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/23/nie-pytaj-co-wladza-moze-zrobic-dla-ciebie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>91</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Malutki pistolecik</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/16/malutki-pistolecik/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/16/malutki-pistolecik/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Oct 2007 16:37:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>
		<category><![CDATA[Prokurator PK]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/16/malutki-pistolecik/</guid>
		<description><![CDATA[Rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem. W progu stał ponury gość, ubrany w czarną kurtkę oraz korpulentna blond lafirynda. - Poznaje mnie Pan? To ja pański osobisty oficer z ABC – uśmiechnął się nieszczerze. No tak, był kiedyś u mnie wraz z prokuratorem pierwszego kontaktu. Montował aparaturę podsłuchową. - Proszę do mnie mówić Panie Kaziu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F10%2F16%2Fmalutki-pistolecik%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img src="http://img511.imageshack.us/img511/3300/fraglesi20071016rb8.jpg" height="517" vspace="10" width="473" /></p>
<p>Rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem. W progu stał ponury gość, ubrany w czarną kurtkę  oraz korpulentna blond lafirynda.<br />
- Poznaje mnie Pan? To ja pański osobisty oficer z ABC – uśmiechnął się nieszczerze.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-467"></span>No tak, <a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/07/12/prowokacja-dla-opornych/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/07/12/prowokacja-dla-opornych/?referer=');">był kiedyś u mnie wraz z prokuratorem pierwszego kontaktu</a>. Montował aparaturę podsłuchową.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Proszę do mnie mówić Panie Kaziu – powiedział i mocno wytrząsł mi rękę</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Zaprosiłem do środka. Zapobiegawczo nie zaproponowałem nic do picia. Szybciej gady pójdą.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Oto pani Krystyna – przedstawił towarzyszkę  – jest u mnie na praktyce</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Uśmiechnął się lubieżnie a jego ręka wykonała mimowolny ruch, jakby chciała Krystynę klepnąć w wydatny zadek. Krystyna spuściła skromnie oczy i chrząknęła. Opamiętał się.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Ja Panią znam – uśmiechnąłem się &#8211; Pani pracowała w gazowni!<br />
- Teraz jestem oficerem ABC – odpowiedziała z godnością i zaczęła poprawiać swoje tapirowane blond loki. Na palcach błyszczały jej wielkie złote pierścienie. Mocno umalowane usta, poczernione brwi. Jednym słowem wiocha.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Będziemy mierzyć pana odporność na czynniki korupcyjne a także przygotujemy jedną sytuację w której zostanie pojmany na próbie korumpowania funkcjonariusza publicznego.<br />
- Ale ja nie biorę – oburzyłem się<br />
- Proszę Pana!  – zaperzył się Pan Kazio – obowiązkiem każdego dobrego obywatela jest choć raz wziąć. Gdyby nikt nie brał, proszę Pana, to z czym walczyła by nasza władza?
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Trudno było dyskutować z taką tezą.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Demokratyczna władza, wybrana w wolnych wyborach przez miłościwie nam głosujących – dorzuciła ni z gruchy ni z pietruchy, lafirynda<br />
- Mam nadzieję, że zapoznał się Pan z książeczkami, które zostawiliśmy ostatnio? &#8211; Miał na myśli “Moja pierwsza prowokacja” i  “Prowokację dla opornych”. Przekartkowałem parę stron i rzuciłem w kąt.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Nie miałem za bardzo czasu – postanowiłem postawić się – po zatem powtarzam, ja nie biorę i nie daję chyba, że na tacę</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Zrobił się czerwony na twarzy. Nagle wyjął coś z kieszeni i zaczął mi machać przed nosem &#8211; Wie Pan co to jest? &#8211; wykrzyczał</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">To było coś małego, srebrnego, a jako, że machał tym szybko, nie mogłem dojrzeć<br />
- Nie – odparłem zgodnie z prawdą<br />
- To jest proszę pana pistolet!  &#8211; przestał nim machać więc mogłem się przyjrzeć<br />
- Malutki ten pistolecik, damski?<br />
