<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Fraglesowe widzenie świata &#187; satyrki</title>
	<atom:link href="http://fraglesi.eu/category/satyrki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fraglesi.eu</link>
	<description>wersja 3.0</description>
	<lastBuildDate>Mon, 30 Jan 2012 20:14:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Historyjka o małym czarnym kamyczku</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2011/11/05/historyjka-o-malym-czarnym-kamyczku/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2011/11/05/historyjka-o-malym-czarnym-kamyczku/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Nov 2011 19:49:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[500 słów]]></category>
		<category><![CDATA[satyrki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1926</guid>
		<description><![CDATA[Mały czarny kamyczek nie pamiętał kiedy się narodził, lecz musiało to być bardzo bardzo dawno temu. Nie był w stanie przypomnieć sobie także wszystkich lat, które spędził w brzuchu matki ziemi. Pamiętał za to moment kiedy, jak sam to później wielokrotnie powtarzał, narodził się po raz drugi. I nagle stała się jasność. Mały czarny kamyczek, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2011%2F11%2F05%2Fhistoryjka-o-malym-czarnym-kamyczku%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;"><a href="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/11/0_643.jpg" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/11/0_643.jpg?referer=');"><img class="aligncenter size-full wp-image-1927" title="0_643" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/11/0_643.jpg" alt="" width="643" height="430" /></a><br />
</span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Mały czarny kamyczek nie pamiętał kiedy się narodził, lecz musiało to być bardzo bardzo dawno temu. Nie był w stanie przypomnieć sobie także wszystkich lat, które spędził w brzuchu matki ziemi. Pamiętał za to moment kiedy, jak sam to później wielokrotnie powtarzał, narodził się po raz drugi.</span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;"><span id="more-1926"></span>I nagle stała się jasność. Mały czarny kamyczek, wraz z braćmi i siostrami nagle wpadł do wody. Woda była zimna i wartka. To był strumień górski. W pierwszej chwili nie spodobało się to mu.</span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Kamyczek leciał na łeb i szyję, kręcąc się wkoło i obijając o wielkie i ostre kamienie. To bolało. Na szczęście strumień górski połączył się z innymi strumieniami, zwolnił bieg i opuścili góry.</span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Turlał się nasz kamyczek dniami i nocami, które szybko następowały po sobie, bowiem czas kamyczków płynie znacznie wolniej niż czas człowieka. Kamyczkowy dzień to nasz rok, a rok to wiek. </span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Mijał wioski, drewniane grody, a w jednym większym na brzegu stał ziejący ogniem smok, i pożerał dziewice. Kamyczek parę razy osiadł na mieliźnie, i wydawało się, że zakończy się jego przygoda, ale przychodziła powódź i wędrował dalej.</span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Któregoś dnia zauważył że z kanciastego stał się obły. &#8211; No dobra, mogę być obłym małym czarnym kamyczkiem – pomyślał rozbawiony – to nawet lepiej, bo łatwiej będzie się turlać.</span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Miał też mniej radosne przygody. Pożarła go wielka ryba, i poniosła w swych trzewiach parę kilometrów z powrotem w górę rzeki. &#8211; Cholera! &#8211; zaklął szpetnie, gdy w końcu udało mu się wydostać z drugiej strony ryby. – To będzie mnie kosztowało rok podróżowania więcej!</span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Ale nie przejął się tym bardzo, bo nie znał celu swojej podróży. Liczyła się dla niego jedynie droga. Nikt z towarzyszących mu licznych braci i sióstr nie wiedział gdzie kończy się rzeka. Fataliści mówili, że wody spadają w wielką otchłań. Optymiści byli przekonani, że jest tam raj kamyczków, gdzie spoczną wieki. Dopiero później usłyszał o słonym morzu.</span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Rzeka wiła się przez zieloną krainę. Zmieniała bieg, podmywała brzegi, zalewała łąki i pastwiska, porywała domy, inwentarz, topiła ludzi. Trzeba przyznać, że była kapryśna. W końcu to była królowa rzek.</span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Kilka lat (wedle rachuby kamyczkowej) od rozpoczęcia podróży mały czarny kamyczek mijał piękne miasto. Latały nad nim robiące straszny hałas machiny, i niszczyły zrzucając wybuchające kamienie. &#8211; To wojna! Lotnik kryj się! &#8211; krzyknął przepływający sum.<br />
- Wojna? &#8211; pomyślał kamyczek – Dziwny jest ten świat, a raczej dziwni są ci ludzie.<br />
