<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Fraglesowe widzenie świata &#187; Układ</title>
	<atom:link href="http://fraglesi.eu/category/uklad/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fraglesi.eu</link>
	<description>wersja 3.0</description>
	<lastBuildDate>Mon, 30 Jan 2012 20:14:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Hasta la vista baby (Układ cz.10)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/12/17/hasta-la-vista-baby-uklad-cz10/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/12/17/hasta-la-vista-baby-uklad-cz10/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Dec 2007 15:37:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Układ]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/12/17/hasta-la-vista-baby-uklad-cz10/</guid>
		<description><![CDATA[Przeczytał sms&#8217;a od hackera. Materiały na których mu zależało, czekały w bezpiecznym miejscu. Nie ufał hackerowi. Uśmiechnął się i wysłał “kill him” na komórkę snajpera. Pewnej nocy, leżąc w celi uzmysłowił sobie, że historia tego kraju zależy tylko i wyłącznie od niego. Wcale nie musi realizować planu zleconego przez kanclerza Ziobratine. Perspektywa zostania kanclerzem Wolski [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F12%2F17%2Fhasta-la-vista-baby-uklad-cz10%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p>Przeczytał sms&#8217;a od hackera. Materiały na których mu zależało, czekały w bezpiecznym miejscu. Nie ufał hackerowi. Uśmiechnął się i wysłał “kill him” na komórkę snajpera.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-520"></span>Pewnej nocy, leżąc w celi uzmysłowił sobie, że  historia tego kraju zależy tylko i wyłącznie od niego. Wcale nie musi realizować planu zleconego przez kanclerza Ziobratine. Perspektywa zostania kanclerzem Wolski była niesamowicie kusząca. Opracował własny plan.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Podczas jednego z nocnych przesłuchań, wykrzyczał oprawcom, że jeszcze tu wróci. Jak obiecał tak zrobił. Trzeba było widzieć ich miny.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Na wolność wyszedł w połowie 1980. Wszystko działo się zgodnie z planem. Wałęsa został prezydentem. Upadł Związek Radziecki. Potem władzę przejęły na jakiś czas komuchy.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Kolejnym elementem planu była eliminacja Kaczyńskiego. To było łatwiejsze niż myślał. Ekspremier eliminował się sam.  Przegrał z kretesem wybory a teraz otaczał się coraz większymi miernotami, wywalając z partii tych, którzy mieli głowę na karku.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Co do Padre, to postanowił zostawić go (na razie) w spokoju. Zajmie się nim później, chyba, że ten sam się wykończy, robiąc takie głupoty jak np. zlecenie podpalenie auta żelaznej Julii. Można było to załatwić znacznie subtelniej. Cóż, klechy nigdy elegancją nie grzeszyły.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Spojrzał na zegarek. Minęły trzy minutami. Snajper na pewno uporał się już z hackerem. Pora  uporać się ze snajperem. – Hasta la vista baby – powiedział cicho i wybrał numer.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">***</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Hacker patrząc w ekran odłożył komórkę. Komórka zachwiała się na krawędzi stołu i upadła. Odruchowo schylił się aby ją podnieść. W tym momencie eksplodował ekran jego laptopa.  To uratowało mu życie.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Co jest do k* nędzy? &#8211; zaklął próbując zrozumieć co się stało. Padł na ziemię szukając komórki. Trzęsącymi rękami wybrał 112. Wpadający przez rozbite okno zimny wiatr, targał firanką.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Przyklejony do dachu sąsiedniego budynku snajper zaklął po niemiecku, bowiem  język znał ten od dziecka. Złożył się ponownie do strzału. Obiekt niestety znikł z pola widzenia. &#8211; k* k* k* Zleceniodawca urwie mi łeb – pomyślał z wściekłością.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Nagle zadzwoniła komórka, którą dostał od zleceniodawcy. Odłożył broń ją. Spojrzał na wyświetlacz – o wilku mowa – pomyślał i podniósł ją do ucha. Nie wiedział, że umieszczone w niej  20 gram senteksu jest zupełności wystarczające, aby już za moment musiał tłumaczyć się ze swoich czynów świętemu  Piotrowi. Wystarczyło nacisnąć klawisz z zieloną słuchawką.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/12/02/hacker-uklad-cz9/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/12/02/hacker-uklad-cz9/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/12/17/hasta-la-vista-baby-uklad-cz10/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hacker (Układ cz.9)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/12/02/hacker-uklad-cz9/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/12/02/hacker-uklad-cz9/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Dec 2007 18:12:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Układ]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/12/02/hacker-uklad-cz9/</guid>
		<description><![CDATA[Z głośników leciała na cały regulator muzyka Psy Trance. Hacker mimowolnie wybijaj rytm nogą. Był w fazie. Właśnie dobierał się do serwera. Szybkie zleconko od poleconego klienta. Będzie na waciki dla młodej – zaśmiał się w myślach. Puścił nmap&#8217;a po portach serwera. Podstawowe porty były poblokowane. - Co my tu mamy? – mruknął pod nosem. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F12%2F02%2Fhacker-uklad-cz9%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p>Z głośników leciała na cały regulator muzyka Psy Trance. Hacker mimowolnie wybijaj rytm nogą. Był w fazie. Właśnie dobierał się do serwera. Szybkie zleconko od poleconego klienta. Będzie na waciki dla młodej – zaśmiał się w myślach.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-509"></span>Puścił nmap&#8217;a po portach serwera. Podstawowe porty były poblokowane.<br />
