2012

Ostatnimi czasy coraz częściej dręczy mnie jakaś awaria. Piszę te słowa będąc odcięty. Telefony i net trafił szlag.

Ostatnimi czasy coraz częściej dręczy mnie jakaś awaria. Piszę te słowa będąc odcięty. Telefony i net trafił szlag.

Przyznaje szczerze – byłem anonimowym nałogowcem. Niczym robak jabłko, drążył mnie nałóg. Wczoraj poczułem, że jestem wyleczony.

Z wyra się zwlekłem. Niebo niczym stara mokra ścierka. Deszcz próbuje rozbić szyby. Kot Roman wymoknięty szczęka pewnie gdzieś pod krzakiem. Jego wina, nie wrócił na noc do domu.

W reklamach telewizyjnych małe szczeniaczki są takie słodkie. Tymczasem prawda jest diametralnie inna.

Wydało się. Jestem pisuarem. Szkaluje, jątrzę, sączę jad. Nie spoglądam w lustro, bo wiem kogo tam zobaczę.
Wczoraj około 20 przestała działać neostrada. Przeładowałem router, posprawdzałem kable i koniec końców zadzwoniłem na infolinię.
To jest tekst dla odważnych. Esteci, wrażliwi, oraz ci którzy brzydzą się, tym co ludzkie, nie powinni go w żadnym wypadku czytać. Nie kropkuje słowa “gówno”, bo jestem wkurzony.
Zapragnąłem mieć neostradę 6 mb. A co? stać mnie. Chciałem zrezygnować z 2mb, które mam na linii firmowej. O dziwo cena niższa, bo firmy kasują jak za zboże.
Trzydziestoletni mężczyzna wszedł na szczyt kratownicowej konstrukcji wiaduktu przy ul. Braci Lewoniewskich. To miejsce przy przystanku SKM Gdańsk-Zaspa. Dochodziła godz. 14.50. Ktoś zaalarmował policję, przyjechały radiowóz, karetka i straż pożarna.

Sztuka w trzech aktach, o pysze i bezmyślności. Dramat, odbierany przez niektórych jako tragifarsa.