Ale na wszelki wypadek zaczął turlać się zygzakiem.</span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Kamyczek czuł, że powoli nadchodzi kres jego drogi. Był już zmęczony tym ciągłym obijaniem się o inne kamyczki i o piaszczyste dno. Woda płynęła coraz wolniej, a w pewnym momencie poczuł słony smak. &#8211; Czyżbym zbliżał się do morza? &#8211; pomyślał. </span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Tak, to był koniec długiej podróży. Osiadł na piaszczystej łasze u ujścia rzeki. Otaczały go same ziarenka piasku, żadnego innego kamyczka jak okiem sięgnąć.<br />
- Czyżbym był jedynym kamyczkiem, który dotarł tak daleko? &#8211; zasępił się.<br />
- Witaj bracie, skąd jesteś? – zapytało go ziarenko piasku.<br />
- Bracie? Jaki bracie! Przecież ja jestem małym czarnym kamyczkiem! &#8211; odpowiedział oburzony.<br />
- Niestety już nie bracie, podobnie jak ja stałeś się teraz małym ziarnkiem piasku. &#8211; odpowiedziało ziarenko i posunęło się aby zrobić mu miejsce.</span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">Koniec.<br />
Teraz możecie iść spać drogie dzieci <img src='http://fraglesi.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </span></span></p>
<p><span style="font-family: Arial,sans-serif;"><span style="font-size: small;">ps. Historyjka przyszła mi do głowy dzisiejszego poranka gdy wędrowałem z aparatem do ujścia Wisły w Mikoszewie. </span></span></p>
<p><a href="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/11/0_643a.jpg" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/11/0_643a.jpg?referer=');"><img class="aligncenter size-full wp-image-1928" title="0_643a" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/11/0_643a.jpg" alt="" width="643" height="417" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2011/11/05/historyjka-o-malym-czarnym-kamyczku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polish jazyk, difficult jazyk</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2011/08/29/polish-jazyk-difficult-jazyk/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2011/08/29/polish-jazyk-difficult-jazyk/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Aug 2011 12:08:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[satyrki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1834</guid>
		<description><![CDATA[Tak mnie rozbawił Jerry Zachodu Davis Boulevard (Utah) że postanowiłem odpisać mu. „Ty się k* Jerry naucz po polsku pisać jak chcesz frajera na kasę naciągnąć ! polska jazyk trudna jazyk” Co po przetłumaczeniu automatem na angielski zabrzmiało: „Jerry whore you to learn to write in Polish as you want to gull the money stretch? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2011%2F08%2F29%2Fpolish-jazyk-difficult-jazyk%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><a href="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/08/gold016.jpg" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/08/gold016.jpg?referer=');"><img class="aligncenter size-full wp-image-1835" title="gold016" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/08/gold016.jpg" alt="" width="643" height="522" /></a></p>
<p>Tak mnie rozbawił Jerry Zachodu Davis Boulevard (Utah) że postanowiłem odpisać mu.</p>
<p><span id="more-1834"></span>„<em>Ty się k* Jerry naucz po polsku pisać jak chcesz frajera na kasę naciągnąć ! polska jazyk trudna jazyk”</em></p>
<p>Co po przetłumaczeniu automatem na angielski zabrzmiało:</p>
<p>„<em>Jerry whore you to learn to write in Polish as you want to gull the money stretch? Polish jazyk, difficult jazyk”</em></p>
<p>W nocy przyśniły mi się owe znalezione skrzynie ze złotem, pieniędzmi i innymi dobrami. Widziałem się we śnie jak wraz z Jerrym pławimy się w dolarach, obsypujemy złotem, mirrą, herą i kadzidłem. Obudziłem się rano z piekielnym żalem w sercu, że tak pochopnie spławiłem Jerrego.</p>
<p>Parę dni później Jerry odpisał:<br />
„<em>Dear,</p>
<p>I have thought about how this transaction will work over and over and I could come up with an idea which I would disclose to you here to enable you think if the idea is perfect but I believe it work better than every other method.Because moving out $23.2M in two trunks Boxes from this part of war region must be done with care&#8230;..”</em></p>
<p>Uff! Nie obraził się! Będę bogaty! Skończy się moje biedowanie w Tuskowym Raju</p>
<p>W dalszej części listu rozpisał się na temat swoich przemyśleń jak owe skrzynie wywieźć z Iraku. Zaproponował przekupienie oficerów z Czerwonego Krzyża. Wysłał swoje zdjęcie i poprosił mnie o moje dane.</p>
<p>Oto Jerry. Czyż nie godny zaufania, prawda?</p>
<p><a href="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/08/mine2.jpg" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/08/mine2.jpg?referer=');"><img class="aligncenter size-full wp-image-1836" title="mine2" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/08/mine2.jpg" alt="" width="643" height="482" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2011/08/29/polish-jazyk-difficult-jazyk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jerry z Iraku</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2011/08/27/jerry-z-iraku/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2011/08/27/jerry-z-iraku/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Aug 2011 08:17:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[satyrki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1829</guid>