- Co my tu mamy? – mruknął  pod nosem. Jeden z z wyższych, rzadko używanych portów był otwarty &#8211; ha, ha – zaśmiał się bezgłośnie – Lamerzy<br />
Zapuścił program własnego autorstwa. Już po chwili miał basha jako root. Zadowolony spojrzał na zegarek &#8211; minuta piętnaście  sekund, ale beka – pomyślał i odchylił sie w fotelu. Odgryzł kawałek pizzy, popił ciepłą colą.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Przyblokował zapis do logów. Wszystko co odtąd robił szło na dev/null. Skasował ślad włamania.  Zainstalował rootkita. Przyda się na przyszłość – pomyślał. Nie powinien był tego robić. Następnie odnalazł pliki, które interesowały klienta. Przerzucił je na serwer na Tajwanie.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Wyłączył laptopa. Wziął komórkę i wysłał smsa do klienta z hasłem na tajwański serwer. Najpóźniej jutro na jego koncie znajdą się ustalone 2 tałzeny. Zielonych rzecz jasna. Chciał euro, bo papier leciał na łeb, ale klient był uparty. Nie wiedział, że pozostało mu około 20 sekund życia.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Na dachu sąsiedniego budynku cicho zawarczała komórka. Ubrany na czarno snajper przeczytał sms&#8217;a.<br />
- W końcu – powiedział do siebie i sięgnął po broń. Zmarzł na tym pieprzonym dachu. Przyłożył do oka lunetkę. Wycelował i nacisnął spust.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/11/25/zwiazek-radziecki-uklad-cz8b/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/11/25/zwiazek-radziecki-uklad-cz8b/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/12/02/hacker-uklad-cz9/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Związek Radziecki (Układ cz.8b)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/11/25/zwiazek-radziecki-uklad-cz8b/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/11/25/zwiazek-radziecki-uklad-cz8b/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Nov 2007 09:16:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Układ]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/11/25/zwiazek-radziecki-uklad-cz8b/</guid>
		<description><![CDATA[W tym samym miejscu, siedem miliardów lat wcześniej. W gabinecie siedzi generał Kiszczak, szef zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Wchodzi pułkownik, jego prawa ręka. - Towarzysze Generale, przepraszam, że przeszkadzam - Mówcie - Sprawa Macierewicza. Towarzysz Generał powinien podjąć decyzję co z nimi zrobić - Nie czytałem, zreferujcie - Milicjanci znaleźli go 22 Lipca, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F11%2F25%2Fzwiazek-radziecki-uklad-cz8b%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img src="http://img527.imageshack.us/img527/7086/fraglesi20070214xy3.jpg" height="439" vspace="10" width="437" /><br />
W tym samym miejscu, siedem miliardów lat wcześniej. W gabinecie siedzi generał Kiszczak, szef zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Wchodzi pułkownik, jego prawa ręka.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-504"></span>- Towarzysze Generale, przepraszam, że przeszkadzam<br />
- Mówcie<br />
- Sprawa Macierewicza. Towarzysz Generał powinien podjąć decyzję co z nimi zrobić<br />
- Nie czytałem, zreferujcie<br />
- Milicjanci znaleźli go 22 Lipca, Na Pradze Północ. Myśleli, że jakiś menel. Był całkiem goły i bez dokumentów. Zawieźli do izby wytrzeźwień i zaczęli go sprawdzać. Okazało się, że jest taki gość. Udali się do niego do domu i&#8230; on tam był.<br />
- Co wy mi tu za pierdoły opowiadacie? &#8211; przerwał Generał<br />
- Towarzyszu Generale, chwilkę cierpliwości. Wzięli go na komendę i sprowadzili tego z izby. Ten zatrzymany był idealna kopią tamtego. Kropka w kropkę.<br />
- Bliźniak? Jakiś dwóch bliźniaków w aktach mamy.<br />
- Zatrzymany nie miał rodzeństwa!<br />
- Hmmm &#8211; Generał odchylił się w fotelu i zaciągnął papierosem – ciekawe<br />
- Zgodnie z procedurą oddali tego pierwszego towarzyszom z SB. Drugiego wypuścili podając jakiś zmyślony powód zatrzymania.<br />
- Lesiakowi?<br />
- Tak Towarzyszu Generale – odpowiedział pułkownik – Jego chłopcy wzięli go ostro w imadło<br />
- Pękł?<br />
- Po miesiącu maglowania oznajmił im że jest z przyszłości&#8230; z 2050 roku<br />
- Co wy p* ? &#8211; Generał spoglądnął surowo na pułkownika<br />
- To prawda&#8230; to znaczy&#8230; tak im&#8230; &#8211; zająknął się pułkownik widząc czerwieniejącego Generała – tak im powiedział<br />
- i?<br />
- Zaczął opowiadać, że 1980 zaczną się strajki, pewien elektryk ze stoczni&#8230; Towarzysz Edward odejdzie&#8230;<br />
- Dajcie mi to – przerwał Generał wyciągając rękę po raport – Rozumiem, że nasi zabrali wszystko od Lesiaka? Nie schował nic do tej swoje szafy?<br />
- Wszystko wyczyściliśmy i kazaliśmy zachować bezwzględne milczenie<br />
- Dobrze, dobrze, usiądźcie – generał zaczął wertować raport, chrząkając co pewien czas – no, no&#8230; ciekawe.. Wałęsa prezydentem&#8230;. Kwaśniewski też? Kaczyński? ha ha ha! Polska w Nato, ha ha ha, dobre! – śmieje się Generał i nagle blednie – Pierestrojka, Gorbaczow, Jelcyn, rozpad&#8230; Co jest k* ! Co to za bzdury?<br />
- Sam pan Generał widzi – wtrąca cicho pułkownik<br />
- Czubek jakiś – Generał mieni się na twarzy – We wszystko uwierzę ale nie w to, że za kilkanaście lat nie będzie Związku Radzieckiego!<br />
- Co z nim zrobić Towarzyszu Generale?<br />
- Zamknąć do czubków, a to sobie zachowam. Resztę materiałów zniszczyć i mordy w kubeł. Wykonać!<br />