- Pan sobie nie żartuje! &#8211; oburzył się jeszcze bardziej – Dla mnie zabić Pana to jak splunąć, więc teraz szanowny Pan grzecznie przygotuje sie z nami do swojej pierwszej prowokacji.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Nie powiem żebym był zadowolony.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/16/malutki-pistolecik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>55</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oczywista oczywistość</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/04/oczywista-oczywistosc/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/04/oczywista-oczywistosc/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Oct 2007 04:31:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>
		<category><![CDATA[Prokurator PK]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/04/oczywista-oczywistosc/</guid>
		<description><![CDATA[- Witam szanownego Pana – uśmiech od ucha do ucha na twarzy mojego prokuratora pierwszego kontaktu, nie wróżył nic dobrego. Chcąc nie chcąc, zaprosiłem do środka. Roztył się. Dostał zachodnie służbowe auto. Zaczął nosić markowe, normalnie niedostępne w handlu, ubrania. Nowa władza dobrze mu służyła. Drań zażyczył mocnej, parzonej kawy choć wiedział, że od paru [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F10%2F04%2Foczywista-oczywistosc%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img src="http://img391.imageshack.us/img391/530/fraglesi20071004jx5.jpg" height="620" vspace="10" width="473" /></p>
<p>- Witam szanownego Pana – uśmiech od ucha do ucha na twarzy mojego prokuratora pierwszego kontaktu, nie wróżył nic dobrego. Chcąc nie chcąc, zaprosiłem do środka.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-458"></span>Roztył się. Dostał zachodnie służbowe auto. Zaczął nosić markowe, normalnie niedostępne w handlu, ubrania. Nowa władza dobrze mu służyła.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Drań zażyczył mocnej, parzonej kawy choć wiedział, że od paru lat jest na kartki. Jako kawosza, ratowała mnie tylko wymiana za kartki na papierosy i produkt czekoladowo podobny. Picie, dostępnej bez kartek, lury zbożowej graniczyło z masochizmem.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Przeprowadzamy badanie opinii społecznej w sprawie zmiany konstytucji – powiedział rozkładając na stole kartki. Wyjął swój nieodzowny chemiczny ołówek i poślinił końcówkę.<br />
- Zmiany? W konstytucji? &#8211; spytałem i pomyślałem – Gnoje
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Mieli niezbędną większość w parlamencie. Opozycja polityczna nie liczyła się. Organizacje pozarządowe zlikwidowano. Niepokorni budowali autostrady.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Tak proszę pana, Nasz Wielki Wódz, Marszałek obiecał to przecież przed wyborami w 2007 – bydlę zadowolone rozparło się w fotelu.<br />
- Ale&#8230;.<br />
- Ale? – przerwał mi i spojrzał na mnie bacznie – Jest pan za korupcją, korporacjami? Jednym słowem należy pan do frontu obrony przestępców!<br />
- Nie, ale uważam&#8230;<br />
- Kto nie jest za, ten jest przeciw! – zrobił się czerwony na twarzy – Zawiodłem się! Miałem pana za odpowiedzialnego obywatela. Jak pan pokaże się na ulicy? Wszyscy sąsiedzi podpisali! &#8211;  zamachał mi przed oczami kartkami.<br />
- Ja myślałem, że&#8230;.<br />
- Za dużo pan myśli – walnął dłonią w stół – Wiadomo, genetyczne wykształciuchy&#8230;. A ja pana bronię<br />
- Broni Pan? &#8211; zapaliły mi się w głowie wszystkie lampki alarmowe<br />
- Tak! &#8211; schylił się po aktówkę i zaczął czegoś szukać – O jest! Wezwanie do wojska<br />
- Do wojska? &#8211; no tym razem zgłupiałem doszczętnie – przecież mam czterdzieści lat, rodzina&#8230;.<br />
- To co? Pan myśli, że wojsko nie potrzebuje takich jak pan, specjalistów?  Pan widzi co się dzieje za zachodnią granicą? Tylko czekają, żeby nas napaść i odzyskać nasze, piastowskie ziemie!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Fakt. Marszałek ostatnio mocno darł koty z zachodnim sąsiadem. Lecz czym mieliśmy ich zaatakować? Naszymi dwoma, jeszcze latającymi F16? Reszta rdzewiała. Wszystkie czołgi sprzedał Libii i do Iranu.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Chcieli pana zmobilizować ale się sprzeciwiłem &#8211; powiedział lekko uspokojony – Tak na marginesie nie zauważyłem ani portretu Marszałka ani pomnika w ogrodzie<br />
- Musiałem zdjąć bo muchy obsrały – odpowiedziałem – Żona umyje a pomnik zamówiłem, będzie za 3 miesiące. Kamieniarz czeka na materiał<br />
- Rozumiem, rozumiem – powiedział – a opaskę pan nosi?