		<description><![CDATA[Napisał do mnie Jerry z Iraku. Jerry nie zna dobrze polskiego, pisownia oryginalna. Co czynić? Co czynić? Drogi Przyjacielu, Pozwole sobie w tym liscie i w ten sposуb szukac Twojej pomocy, nie mam innej opcji i nie mam wyboru. Jestem Jerry z Zachodu Davis Boulevard (Utah), dostawca sprzetu i uslug dla Wojska amerykanskiej sily zbrojnej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2011%2F08%2F27%2Fjerry-z-iraku%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><a href="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/08/metallica-soldier.jpg" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/08/metallica-soldier.jpg?referer=');"><img class="aligncenter size-full wp-image-1831" title="metallica-soldier" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/08/metallica-soldier.jpg" alt="" width="643" height="362" /></a></p>
<p>Napisał do mnie Jerry z Iraku. Jerry nie zna dobrze polskiego, pisownia oryginalna. Co czynić? Co czynić?</p>
<p><span id="more-1829"></span><em>Drogi Przyjacielu,</em></p>
<p><em>Pozwole sobie w tym liscie i w ten sposуb szukac Twojej pomocy, nie mam innej opcji i nie mam wyboru.</em></p>
<p><em>Jestem Jerry z Zachodu Davis Boulevard (Utah), dostawca sprzetu i uslug dla Wojska amerykanskiej sily zbrojnej na Bliskim Wschodzie. Powodem, dla ktуrego wyjasniam moje odkrycia Tobie jest szukanie pomocy aby umozliwic nam do przyczynienia sie niezmiernie i do urzeczywistnienie moich marzen.</em></p>
<p><em>Jestem w armii USA dla jedynego celu jakim jest odbudowa niektуrych czesci Iraku.Jak dobrze wiemy, Irak powoli przechodzi proces odbudowy w niektуrych czesciach i jest tam znaczna potrzeba rekonstrukcji, ktуra jest i bedzie potrzebna, wszedlem w to.Ja oceniam poziom zniszczenia i oferte profesjonalnego doradztwa w zgodzie ze sposobem w jakim oni planuja odbudowe. Praca jest ryzykowna i bez watpienia trudna, a czasem mamy do czynienia z uzbrojonymi oddzialami, gdzie tracimy zolnierzy w czasie konfrontacji. Mialem mуj wlasny udzial w stratach kiedy utracilem przyjaciela, ktуrego znalem 12 lat.</em></p>
<p><em>W dniu 19 sierpnia 2011 roku, na okolo 1100 godzin podczas normalnej kontroli wzdluz ulicy Haifa gdzie jest dluga arteria budynkуw wiezowych, ktуre zostaly wybudowane i zasiedlone przez niezyjacego już Saddama Husajna, gdy byl jeszcze przy zyciu, Ja wraz z 3 zolnierzami udalem sie do znaczacego miejsca i kiedy rozpoczalem prace podczas oceny bylem scisle strzezony przez zolnierzy, odkrylem niezwykla wypuklosc w piwnicy w ktуrej zakladalem ze znajduje sie pomieszczenie.</em></p>
<p><em>I zdecydowalem sie pуjsc tam, tylko kopnalem metalowe pokrycie i znalazlem metalowe skrzynie (6 numerуw) ulozone na gуrze wzajemnie, ktуre byly zamkniete na klуdke kazda. Po sforsowaniu skrzyn niektуre sie otworzyly odkrylem kilka pistoletуw, amunicjei niektуre skrzynki wsrуd ktуrych dwie zawieraly pociski, jeden wypelniony twardym narkotykiem (heroiny) a drugi inny ku mojemu zdumieniu zawieral kilka dolarуw USA, ktуre wyniosly po 23.2$</em></p>
<p><em>Ja i dwуch zolnierzy liczylismy je okolo 3 godziny. Wierze, ze skrzynie jesli nie sa kogos wlasnoscia, są zwiazanez wojna Iraku z Iranem z przemytem oleju. Ja jednak pouczylem ich aby utrzymali to w tajemnicy tak wysokiej, ze mozemy miec pieniadze dla nas samych, wszyscy zgodzilismy sie na planem i mielismy uzyskac te pieniadze, ale najpierw musielismy ukryc pieniadze w bezpiecznym miejscu i gdzie nie mozna wykryc lokalizacji. To spowodowalo zasiegnac opinii z przyjacielem, ktуry poszedl ze mna i dwoma innymi oficerami w sekretnie i w bezpieczniejsze miejsce, po ktуrym moglismy doreczyc narkotyki i bron do naszego przelozonego.</em></p>
<p><em>Jestem teraz w rozpaczliwej potrzebie &#8222;Solidny i Wiarygodny &#8222;jak Ty ktуry otrzymasz bezpieczenstwo i chrone tych skrzyn zawierajace USD dla mnie, dopуki moje zadania uplynie tu. My nie mozemy pozwolic sobie na opuszczenie pola tutaj w Iraku z jakiegokolwiek powodu poniewaz Irak jest coraz bardziej niebezpieczny codziennie.</em></p>
<p><em>Mie mamy pojecia, co moze sie stac nastepnie, jak wszystko pozostaje niejednoznaczne w tym momencie. I jestem w pelni swiadomy jakie mysli beda nastepne, dlatego zamierzam dac Tobie moje zdjecie, jak rуwniez moje ID, abys wiedzial z kim masz do czynienia. I zapewniam i obiecuje dac 25% tego znaleznego, jednak zachecam do negocjowania jaki chcesz miec procent w tym interesie.</em></p>
<p><em>Prosze mnie zapewnic o swoim utrzymania w tajemnicy najwyzszej tak, ze moja praca nie bedzie</em></p>
<p><em>zagrozona. Prosze skontaktuj sie ze mna przez mуj osobisty e-mail:</em></p>
<p><em>Szczere Pozdrawiam,</em></p>
<p><em>Jerry</em></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2011/08/27/jerry-z-iraku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poradnik dla samotnych mężczyzn cz.1</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2011/07/16/poradnik-dla-samotnych-mezczyzn-cz-1/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2011/07/16/poradnik-dla-samotnych-mezczyzn-cz-1/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jul 2011 06:27:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[satyrki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1790</guid>