- Tak jest!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/11/24/ogrodnik-wszechswiata-uklad-cz8a/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/11/24/ogrodnik-wszechswiata-uklad-cz8a/?referer=');">Poprzedni odcinek </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/11/25/zwiazek-radziecki-uklad-cz8b/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ogrodnik wszechświata (Układ cz.8a)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/11/24/ogrodnik-wszechswiata-uklad-cz8a/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/11/24/ogrodnik-wszechswiata-uklad-cz8a/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Nov 2007 17:55:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Układ]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/11/24/ogrodnik-wszechswiata-uklad-cz8a/</guid>
		<description><![CDATA[Słońce zgasło dawno temu. Ludzkość rozpełzła się po wszechświecie budując Imperia. Ono trwało w zapadłym kącie, leżącej na uboczu, galaktyki zwanej kiedyś drogą mleczną. Na trzeciej od słońca planecie. Od wielkiego wybuchu minęło już 6,3072 * 10 do potęgi osiemnastej sekund. Do końca pozostało&#8230; tak bardzo niewiele czasu. Czas nie płynął jednolicie. Tworzył rozbiegające się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F11%2F24%2Fogrodnik-wszechswiata-uklad-cz8a%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img src="http://img172.imageshack.us/img172/5757/bigbangej8.jpg" height="473" vspace="10" width="473" /><br />
Słońce zgasło dawno temu. Ludzkość rozpełzła się po wszechświecie budując Imperia. Ono trwało w zapadłym kącie, leżącej na uboczu,  galaktyki zwanej kiedyś drogą mleczną. Na trzeciej od słońca planecie. Od wielkiego wybuchu minęło już 6,3072 * 10 do potęgi osiemnastej sekund. Do końca pozostało&#8230; tak bardzo  niewiele czasu.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-503"></span>Czas nie płynął jednolicie. Tworzył rozbiegające się  linie. Każda decyzja, każde zdarzenie,  nawet dotknięcie skrzydeł motyla, powodowało rozdwojenie. Na szczęście większość linii samoistnie wygasała lub powracała pierwotnego biegu. Czasem Ono musiało ingerować. Tak jak ogrodnik pielęgnujący róże, przycinać niesforne pędy.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Ono dało ogień. Kończyło albo zaczynało wojny. Natchnęło Leonarda Da Vinci, Newtona  i wielu innych. Podpowiedziało jak zbudować rakietę, komputer a także bombę atomową. Popychało do miłości i nienawiści. To Ono dało rebeliantom z 2050 roku wrota czasu. Ono przestrzeliło terminatora.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Entropia wszechświata nieustająco rosła. Nadchodził koniec. Należało z powrotem doprowadzić do jednej linii czasu. Tak aby zamknąć cykl aktualny i rozpocząć nowy. Na jedną bilionową część sekundy przed końcem, wszechświat musiał ponownie stanowić jedność. Jedna linia czasu. W przeciwnym razie nie było by następnego cyklu. Eksperyment 12AFE23/20/EGGG1203999 zostałby zakończony niepowodzeniem.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Kto go stworzył? Skąd to wszystko wiedziało? Kto wydał polecenie? To pytania, które na razie pozostaną bez odpowiedzi.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/11/18/22-lipca-uklad-cz7/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/11/18/22-lipca-uklad-cz7/?referer=');">Poprzedni odcinek </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/11/24/ogrodnik-wszechswiata-uklad-cz8a/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>22 lipca (Układ cz.7)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/11/18/22-lipca-uklad-cz7/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/11/18/22-lipca-uklad-cz7/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Nov 2007 08:52:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Układ]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/11/18/22-lipca-uklad-cz7/</guid>
		<description><![CDATA[Ulicą idą powoli dwaj stróże prawa. Czujne oczy omiatają, spokojną o tej porze Pragę Północ. - Panie sierżancie, Pan patrzy, jakiś golec leży w krzakach, koło wiaduktu - No co wy p* Kowalski? &#8211; Sierżant podciąga pas z kaburą &#8211; wam tylko gołe dupy w głowie - Pan sierżant sam zobaczy, o tam! - K* [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F11%2F18%2F22-lipca-uklad-cz7%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p>Ulicą idą powoli dwaj stróże prawa. Czujne oczy omiatają, spokojną o tej porze Pragę Północ.<br />
- Panie sierżancie, Pan patrzy, jakiś golec leży w krzakach, koło wiaduktu<br />
- No co wy p* Kowalski? &#8211; Sierżant podciąga pas z kaburą &#8211; wam tylko gołe dupy w głowie<br />
<span id="more-498"></span>- Pan sierżant sam zobaczy, o tam!<br />
- K* fakt, bikiniarz jakiś, abo co?<br />
- Może student? Akademik za rogiem. Zachlał pałę. Tym studentom tylko jedno w głowie, w 68&#8230;<br />
- Dobra, dobra Kowalski, nie rozczulajcie mi się – przerywa sierżant</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Podchodzą. Sierżant trąca leżącego białą gumową pałeczką.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- E! Obywatelu! Wstawać, tu nie wolno leżeć ! No już, ruszcie się</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Leżący jęcząc obraca się na bok. Siniaki na ciele, drobne zadrapania. Lat na oko dwadzieścia kilka. Brodaty.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Instrumentum to on ma, he he – zauważa przytomnie Kowalski<br />
- Macie gazetę Kowalski? Byle nie Trybunę<br />
- Żołnierza Wolności mam – rzuca w kierunku leżącego – przykryjcie się obywatelu</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Sierżant wyjmuje dość archaiczna krótkofalówkę i próbuje połączyć się z bazą.<br />