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Marszałek wprowadził obowiązek noszenia opasek z literą “I” przez osoby  legitymujące się wyższym wykształceniem. Najgorsze były jednak te z literą “B”. Oznaczały  dawnych właścicieli firm, osób o wyższych dochodach. Państwo odebrało im majątki, domy, mieszkania. Musieli mieszkać w zamkniętych, wydzielonych częściach miast.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- To jak? Jest pan za zmianami?</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Co miałem zrobić? Podpisałem w miejscu, które wskazał.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Bardzo dobrze! &#8211; uśmiech z powrotem zagościł na jego pełnej jak księżyc twarzy – Te zmiany są konieczne bo to&#8230; no&#8230; oczywista oczywistość</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/09/20/dzielnicowy-2/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/09/20/dzielnicowy-2/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/04/oczywista-oczywistosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>116</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzielnicowy</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/09/20/dzielnicowy-2/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/09/20/dzielnicowy-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Sep 2007 11:21:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>
		<category><![CDATA[Prokurator PK]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/09/20/dzielnicowy-2/</guid>
		<description><![CDATA[Kopałem właśnie ziemniaki gdy zza płotu rozległo się wołanie. - Panie! podejdź pan do płota! - O pan Dzielnicowy! &#8211; ucieszyłem się, bo był z niego w gruncie rzeczy ludzki gość &#8211; Dawno żeśmy się nie widzieli. Otworzyłem bramę. Nie było widać jego sfatygowanego poldka. Przyszedł pieszo od strony lasu? - Nie każą, to nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F09%2F20%2Fdzielnicowy-2%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p>Kopałem właśnie ziemniaki gdy zza płotu rozległo się wołanie.<br />
- Panie! podejdź pan do płota!<br />
- O pan Dzielnicowy! &#8211; ucieszyłem się, bo był z niego w gruncie rzeczy ludzki gość &#8211;  Dawno żeśmy się nie widzieli.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-448"></span>Otworzyłem bramę. Nie było widać jego sfatygowanego poldka. Przyszedł pieszo od strony lasu?</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Nie każą, to nie przychodzę – odparł &#8211; zresztą ma pan tego młodego&#8230;<br />
- Prokuratora pierwszego kontaktu? &#8211; domyśliłem się<br />
- Taaa – potwierdził i dwuznacznie splunął – młode wilki, ich mać
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Zaproponowałem coś do picia. Odmówił. Usiedliśmy na ławce pod brzozą. Zdjął czapkę, odłożył ostrożnie. Wyjął wymiętoloną paczkę tanich, popularnych papierosów.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Zapalisz pan? – spytał<br />
- W życiu! &#8211; odparłem z uśmiechem<br />
- Nie umiem rzucić – westchnął ciężko i zaciągnął się dymem.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Prawie jesienne słońce stało dość nisko. Od pól pachniało obornikiem. Z brzozy sypały się na nas złote liście. Ciepło.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Jesień – powiedział po chwili milczenia – taki piękny ogród był a teraz wszędzie ziemniaki<br />
- Będzie co jeść w zimie<br />
- Świń czy kur nie chcesz pan hodować? &#8211; powiedział a ja próbowałem się domyślić po co przylazł<br />
- A czym je będę karmić? &#8211; odpowiedziałem pytaniem<br />
- To się narobiło&#8230; &#8211; rzucił i strzepnął popiół – Widzisz pan, ja to kiedyś im wierzyłem, temu Ziobru i Kaczkom&#8230;. &#8211; zawiesił głos patrząc na moją reakcję<br />
- Wygrali wybory w 2007 i zrobili porządek – odparłem dyplomatycznie<br />
- Porządek k*&#8230; ich mać – znowu splunął – nachapali się jak świnie a zwykłym ludziom żyje się jeszcze gorzej niż za komuny<br />
- Z Unii nas wywalili – dopowiedziałem<br />
- Tyle kasy panie poszło w pi* i Euro nie było – westchnął ciężko – Co drugi w tym PiSie to były komuch&#8230;.ech
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Ale wzięło mu się  na szczerość. Czekałem tylko aż wyjawi cel swojej wizyty.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Mam do pana prośbę – powiedział i spojrzał mi głęboko w oczy – tak między nami, dobrze?<br />
- Oczywiście &#8211; przytaknąłem<br />
- Córkę mam w Irlandii – powiedział cicho – Wieści od niej nie ma, od dawna. Od znajomych wiem, że pisuje ale listy nie dochodzą<br />