		<description><![CDATA[Poniższy tekst jest przeznaczony tylko i wyłącznie dla mężczyzn opuszczonych przez kobiety. Pod żadnym pozorem nie wolno go czytać przedstawicielkom płci nadobnej, więc jeśli nie musisz golić się każdego ranka opuść tą stronę! Natychmiast! Wciśnij zero i naciśnij krzyżyk! Dobrze, mam nadzieję, że nie ma już tu żadnej białogłowy? A więc zostałeś sam. Kierownictwo domowe [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2011%2F07%2F16%2Fporadnik-dla-samotnych-mezczyzn-cz-1%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><a href="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/07/02.jpg" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/07/02.jpg?referer=');"><img class="aligncenter size-full wp-image-1792" title="DCIM100MEDIA" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/07/02.jpg" alt="" width="643" height="482" /></a></p>
<p>Poniższy tekst jest przeznaczony tylko i wyłącznie dla mężczyzn opuszczonych przez kobiety. Pod żadnym pozorem nie wolno go czytać przedstawicielkom płci nadobnej, więc jeśli nie musisz golić się każdego ranka opuść tą stronę! Natychmiast! Wciśnij zero i naciśnij krzyżyk!</p>
<p><span id="more-1790"></span>Dobrze, mam nadzieję, że nie ma już tu żadnej białogłowy?</p>
<p>A więc zostałeś sam. Kierownictwo domowe spakowało się, zabrało dzieci i pojechało na wakacje. Z uśmiechem od ucha do ucha, podśpiewując „wyjechali na wakacje wszyscy moi podopieczni” wracasz z dworca lub lotniska, albo wyszczerzony stoisz przy płocie machając ręką. Radość przepełnia ci serce na myśl grzechów jakie zaraz popełnisz.</p>
<p>Jest mi przykro, ale muszę sprowadzić cię na ziemię. Nie będzie wcale tak super, będzie źle, wróć, koszmarnie! Grożą ci poważne niebezpieczeństwa, a może nawet śmierć głodowa. Wiem o czym mówię, nie raz zostałem sam na co najmniej tydzień. Udało mi się nawet pobić światowy rekord przebywania samotnie w domu – 12 dni!</p>
<p>Uśmiech gaśnie ci na ustach? Przeczytaj uważnie moje rady, a uda ci się przebrnąć przez ten ciężki czas.</p>
<p><strong>Zakupy </strong></p>
<p>Nie licz na to, że twoja małżonka zostawi ci pełną lodówkę. Półki będą uginać się od weków, a zamrażalnik nie daje się domknąć. W lodówce będzie hulać wiatr, a szafkach kuchennych nie pożywi się nawet wychudła mysz. Nie chcąc umrzeć z głodu, musisz udać się więc na zakupy.</p>
<p>Nie robiłeś tego nigdy sam? Zawsze byłeś tylko wózkopchaczem? Usiądź więc teraz, weź kartkę, ołówek i sporządź listę zakupów. Pytasz po co? Uwierz mi, nie ma nic gorszego niż robienie zakupów bez listy.</p>
<p>Zapakujesz do kosza wszystko co było jeszcze wczoraj zakazane &#8211; 200 puszek piwa, tłustą kiełbasę, słoninę, boczek, czipsy, prażynki, czekoladę, bielutkie bułeczki, czarne oliwki, itd. itd. itd. Pożresz to wszystko w pierwszy dzień, a potem leżąc na kanapie, będziesz jęczał.</p>
<p>Kup więc tylko rzeczy niezbędne, te które jesz na co dzień. Jeśli nie pamiętasz jakie, wysyp ostrożnie zawartość śmietnika, i spisz nazwy z opakowań. Zrób listę i trzymaj się jej jak alpinista liny. Półki z zakazanymi owocami omijaj z daleka. Jeśli pośród miliona produktów nie możesz znaleźć tego, który zwykle kupuje małżonka, zapytaj sprzedawczynię, doradzi ci, ale nie próbuj umawiać się z nią na kawę <img src='http://fraglesi.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>Przygotowywanie posiłków</strong></p>
<p>Jeżeli w okolicy nie ma taniej jadłodalni, to możesz mieć duży problem. Ze śniadaniami i kolacjami dasz sobie radę, ale zrobienie obiadu to już nie taka prosta sprawa. Ziemniaki ugotujesz, z ryżem czy kaszą też nie powinno być problemu, ale nie próbuj robić makaronu, bo na pewno będziesz go ścigać go po kuchni.</p>
<p>Największym problemem będzie wkładka mięsna. Jeżeli nigdy nie robiłeś schabowych czy mielonych, to nie próbuj. Od zawsze to myśmy polowali, a one coś tam robiły z tym mięsem, że takie smaczne było. Jedynym rozwiązaniem jest usmażenie kiełbasy, albo kupienie takich gotowych kotletów do odgrzania. Zrób to najlepiej w mikrofali, bo ona nie wybaczy ci zdartego z jej ulubionej patelni, teflonu.</p>
<p><strong>Mycie naczyń</strong></p>
<p>Podjadłeś? Umyj teraz naczynia. Tak, teraz, od razu, jak tylko wstałeś od stołu. Mówisz, że potem? Nie, nie, to najgorszy błąd. Po trzech dnia zabraknie ci miejsca na brudne gary, możesz nawet zginąć przygnieciony. Uwierz mi, zabierze ci to 5 minut i będziesz miał to z głowy. Masz zmywarkę, nastawisz potem. Też tak myślałem wiele razy, kończyło się jak zwykle – w ostadni dzień próby oczyszczenia szlifierką kątową.</p>
<p>Jest też jeden sposób ale pozbawia cię on wanny. Domyśl się sam.</p>