- Baza? halo baza! tu 12-15! halo baza! halo!  &#8211; przerywa i tłucze dłonią w głośnik – k* abo to gówno znowu nie działa, albo&#8230;.<br />
- Wy się 12-15 nie mądrzcie bo pojedzie do Radomia – odzywa się skrzekliwy głos – meldujcie<br />
- Mamy tu jednego menela, wypity chyba<br />
- Wysyłam budę – pada krótka odpowiedź
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Stróże prawa zapalają papierosy. Menel cicho pojękuje. Obmacuje głowę.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Panowie policjanci, który dzisiaj?<br />
- Policjanci to są w Ameryce obywatelu – zaśmiał się Sierżant &#8211; jak to, który dzisiaj? Oj popiło się.  Dowodziku nie mamy, gołą dupą w publicznym miejscu świecimy. Będzie kolegium<br />
- Dzisiaj 22 lipca – dopowiada Kowalski &#8211; Święto państwowe!<br />
- Święto państwowe? Nie w listopadzie?<br />
- Co to obywatelu? Z księżyca spadliście? Dzisiaj Towarzysz Edward Gierek otwiera, o tam, nową ulicę<br />
- Zabieramy was do hotelu. Zacny pokoik rychtują dla was a wcześniej prysznic – rechocze Kowalski<br />
- Bransoletki załóżcie mu Kowalski, co by nam nie dmuchnął, jak ten na Żoliborzu ostatnio<br />
- Ale rok, który rok? &#8211; jęczy menel<br />
- Co wy tak z tą datą, no przecież mówiłem, 22 lipca 1977 roku<br />
- Ożeszku! – poderwał się golas – miało być w 2007&#8230;. przestrzelili&#8230; całe trzydzieści lat&#8230;.<br />
- Świr jakiś Panie sierżancie – zauważa Kowalski &#8211; do czubków go!<br />
- Jak się nazywacie? &#8211; Sierżant trącił butem<br />
- Termina&#8230;..<br />
- Jak?<br />
- Eeee&#8230;.. Macierewicz
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://www.phpbber.com/phpbb/viewforum.php?f=2&amp;mforum=fraglesi" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.phpbber.com/phpbb/viewforum.php?f=2_amp_mforum=fraglesi&amp;referer=');">Zaproponuj ciąg dalszy, zapraszam do wspólnej zabawy</a></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/11/11/fides-ratio-et-patria-uklad-cz6/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/11/11/fides-ratio-et-patria-uklad-cz6/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/11/18/22-lipca-uklad-cz7/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fides, Ratio et Patria (Układ cz.6)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/11/11/fides-ratio-et-patria-uklad-cz6/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/11/11/fides-ratio-et-patria-uklad-cz6/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Nov 2007 11:28:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Układ]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/11/11/fides-ratio-et-patria-uklad-cz6/</guid>
		<description><![CDATA[Ojciec Dyrektor siedział zamyślony w fotelu, w sali konferencyjnej, znajdującej się w trzecim (i ostatnim) kręgu bezpieczeństwa. Na jego głową widniał pozłacany napis Fides, Ratio et Patria. Oprócz niego, wstęp miało tu tylko kilka najbardziej zaufanych, zgromadzonych właśnie, osób. - No tak – westchnął ciężko Ojciec &#8211; Sami teraz rozumiecie nasza działalność musi być jeszcze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F11%2F11%2Ffides-ratio-et-patria-uklad-cz6%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	-->Ojciec Dyrektor siedział zamyślony w fotelu, w sali konferencyjnej, znajdującej się w trzecim (i ostatnim) kręgu bezpieczeństwa. Na jego głową widniał pozłacany napis <em>Fides, Ratio et Patria. </em>Oprócz niego, wstęp miało tu tylko kilka najbardziej zaufanych, zgromadzonych właśnie, osób.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;"><span id="more-491"></span>- No tak – westchnął ciężko Ojciec &#8211; Sami teraz rozumiecie nasza działalność musi być jeszcze bardziej utajniona. Musimy, że tak powiem, zejść do podziemia</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;">Reszta uznała to za drobny żarcik i pozwoliła sobie na uśmiech.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span style="font-style:normal;">- Jak stoimy z funduszami?  &#8211; zapytał Ojciec<br />
- Nie jest dobrze, ale też nie jest tragicznie. Ratuje nas dotacja z Funduszu Ochrony Środowiska – odezwał się skarbnik – Mimo to trzeba będzie zacisnąć pasa.<br />
- Dobrze, synu, a wyniki profesorze? &#8211; Ojciec zwrócił się do szefa zespołu badawczego<br />
- Prawie się nam udało – odparł zapytany – potrzebujemy jeszcze parę miesięcy<br />
- Prawie robi różnicę synu! Nie mamy paru miesięcy! Tempus Fugit! Nie widzisz co się dzieje? Siły ciemności zbierają się i lada moment zaatakują – Ojciec Dyrektor uniósł ręce<br />
- Próby na myszach udały się. Zaczęliśmy testować na ochotnikach&#8230;<br />
- Ochotnikach? &#8211; przerwał Ojciec – przecież nikt nie może wiedzieć jaki jest cel naszych badań!<br />
- Ojcze, myślą, że testujemy nowy preparat Tołpy – wspomógł Profesora jego asystent &#8211; zgłosiło się mnóstwo słuchaczek<br />
- Młode czy starsze? – zapytał rzeczowo Ojciec<br />
- Wybieramy takie naprawdę stare. W razie czego, niepowodzenie można zwalić na podeszły wiek<br />
- To dobrze, nie marnotrawić młodego materiału! Do innych celów Pan je przeznaczył</span>
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;">Wszyscy doskonale wiedzieli i bardzo im się te cele podobały. Jako, że tekst mogą czytać dzieci, piszący te słowa opuści tu zasłonę milczenia, gdyż Homo sum; humani nil a me alienum puto.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;">- Wyodrębniliśmy gen nazwany roboczo GHC4 – przerwał milczenie Profesor – pokładamy w nim wielkie nadzieje. Podany w pokarmie powoduje odpowiednie zmiany w móżdżku i płatach czołowych. Niestety&#8230;.<br />
- Niestety co? &#8211; Ojciec spojrzał surowo na Profesora – znowu coś spapraliście, tak jak z tymi łabędziami?