- Cenzura&#8230;<br />
- Taa – machnął zniechęcony ręką – chciałem jechać ale sk* paszportu nie dali. Pomyślałem więc, że pana poproszę bo pan masz ten Inter.. no&#8230; internat.. nie Internet&#8230;<br />
- Mam, bo do pracy potrzebuje<br />
- Wiem, wiem, no więc napisaliśmy z żoną list – wyjął złożoną pieczołowicie kartę – o tu jej adres. Wyślesz pan? Bardzo będę zobowiązany.<br />
- Nie ma problemu
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Pogadaliśmy jeszcze chwilę. Pożegnał się grzecznie i zgarbiony poczłapał w stronę lasu.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2006/07/20/dzielnicowy/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2006/07/20/dzielnicowy/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/09/20/dzielnicowy-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>79</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Porządek musi być</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/09/03/porzadek-musi-byc/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/09/03/porzadek-musi-byc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Sep 2007 14:29:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>
		<category><![CDATA[Prokurator PK]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/09/03/porzadek-musi-byc/</guid>
		<description><![CDATA[Rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem. W progu stał mój prokurator pierwszego kontaktu i jakiś gość, wyglądający na montera. - Witam szanownego pana! My tylko na momencik. Pan Czesiu zmieni panu dekoder satelitarny. - Dekoder? - Tak, będzie pan mieć nowe, rządowe kanały - Żegnaj tvn24 – pomyślałem. Rozsiadł się w fotelu, założył nogę na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F09%2F03%2Fporzadek-musi-byc%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img src="http://img205.imageshack.us/img205/6382/fraglesi20070903fd2.jpg" height="800" vspace="10" width="473" /></p>
<p>Rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłem. W progu stał mój prokurator pierwszego kontaktu i jakiś gość, wyglądający na montera.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-435"></span>- Witam szanownego pana! My tylko na momencik. Pan Czesiu zmieni panu dekoder satelitarny.<br />
- Dekoder?<br />
- Tak, będzie pan mieć nowe, rządowe kanały<br />
- Żegnaj tvn24 – pomyślałem.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Rozsiadł się w fotelu, założył nogę na nogę. Zapalił (bez pytania) papierosa. Zażądał kawy.<br />
- I po wyborach – zagaił, jarząc się niczym latarnia w ciemną noc – Pan Premier powiedział, że będzie 230 a jest 310!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Strząsnął popiół na dywan mimo, że podsunąłem mu zaimprowizowaną popielniczkę.<br />
- Jak mówią, tak robią – radość biła mu z twarzy – Prawi i sprawiedliwi!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">W środku mi się gotowało a ręce aż świerzbiły, żeby zgasić mu uśmiech. Trudno się dziwić, że wygrali. Opozycja była młócona niczym nowicjusz na ringu. Wszystkie chwyty dozwolone.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Teraz, proszę pana, to dopiero zaprowadzimy porządki – monologował dalej – Bo porządek musi być! Euro się zbliża, autostrady trzeba budować a tu rąk do pracy brak!<br />
- No tak, wyjechali&#8230;.<br />
- Wrócą, wrócą – przerwał mi – My już spowodujemy, że zatęsknią i wrócą. A jak wrócą to paszporciki pozabieramy i  łopaty rozdamy. Praca dla kraju czyni wolnym!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Siorpnął kawę. Znowu strząsnął papierosa.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- A taki Tusk, proszę pana – splunął na podłogę &#8211;  Już mu koledzy z celi wytłumaczą jak wygląda przyjaźń polsko-niemiecka.<br />
- I Bogaczom dokopią  – odezwał się po raz pierwszy pan Czesiu grzebiący w TV<br />
- O Tak! Zbadamy dokładnie i odbierze zrabowany majątek narodowy! &#8211; dodał prokurator i nagle zmienił temat &#8211; Do partii nie chciałby pan wstąpić ?<br />
- Do partii? &#8211; zgłupiałem doszczętnie<br />
- Dodatkowy przydział benzyny będzie  – uśmiechnął się dobrotliwie &#8211;  Internet w domu  a nie tylko u nas w komitecie osiedlowym. Pan się zastanowi.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/08/26/nowa-wladza/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/08/26/nowa-wladza/?referer=');">Poprzedni odcinek </a></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/09/03/porzadek-musi-byc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