<p>Cdn.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2011/07/16/poradnik-dla-samotnych-mezczyzn-cz-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Las, wampiry i ja</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2011/06/03/las-wampiry-i-ja/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2011/06/03/las-wampiry-i-ja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Jun 2011 18:42:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Mocne postanowienie poprawy]]></category>
		<category><![CDATA[satyrki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1753</guid>
		<description><![CDATA[U wejścia do lasu ktoś powiesił czaszkę. Zauważyłem ją już wczesną wiosną. Zastanawiałem się po co to zrobił. Teraz wiem. Czaszka to znak śmierci. Ten ktoś chciał ostrzec tych co wchodzą do lasu. Wczoraj minąłem ją radośnie pogwizdując. Kijki furkotały, a ja w podskokach niczym czerwony kapturek wnikałem w leśne knieje. Ubrany byłem skromnie: krótkie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2011%2F06%2F03%2Flas-wampiry-i-ja%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --><a href="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/06/0.jpg" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/06/0.jpg?referer=');"><img class="aligncenter size-full wp-image-1754" title="0" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/06/0.jpg" alt="" width="643" height="482" /></a></p>
<p>U wejścia do lasu ktoś powiesił czaszkę. Zauważyłem ją już wczesną wiosną. Zastanawiałem się po co to zrobił. Teraz wiem. Czaszka to znak śmierci. Ten ktoś chciał ostrzec tych co wchodzą do lasu.</p>
<p><span id="more-1753"></span>Wczoraj minąłem ją radośnie pogwizdując. Kijki furkotały, a ja w podskokach niczym czerwony kapturek wnikałem w leśne knieje. Ubrany byłem skromnie: krótkie spodenki, tiszorcik. To był koniec upalnego dnia majowego lata. Nic nie zapowiadało dramatu.</p>
<p>Nagle poczułem delikatne ukłucie w kark. Moskit! Odruchowo zamachnąłem omal nie nadziewając się na kij. Ręka bowiem na czas marszu przysznurowana jest do kija. &#8211; Shit! &#8211; zakląłem po angielsku, bowiem język znam od dziecka. Moskit zwiał bezkarnie.</p>
<p>Przystanąłem aby sprawdzić jakie jest stężenie komarowe w metrze sześciennym powietrza. To ważne bowiem od tego zależy tzw. pierwsza prędkość komarowa. W sto milisekund wokół moich nagich kulasów zaroiło się od wampirów, a raczej wampirzyc, bo samice tną.<br />
- Oho! Nie jest dobrze – pomyśłałem – około 5500 sztuk w kubiku.</p>
<p>Pierwsza prędkość komarowa, zwana też prędkością ucieczki, to prędkość poruszania się obiektu atakowanego (czyli piechura) powyżej której 99% populacji komarów nie ma szans na jego dopadnięcie. Zależna jest ona wprost proporcjonalnie od stężenia. Szybkie obliczenia w myślach (trochę to skomplikowane bez kalkulatorka, ale mam wprawę, całka, pochodna, na koniec pierwiastek – nie mylić z pierwiosnkiem) pozwoliły mi oszacować ją na 5 km/h. W analogicznym okresie zeszłego roku prędkość mieściła się w granicach cztery koma trzy, a nawet koma pięć km/h. Zatem wzrosła! Włączyłem dopalacze.</p>
<p>Rozcinając niczym Jumbo Jet leśną atmosferę zaczałem dumać na powodami wzrostu tej prędkości.   &#8211; Darwin miał rację – doszedłem do jedynie słusznego wniosku. &#8211; Kolejne pokolenia komarów były coraz inteligentniejsze, szybsze, silniejsze, i krwiożercze. Jednostki słabe, powolne, nie wykazujace się inteligencją, ginęły bezdzietnie, nie przekazując dalej swoich marnych genów. Komarzyca musi się bowiem nazłopać krwii aby seks ze śmiesznym panem komarem odniósł skutek.</p>
<p>Wzrosło tętno. Serce tłoczyło w arterie świeżą natlenioną krew. Dla moskitów byłem krynicą wypełnioną bezkresnym oceanem świeżej, zdrowej, pożywnej juchy. Od wielu pokoleń komarzy prorocy wieszczyli nadejście dnia gdy Pan ześle wiecznie wygłodniałemu komarzemu ludowi  krwawą mannę. Ten dzień nadszedł właśnie dzisiaj! Hosanna, hosanna, Królowi królów cześć! Polskiej zaznamy dziś krwi!</p>
<p>Poczułem się jak wieloryb przemierzajacy ocean. Na moich zębach niczym na wielorybich fiszbinach osadzał się komarzy plankton. Wystarczyło przełknąć aby nasycić się.<br />
- Maszerujesz aby tracić kalorie, a nie konsumować, opanuj się! – opierniczyłem się i wyplułem pół kilograma moskiciego mięsa.</p>
<p>W biegu przetarłem okulary. Skończyły się przelewki. Wampiry zaczęły demonstrować to czego nauczyły się od zeszłego roku. Nie próbowały podlatywać od tyłu czy też z boku. Wiedziały, że nie mają szans. Jeszcze nie.</p>
<p>Zmieniły taktykę. Ich eskadry ustawiały się nieruchomo na trasie mego przemarszu. Dobrze wiedziały, że zostaną porwane przez wir opływającego mnie powietrza. Przy odrobinie szczęscia przelecą wtedy bardzo blisko włosia porastające odnóża. Wtedy wystarczy tylko chwycić się mocno i wylądować zupełnie jak samolot na lotniskowcu.  Cholera udawało im się to! Co chwila musiałem strącać któregoś z pokładu.</p>
<p>Zwiększyłem prędkość do podświetlnej &#8211; około 5,7 km/h. Odpowiednikiem prędkości świata dla piechura jest jak wiadomo 6km/h. Zgodnie ze szczególną teorią względności (E=mc2 pamiętamy?) przy zbliżaniu się do prędkości światła masa relatywistyczna rośnie do nieskończoności. Zatem zamiast masę tracić tylko ją zyskiwałem, i to nieskończenie wielką!</p>