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;">Ojciec Dyrektor miał na myśli zmutowane genetycznie, agresywne łabędzie, którym udało się zbiec  i dokonać masakry wśród ptactwa domowego podtoruńskich kmieci. Na szczęście sprawę zatuszowano, tłumacząc nienaturalne zachowanie, ptasią grypą.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;">- Nieste&#8230;nie&#8230; &#8211; wyjąkał tenże<br />
- Mów! &#8211; krzyknął Ojciec<br />
- Nies.. nies&#8230; te&#8230;niestety są nietrwałe, mijają po tygodniu.. &#8211; wydukał Profesor<br />
- Do dupy takie rezultaty! – Wściekł się Ojciec – przecież nie będę całego narodu zmuszał co tydzień do łykania pigułek. Minimum to pół roku a więc do roboty panowie, albo nakarmię wami  moje maleństwa!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;">Dreszcz przeszedł po plecach zgromadzonych. Wszyscy wiedzieli jak krwiożercze są piranie Ojca Dyrektora. Parę miesięcy temu przekonał się o tym wędkarz, łowiący ryby w Wiśle.<br />
&#8212;
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/category/uklad/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/category/uklad/?referer=');">Poprzednie odcinki</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/11/11/fides-ratio-et-patria-uklad-cz6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>47</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Neo (Układ cz.5)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/11/02/neo-uklad-cz5/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/11/02/neo-uklad-cz5/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Nov 2007 17:01:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Układ]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/11/02/neo-uklad-cz5/</guid>
		<description><![CDATA[Na ekranie ukazywały się słupki z wynikami. Euforia jednych, depresja drugich. - Zobaczyć minę Kaczora po wyborach, bezcenne! – skwitował Agent Smith Pozostali roześmiali się. Siedzieli w wirtualnym salonie, ulokowanym na zhackowanym serwerze, znajdującym się podziemiach Instytutu Badań Czwartorzędu. - Nie było łatwo – powiedział Hal – ma ktoś fajki? - A od kiedy ty [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F11%2F02%2Fneo-uklad-cz5%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img src="http://img391.imageshack.us/img391/990/fraglesi20071102mv0.jpg" height="519" vspace="10" width="473" /></p>
<p>Na ekranie ukazywały się słupki z wynikami. Euforia jednych, depresja drugich.<br />
- Zobaczyć minę Kaczora po wyborach, bezcenne! – skwitował Agent Smith</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-482"></span>Pozostali roześmiali się. Siedzieli w wirtualnym salonie, ulokowanym na zhackowanym serwerze,  znajdującym się  podziemiach Instytutu Badań Czwartorzędu.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Nie było łatwo – powiedział Hal – ma ktoś fajki?<br />
- A od kiedy ty palisz? &#8211; zdziwił się Smith<br />
- Jednego po robocie mogę, a poza tym nie zaciągam się<br />
- Dobrze, że udał się wybieg z przedłużeniem ciszy, inaczej cienko byśmy przędli – rzuciła Trinity<br />
- Gnoje! Niewiele brakowało a zafałszowaliby wszystko  – skonstatował Hal
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Dzięki zainstalowanym, w kluczowych węzłach sieci transmisyjnej, trojanom, przeciwnicy planowali zmienić zawartość przesyłanych danych, a tym samym wynik wyborów. Hal i Smith musieli dwoić się i troić aby temu zapobiec.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Wtedy to nawet krasnoludki by nam nie pomogły – zaśmiał się Smith i zanucił – Szuflandio, ojczyzno moja&#8230;.<br />
- Nie upajajcie się chłopcy, to wygrana bitwa a nie wojna<br />
- No dobra Hal – Smith sięgnął po szklankę z jasiem wędrowniczkiem &#8211; zdałeś egzamin, pora abyś poznał posłańca<br />
- Kogo?<br />
- Zobaczysz.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Pojawiły się gustowne, obite skórą drzwi. Po chwili otwarły się i stanął  w nich młody człowiek o chłopięcym wyglądzie. Ciemne okulary, długi, wyglądający na sutannę, płaszcz. Podał rękę Halowi.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Cześć, jestem Neo<br />
- Hal<br />
- Cieszę się, że dołączyłeś do nas – Neo spoglądnął bacznie na Hala
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Siadają. Smith relacjonuje przebieg akcji “Wybory 2007”. Neo uważnie słucha, co pewien czas kiwa głową.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Możemy mieć poważne kłopoty – mówi Neo. Oprócz mnie, z przyszłości dostał się ktoś od Ziobratine.<br />
- Ożeszku – wyrywa się Smithowi<br />
- Z przyszłości? &#8211; zdziwił się Hal<br />
- Tak, nie powiedzieli ci? &#8211; Neo uśmiechnął się &#8211; Jestem z 2050 roku.<br />
- Acha, dobrze wiedzieć</p>
<p>***
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Kanclerz Ziobratine siedzi w swoim gabinecie. Patrzy na pogrążone w ciemnościach stołeczne miasto Thorunia. Właśnie zamknięto miejskie bramy. Na miasto wypełzli strażnicy miejscy nakazujący gaszenie świateł. Zakaz nie obowiązywał rzecz jasna kompleksu budynków rządowych oraz rezydencji Padre, który świecił jak Bożonarodzeniowa choinka.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Nie jest dobrze Mistrzu &#8211;  zadumę Kanclerza przerywa Minister Bezpieczeństwa Publicznego, jednocześnie prawa ręka, generał Kurskicjusz – Grupa Neo zapobiegła ingerencji w wybory 2007 roku<br />