<p>Spoko! Ten przyrost, jak mówi wikipedia (http://pl.wikipedia.org/wiki/Masa_relatywistyczna) nie wynika ze zmian zachodzących &#8222;w ciele&#8221;, a z transformacyjnych właściwości czasoprzestrzeni, szczególnie dylatacji czasu. Jednym słowem mój czas zaczął płynąć wolniej. Groziło mi, to co może stać się udziałem kosmonauty powracającego po roku podróży prędkością podświetlną – na ziemi minęłoby sto lat albo więcej. Wróciłbym z lasu a mój syn byłby wiekowym starcem.</p>
<p>Moskity nie dawały za wygraną. Asy zostawiły na koniec.</p>
<p>Cdn.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2011/06/03/las-wampiry-i-ja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bob budowniczy</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2011/05/31/bob-budowniczy/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2011/05/31/bob-budowniczy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 May 2011 18:28:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[satyrki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1749</guid>
		<description><![CDATA[Tak jak wielu innych chcę zostać Bobem budowniczym. Sprawa nie jest prosta, wymaga poświęcenia, cierpliwości, oraz niestety pieniędzy. W tym celu codziennie udaję się do świątyni Wielkiego Boba. Świątynia znajduje się niedaleko mojego domu. Jest duża, przestronna, jasna. Nie to co ta dziadowska mała, duszna, zagracona do granic możliwości swiątynia Obi-boków, nie wspominając o pożal [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2011%2F05%2F31%2Fbob-budowniczy%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --><a href="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/05/Bob-budowniczy-tapety-na-pulpit-604x272.jpg" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/05/Bob-budowniczy-tapety-na-pulpit-604x272.jpg?referer=');"><img class="aligncenter size-full wp-image-1750" title="Bob-budowniczy-tapety-na-pulpit-604x272" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/05/Bob-budowniczy-tapety-na-pulpit-604x272.jpg" alt="" width="643" height="290" /></a></p>
<p>Tak jak wielu innych chcę zostać Bobem budowniczym. Sprawa nie jest prosta, wymaga poświęcenia, cierpliwości, oraz niestety pieniędzy. W tym celu codziennie udaję się do świątyni Wielkiego Boba.</p>
<p><span id="more-1749"></span>Świątynia znajduje się niedaleko mojego domu. Jest duża, przestronna, jasna. Nie to co ta dziadowska mała, duszna, zagracona do granic możliwości swiątynia Obi-boków, nie wspominając o pożal się Boże baraku Lerła Merlenów.</p>
<p>W świątyni jest wszystko czego tylko dusza zapragnie. Człowiek chodzi między regałami, które uginają się od dóbr wszelakich, głowa kręci się w lewo i prawo, a palce swędzą niemiłosiernie. Wielki Bob pomyślał o wszystkim. W każdym rozmiarze, w każdym kolorze, rodzaju i typie. Jest i małe, jest i duże. Plastikowe, drewniane, gumowe, papierowe, metalowe, pozłacane. Normalnie mówię wam u Wielkiego Boba jest wszystko!</p>
<p>My uczniowie na początku czujemy się zagubieni. Lecz uczynni, skromni terminatorzy, przyszli mistrzowie, śpieszą nam z pomocą. Radzą, prowadzą, wskazują, instruują. Łatwo ich poznać po ubiorze. Noszą niebieskie spodnie na szelkach i żółte tiszorty latem. Zimą nakładają żółte polary. Bo barwy Wielkiego Boba to niebieski i żółty. Jak niebo i słońce.</p>
<p>Ponieważ od jakiegoś czasu bywam w świątyni codziennie, już mnie poznają, witają uśmiechem, pytają co słychać, na co mam dzisiaj ochotę, co takiego mnie sprowadza, co dzisiaj buduje. Znam już ich imiona, kojarzę twarze.</p>
<p>Bardzo bym chciał być jednym z nich. Móc tak godzinami przebywać w świątyni Wielkiego Boba. Czasem przystaje obok nich, i udając, że coś oglądam, podsłuchuje ich rozmowy. Dzisiaj widziałem, jak jeden trzymał jedną za rękę, i coś tam jej szeptał czule na ucho. Ona uśmiechała się zawstydzona, czasem zalotnie uśmiechała. Ciekawe o czym tak deliberowali, czyżby o nowej dostawie w dziale metalowym?</p>
<p>Wierzę, że moje wysiłki, moja cierpliwa nauka, oraz to, że za każdą wizytą zostawiam suty datek, zostaną wynagrodzone, i któregoś razu z głośników w świątyni Boba rozlegnie się głos najwyższego, który powie: Fraglesi, pójdź do mnie, chce abyś został moim uczniem, a kiedyś może i apostołem.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2011/05/31/bob-budowniczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Obława, obława, na szybkie mobilki obława</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2010/06/20/oblawa-oblawa-na-szybkie-mobilki-oblawa/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2010/06/20/oblawa-oblawa-na-szybkie-mobilki-oblawa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Jun 2010 10:09:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[satyrki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1541</guid>
		<description><![CDATA[Naszym śmiertelnym wrogiem są misiaczki. Uzbrojone w suszarki czatują na nas z ukrycia. Zastawiają też wnyki, choć wiele jest podpuchą. Trochę misiaczków gania na hulajnogach. Są też wredne co to ukrywają fakt bycia misiaczkiem. Ale my mobilki nie jesteśmy bezbronne. Mamy na nich baty. No i zbieramy się watahy. Wiadomo w kupie raźniej. Ci z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2010%2F06%2F20%2Foblawa-oblawa-na-szybkie-mobilki-oblawa%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p>Naszym śmiertelnym wrogiem są misiaczki. Uzbrojone w suszarki czatują na nas z ukrycia. Zastawiają też wnyki, choć wiele jest podpuchą. Trochę misiaczków gania na hulajnogach. Są też  wredne co to ukrywają fakt bycia misiaczkiem.</p>
<p><span id="more-1541"></span>Ale my mobilki nie jesteśmy bezbronne. Mamy na nich baty. No i zbieramy się watahy. Wiadomo w kupie raźniej. Ci z przodu ostrzegają o suszeniu tych z tyłu. Bo spotkanie z suszarką słono kosztuje. Czasem nawet utratę prawa do mobilkowania.</p>
<p>I tak było dzisiaj o świcie.  Za Łomiankami uformowała się wataha. Większość wypasionych, wściekłych i szybkich. Parę złomków co to niewiele ma do stracenia.  Same małe mobilki. Duże nie trzymają z nami, choć gadają. Duże mobilki boją się krokodylków.</p>
<p>Przez pierwsze kilometry trwała walka o pierwszeństwo. Samiec alfa wysforował się na przodek, a za nim ruszyła reszta sfory. Z rykiem parliśmy ścieżką na północ. Dzisiaj umysłowych mało, bo niedziela.</p>
<p>Młode jak to młode, harcowały. Starsze statecznie ciągnęły w ogonie. Mijaliśmy uśpione wioski, sioła i miasteczka. Biada lepperowi, który by wtargnął na naszą ścieżkę.</p>
<p>Skupienie na twarzach, powiedziałbym nawet zacięcie. Ręce kurczowo zaciśnięte na kierownikach.    Czasem któryś zmęczony odpadał do pistopu. Podczepi się po następną sforę.</p>
<p>- Jak tam ścieżka na&#8230;.  &#8211; pytali co rusz ci z tyłu.<br />
- Czyściutko – odpowiadał przodek. Lub czasem – misiaczki z szuszarką na 135.<br />
- Podziękował, bajo, szerokości. &#8211; odkrzykiwał tył.</p>
<p>Zaczynał się kolejny dzień obławy na mobilki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2010/06/20/oblawa-oblawa-na-szybkie-mobilki-oblawa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cudowny biały zimny śnieg</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2010/01/17/cudowny-bialy-zimny-snieg/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2010/01/17/cudowny-bialy-zimny-snieg/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Jan 2010 19:56:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[satyrki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1482</guid>
		<description><![CDATA[Błękitna tafla morza sklejona była w oddali z równie błękitną, upstrzoną kłębkami waty płachtą nieba. Stojące w zenicie styczniowe słońce prażyło piasek. Od strony pubu starego Nicka dolatywała leniwa latynoska muza. Pełnia lata. - Nuda –  Jose odstawił butelkę whiskey. &#8211; Nic się nie chce. - Brak akcji – skwitował Francisco. - Ech mordę by [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2010%2F01%2F17%2Fcudowny-bialy-zimny-snieg%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><a href="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2010/01/0_6432.jpg" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/wp-content/uploads/2010/01/0_6432.jpg?referer=');"><img class="aligncenter size-full wp-image-1483" title="0_643" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2010/01/0_6432.jpg" alt="" width="643" height="431" /></a></p>
<p>Błękitna tafla morza sklejona była w oddali z równie błękitną, upstrzoną kłębkami waty płachtą nieba. Stojące w zenicie styczniowe słońce prażyło piasek. Od strony pubu starego Nicka dolatywała leniwa latynoska muza. Pełnia lata.<br />
<span id="more-1482"></span>- Nuda –  Jose odstawił butelkę whiskey. &#8211; Nic się nie chce.<br />
- Brak akcji – skwitował Francisco.<br />
- Ech mordę by komuś obić – westchnął mały Valencio.<br />
- Tobie tylko jedno w głowie. Mało ci było w zeszłą sobotę?<br />
- Jak ja nienawidzę lata – rzucił po chwili Jose – pieprzone słońce, pieprzone morze, pieprzona plaża.<br />
- Fakt, gorąco – powiedział Francisco.<br />
- Czytałem, że to wszystko przez ocieplenie tego, no&#8230; &#8211; twarz Valencia zdradzała znaczny wysiłek umysłowy. &#8211; Klimo&#8230; klima&#8230; klimakterium! -<br />
- Klimatu głupku! &#8211; powiedział Jose patrząc w stronę nadchodzących dwóch skąpo odzianych czekoladowych piękności. &#8211; Z tego ciepła to nawet ciurlać się nie chce.<br />
- A wiecie, że tam, gdzieś daleko jest teraz zima? &#8211; wtrącił się Francisco.<br />
- Nie drażnij! &#8211; Jose spojrzał na niego bykiem.<br />
- Zimno jest, a z nieba pada no ten&#8230;. &#8211; ciągnął nie zrażony Francisco.<br />
- Śnieg? &#8211; przerwał mu Valencio.<br />
- Śnieg bracie, biały i zimny.<br />
- Cudowny biały zimny śnieg – Jose spojrzał tęsknie w stronę morza.</p>
<p>&#8212;</p>
<p>Zdjęcie autorstwa Marka Biernata, który tuż przed świętami wrócił z raju</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2010/01/17/cudowny-bialy-zimny-snieg/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rejestr usług i stron niedozwolonych</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2009/12/15/rejestr-uslug-i-stron-niedozwolonych/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2009/12/15/rejestr-uslug-i-stron-niedozwolonych/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Dec 2009 13:08:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[satyrki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1471</guid>