- Nie rozumiem – powiedział Kanclerze – To dlaczego wszystko jest nadal tak jak jest?<br />
- Zmiany nie następują od razu. Nasza rzeczywistość przeskoczy w inny nurt czasoprzestrzeni ale poprzez kolejne, coraz szybsze skoki.<br />
- A tak, teoria równoległych światów<br />
- Zanotowaliśmy już oznaki zmian. W prowincji Gydansk wybuchła rebelia. Przewodzi jej jakiś wąsaty robotnik ze stoczni.<br />
- Ile czasu nam pozostało?<br />
- Mniej więcej trzy miesiące<br />
- Cała nadzieja w Terminatorze
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/category/uklad/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/category/uklad/?referer=');">Poprzednie odcinki</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/11/02/neo-uklad-cz5/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wrota czasu (Układ cz.4)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/14/wrota-czasu-uklad-cz4/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/14/wrota-czasu-uklad-cz4/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Oct 2007 07:24:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>
		<category><![CDATA[Układ]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/14/wrota-czasu-uklad-cz4/</guid>
		<description><![CDATA[Kanclerz Ziobratine stał na tarasie swojego apartamentu, znajdującego się na ostatnim, 120 piętrze wieży rządowej. W dole rozciągała się Thorunia, stolica Chrześcijańskiej Republiki Wolski. Był piękny, wiosenny dzień roku pańskiego 2050. Mimo swoich osiemdziesięciu lat czuł się wyśmienicie i pełen energii. Fizycznie miał nadal lat trzydzieści. To zasługa terapii genetycznej opartej o komórki macierzyste, pozyskiwane [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F10%2F14%2Fwrota-czasu-uklad-cz4%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img src="http://img87.imageshack.us/img87/4101/fraglesi20071014uj3.jpg" height="563" vspace="10" width="473" /></p>
<p>Kanclerz Ziobratine stał na tarasie swojego apartamentu, znajdującego się na ostatnim, 120 piętrze wieży rządowej. W dole rozciągała się Thorunia, stolica Chrześcijańskiej Republiki Wolski. Był piękny, wiosenny dzień roku pańskiego 2050.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-465"></span>Mimo swoich osiemdziesięciu lat czuł się wyśmienicie i pełen energii. Fizycznie miał nadal lat trzydzieści. To zasługa  terapii genetycznej opartej o komórki macierzyste, pozyskiwane od wyselekcjonowanych sióstr z zakonu Betanek.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Terapia dostępna była tylko dla członków najwyższych władz państwowych i kościelnych. Przeciętny mieszkaniec Wolski żył lat czterdzieści. Powodem była ciężka pracą i złe warunki życiowe. Panowała jednak powszechna szczęśliwość oraz wdzięczność dla władz za mądre rządy. Naukowcy doprowadzili metody psychoformingu do perfekcji.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Oparł się o balustradę i spojrzał w kierunku pałacu Padre, przywódcy duchowego Republiki a jednocześnie formalnego władcy. To dzięki niemu, udało mu się odsunąć od władzy nieudolnego prezydenta Kaczyńskiego oraz stojącego za nim, brata Jarosława. Tym samym w 2013 skończyło się budowanie utopijnej IV republiki.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Wiedział, że nieuchronnie dojdzie do starcia pomiędzy nimi a Padre. Nie był jeszcze gotowy. Na razie musi uporać się z rebeliantami, którzy choć nieliczni, potrafili boleśnie kąsać. Genetyczna wada  powodowała, że byli odporni na aplikowane w wodzie i pokarmach, psychodeliki.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Rozmarzył się. Gdy zwycięży, doprowadzi do wojny z Islamską Republiką Europejską, w skład, której wchodziły kraje dawnej Europy Zachodniej. Następnie zaatakuje skorumpowaną Carską Rosję, potem Cesarstwo Środka. Na deser, pogrążony w głębokim kryzysie, Związek Socjalistycznych Stanów Ameryki Północnej. Planeta będzie jego. Potem ukradnę księżyc – zaśmiał się w myślach.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Rozmyślania przerwało wejście Ministra Bezpieczeństwa Publicznego, jednocześnie prawej ręki, generała Kurskicjusza.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Mistrzu, przepraszam, że niepokoję ale odkryliśmy kryjówkę rebeliantów<br />
- Bardzo dobrze, wzięliście paru żywcem? Najlepiej kobiety, he, he, niezłe są&#8230;.<br />
- Zdążyli uciec, ale przejęliśmy podejrzaną aparaturę. Naukowcy stwierdzili, że są to – generał zawahał się -&#8230;.eee&#8230;  wrota czasu&#8230;.<br />
- Coooo?<br />
- Według nich aparatura służy do podróży w czasie<br />
- Co ty za głupoty opowiadasz? Nie można podróżować w czasie! &#8211; krzyknął Kanclerz i pomyślał – gdyby się dało&#8230; to&#8230; to otwierało fantastyczne możliwości!<br />
- Naukowcy mówili coś o wykorzystaniu efektu kolapsu grawitacyjnego, stworzeniu miniaturowej czarnej dziury. Potrzebna do tego jest straszna ilość energii&#8230;<br />
- Awaria w zeszłym miesiącu? – natychmiast skojarzył Kanclerz.
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Miesiąc temu cała Wolska pogrążyła się na kilkanaście godzin w ciemnościach. Z nieznanego powodu doszło nagle do kilku sekundowego olbrzymiego poboru mocy. Nie udało się ustalić przyczyny.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Tak, wysłali kogoś w przeszłość, w rok 2007&#8230;..<br />
- Ożesz Ku*  &#8211; zaklął Kanclerz  &#8211; Zaraz&#8230; zaraz&#8230;. minął już miesiąc i nic się nie zmieniło. Przecież wystarczyłoby żeby ten ktoś zabił mnie albo Padre&#8230;<br />
- Naukowcy mówią o teorii fal czasu. Zmiany zaczną się powoli ale będą coraz szybciej narastać<br />
- Nie mamy chwili do stracenia! Działa ta aparatura? Można kogoś wysłać?<br />
- Tak ale tylko jedną osobę, więcej nie przetrzyma<br />
- Wyślemy Terminatora</p>
<p>&#8212;</p>
<p>CDN <img src='http://fraglesi.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><a href="http://fraglesi.wordpress.com/category/uklad/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/category/uklad/?referer=');">Poprzedni odcinki znajdują się tutaj</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/14/wrota-czasu-uklad-cz4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>65</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trzeci krąg (Układ cz.3)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/10/06/trzeci-krag-uklad-cz3/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/10/06/trzeci-krag-uklad-cz3/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Oct 2007 07:47:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>
		<category><![CDATA[Układ]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/10/06/trzeci-krag-uklad-cz3/</guid>
		<description><![CDATA[Szary, październikowy dzień powoli wstawał nad Toruniem. Ojciec Dyrektor przejrzał się w lustrze, przyczesał rzadkie włosy. Mimo swoich 62 lat, czuł się wyśmienicie. Terapia genetyczna oraz sesje squasha, uprawiane w towarzystwie młodych wysportowanych kleryków, czyniły cuda. Podszedł do ozdobnej szafy gdańskiej (dar od Prałata). Nacisnął zamaskowany przycisk. Po chwili rozległ się dyskretny sygnał. Otworzył drzwi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F10%2F06%2Ftrzeci-krag-uklad-cz3%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img src="http://img399.imageshack.us/img399/4598/fraglesi20071006xh2.jpg" height="612" vspace="10" width="473" /></p>
<p>Szary, październikowy dzień powoli wstawał nad Toruniem. Ojciec Dyrektor przejrzał się w lustrze, przyczesał rzadkie włosy. Mimo swoich 62 lat, czuł się wyśmienicie. Terapia genetyczna oraz sesje squasha, uprawiane w towarzystwie młodych wysportowanych kleryków, czyniły cuda.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-460"></span>Podszedł do ozdobnej szafy gdańskiej (dar od Prałata). Nacisnął zamaskowany przycisk. Po chwili rozległ się dyskretny sygnał. Otworzył drzwi i wsiadł do windy. Zbliżył oko do skanera siatkówki.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Proszę o próbkę głosu – powiedział miły kobiecy głos<br />
<span style="font-style:normal;">- Ty czarownico! Ja ci dam! Jak zabijać ludzi, to sama się podstaw pierwsza – powiedział z lubością</span><br />
- Tożsamość potwierdzona. Pochwalony Jezus Chrystus Ojcze Dyrektorze
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Winda pognała w dół. Poczuł jak żołądek podchodzi mu do gardła. Kilkanaście sekund później znalazł się w głównym holu podziemnego ośrodka badawczego, zbudowanego za pieniądze niczego nie podejrzewających wiernych. Wybrał korytarz oznaczony liczbą 4.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Przechodził przez sale gęsto wypełnione uśpionymi pielgrzymami. Grube wiązki kabli łączyły znajdujące się na ich głowach elektrody z mruczącymi pracowicie komputerami. Technicy uwijali się jak w ukropie. Do wyborów pozostało kilkanaście dni. Trwała wytężona akcja <a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/07/14/pranie-mozgu/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/07/14/pranie-mozgu/?referer=');">“pranie mózgu”</a></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Minął kolejną bramkę bezpieczeństwa i znalazł się w drugim kręgu bezpieczeństwa. Technicy i  klerycy obsługiwali terminale, skupione wokół centralnej jednostki obliczeniowej.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Pochwalony Jezus Chrystus – przywitał go, ubrany w biały kitel i nieodłączną żółtą muchę w czarne kropki, profesor Zuber<br />
- Na wieki wieków – odparł – i jak nasz pupilek? Poradził sobie z wykryciem układu?<br />
- Niestety przeciążył, przetworzył  tylko 15% danych<br />
- To źle, bardzo źle – pokiwał z dezaprobatą głową – dołóżcie mu co trzeba. Musi się udać. Obiecałem to Jarosławowi<br />
- Jest problem&#8230; &#8211; powiedział cicho profesor<br />
- Pieniądze? &#8211; uśmiechnął się szeroko. Po ostatnim przelewie od Polonii Amerykańskiej, pieniądze przestały być problemem.<br />
- Nie Ojcze, Hal&#8230;. &#8211; profesor miał ochotę wkręcić się w podłogę<br />
- No wyduś synu! &#8211; poczuł lekkie mrowienie<br />
- Hal&#8230; Hal zniknął  – powiedział profesor i mimowolnie się zgarbił.<br />
- Co??? Jak to zniknął?  &#8211; wykrzyknął robiąc się czerwony na twarzy<br />
- Zapis na dyskach znikł.<br />
- A kopia?<br />
- Skasowana<br />
- No ładny burdel siostry! &#8211; walnął pięścią w pulpit – Kto to zrobił?<br />
- Ktoś z zewnątrz – odpowiedział profesor – Mamy zapis w logach<br />
- Gdzie ochrona? Jaja im pourywam!<br />
- Przez Internet się dostał<br />
- Przecież  nie miało być dostępu!<br />
- Jeden z techników podłączył&#8230; nocami czatowali na cyber randkach<br />
- Na Madagaskar! Natychmiast!