		<description><![CDATA[Zgasło światło. - Co jest do ku&#8230;.. &#8211; zaklął szpetnie, siedzący w samych majtkach przy komputerze, młody mężczyzna. Drzwi mieszkania wpadły z hukiem do środka. Mężczyzna odruchowo padł na ziemię. W tym samym momencie obsypał go deszcz szkła. Przez oba okna do wdzierało się dwóch rosłych wojowników Ninja. Rozbiegli się we wszystkie strony świecąc latarkami. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2009%2F12%2F15%2Frejestr-uslug-i-stron-niedozwolonych%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Zgasło światło.<br />
- Co jest do ku&#8230;.. &#8211; zaklął  szpetnie, siedzący w samych majtkach przy komputerze, młody mężczyzna.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;"><span id="more-1471"></span>Drzwi mieszkania wpadły z hukiem do środka. Mężczyzna odruchowo padł na ziemię. W tym samym momencie obsypał go deszcz szkła. Przez oba okna do wdzierało się dwóch rosłych wojowników Ninja. Rozbiegli się we wszystkie strony świecąc latarkami.<br />
- Policja! Nie ruszać!  Leżeć! Mordą do ziemi! Nogi szeroko, o tak.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Dowódca ostrożnie przestąpił wyrwane z futryny drzwi.<br />
- No i co my tu mamy odd­ział? — rzu­cił – Meldujcie Kowal­ski.<br />
- Obywatelu Dowódco blogger władzę szkalujący. Był w rejestrze usług i stron niedozwolonych.<br />
- Nieuzbrojony? – pyta plutonowy<br />
- Nie Szefie, chociaż jak uważniej spojrzeć&#8230;.<br />
- Kowalski, przestańcie se k* żartować! Skuć! – rozkazuje dowódca.<br />
- <span style="font-size: small;">Masz prawo milczeć gołąbeczku – mówi czule Kowalski – Wszystko, co powiesz, może być…..<br />
- Kowalski! To nie Stany! – przerywa plutonowy – do wozu z nim, prokuratory czekają.</span></p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;"><span style="font-size: small;">&#8212;</span></p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;"><span style="font-size: small;"><a href="http://wyborcza.pl/1,76842,7365091,Obywatel_w_sieci_pod_lupa.html" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/wyborcza.pl/1_76842_7365091_Obywatel_w_sieci_pod_lupa.html?referer=');">Inspiracja</a><br />
</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2009/12/15/rejestr-uslug-i-stron-niedozwolonych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kocia grypa</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2009/11/18/kocia-grypa/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2009/11/18/kocia-grypa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 13:15:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[satyrki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1456</guid>
		<description><![CDATA[Las znał jak własną kieszeń. Z wprawą partyzanta omijał właśnie kolejny posterunek. Zresztą skupieni wokół koksownika żołnierze ani myśleli pilnowaniu podległego im terenu. Słyszał ich sprośne żarty. Musieli już pewnie trochę wypić. Szczekały psy. Warczał silnik transportera. Noc była mroźna, bezksiężycowa. Śniegu było nie za dużo. Starał się iść po starych śladach. Co pewien czas [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2009%2F11%2F18%2Fkocia-grypa%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;"><img class="aligncenter size-full wp-image-1459" title="0_643" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2009/11/0_6432.jpg" alt="0_643" width="643" height="409" /></p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">Las znał jak własną kieszeń. Z wprawą partyzanta omijał właśnie kolejny posterunek. Zresztą skupieni wokół koksownika żołnierze ani myśleli pilnowaniu podległego im terenu. Słyszał ich sprośne żarty. Musieli już pewnie trochę wypić. Szczekały psy. Warczał silnik transportera.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;"><span id="more-1456"></span>Noc była mroźna, bezksiężycowa. Śniegu było nie za dużo. Starał się iść po starych śladach. Co pewien czas rozpylał gaz pieprzowy. Niezawodny sposób na strażnicze psy. Gdyby go złapali, mógł wylądować w obozie. Albo strzałami nad głową, lub nie daj Boże pod nogi zmusiliby go do powrotu do miasta. A tam nie miał po co wracać. Tydzień temu pochował żonę. Dzieci zmarły na samym początku.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">Otoczone kordonem sanitarnym miasto dogorywało. Nie ono jedyne. Z tego co usłyszał na krótkich falach, w radiu na baterie, wirus zaatakował prawie cały świat. Jak dotąd ludzkość nie znalazła szczepionki. Świat pogrążał się w chaosie.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">W porównaniu z obecną, kocią grypą , świńska z przełomu 2009/2010 była niczym wiosenny katar.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2009/11/18/kocia-grypa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