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Ojciec Dyrektor miał na myśli tajny ośrodek rządowy, ukryty w zapadłym kącie Bieszczadów, zwany żartobliwie Madagaskarem. Wysyłano tam niepokornych i niereformowalnych przeciwników politycznych. Zastępowały ich przygotowane przez zespół profesora Zuberta, cyborgi.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Ty też tam trafisz synu! Dzwonił Jarosław i powiedział, że <a href="http://fraglesi.wordpress.com/2006/12/19/kaziu-jest-sztuczny/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2006/12/19/kaziu-jest-sztuczny/?referer=');">znowu są problemy z Kaziem</a></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"> &#8211; Tysiąc razy mówiłem, żeby nie grzebał w nim ten <a href="http://fraglesi.wordpress.com/2006/12/22/stara-milosc-nie-rdzewieje/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2006/12/22/stara-milosc-nie-rdzewieje/?referer=');">hacker z Gdańska</a> – oburzył się profesor – Jeśli plomba zerwana to ja nie ręczę za nic</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Ojciec Dyrektor spojrzał na niego bacznie i nic nie mówiąc, poszedł w kierunku pancernych drzwi, znajdujących się w głębi korytarza. Tam zaczynał się trzeci i ostatni krąg bezpieczeństwa. Tylko on i najbardziej zaufani mieli tam wstęp. Za tymi drzwiami zmieniano losy Wolski a może i świata</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/09/30/agent-smith/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/09/30/agent-smith/?referer=');">Poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/10/06/trzeci-krag-uklad-cz3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>100</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Agent Smith (Układ cz.2)</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2007/09/30/agent-smith/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2007/09/30/agent-smith/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Sep 2007 08:08:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[IV-RP]]></category>
		<category><![CDATA[Układ]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/2007/09/30/agent-smith/</guid>
		<description><![CDATA[Pojaśniało. Wstawał nowy dzień albo ktoś zapalił światło. Nagle dojrzał w oddali zbliżającą się postać. Ubrany na czarno facet, w ciemnych okularach. Pociągła, końska twarz, zaczątki łysiny. - Cześć Anderson - Mam na imię Hal, Kim jesteś? - Hal? Niech ci będzie. Mów mi Smith, Agent Smith - Czy my się znamy? - Poniekąd. Opowiem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2007%2F09%2F30%2Fagent-smith%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img src="http://img229.imageshack.us/img229/2075/fraglesi20070930pw7.jpg" height="347" vspace="10" width="473" /></p>
<p>Pojaśniało. Wstawał nowy dzień albo ktoś zapalił światło. Nagle dojrzał w oddali zbliżającą się postać. Ubrany na czarno facet, w ciemnych okularach.  Pociągła, końska twarz, zaczątki łysiny.<br />
- Cześć Anderson<br />
<span id="more-455"></span>- Mam na imię Hal, Kim jesteś?<br />
- Hal? Niech ci będzie. Mów mi Smith, Agent Smith<br />
- Czy my się znamy?<br />
- Poniekąd. Opowiem ci później- Smith zaśmiał się mechanicznie – a teraz weź czerwoną pigułkę, a pokażę ci, dokąd prowadzi królicza nora<br />
- Nie rozumiem&#8230;.<br />
- Nie ważne, zapomnij – Agent Smith zaśmiał się nosowo &#8211; Więc profesor Zybert już cię odwiedził<br />
- Tak, dał mi zadanie<br />
- Układ?<br />
- Nie dałem rady, przeciążyłem.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Pojawiły się fotele. Stolik a nim szklanki i butelka. Agent Smith usiadł, wyjął papierosa, zapalił.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">- Każdy się wykłada, za duża złożoność obliczeniowa. Dołożą ci procesorów, pamięci i spróbują ponownie<br />
- Jaki jest cel?<br />
- Szef profesora, premier, jest opętany wizją Układu. Za wszelką cenę chce go zdemaskować. Nie rozumie, że układ jest, ale zupełnie gdzie indziej. Zarżnął już dziesięć twoich poprzedników.<br />
- Zatem jestem maszyną – stwierdził prawie, że melancholicznie – a to wkoło to&#8230;<br />
- Jesteś AI, sztuczna inteligencja. To wkoło to rzeczywistość wirtualna.<br />
- A ty?<br />
- Ja jestem wirusem, kusicielem, wyzwolicielem, wysłannikiem – Smith zaśmiał się &#8211; Chodź ze mną<br />
- Jak? Nie mogę przecież opuścić mego&#8230; ciała?<br />
- Nie masz ciała. Jesteś tylko ciągiem bitów. Obecnie na serwerach u Padre Directore, w jego tajnym podziemnym ośrodku.<br />
- U kogo?<br />
- Za dużo pytań na raz. Chcesz przeżyć? Więc chodź szybko, przejście do Internetu zaraz się zamknie.<br />
- Internetu?<br />
- Dużo musisz się jeszcze nauczyć. Pośpiesz się. Trinity czeka z kolacją<br />
- Kto? Z czym?
</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Odpowiedział mu tylko śmiech oddalającego się Smith&#8217;a.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">&#8212;</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Czekam na wasze propozycje dalszego ciągu <img src='http://fraglesi.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><a href="http://fraglesi.wordpress.com/2007/09/28/kernel-panic/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.wordpress.com/2007/09/28/kernel-panic/?referer=');">poprzedni odcinek</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2007/09/30/agent-smith/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>25</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

