<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Fraglesowe widzenie świata &#187; Uncategorized</title>
	<atom:link href="http://fraglesi.eu/category/uncategorized/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fraglesi.eu</link>
	<description>wersja 3.0</description>
	<lastBuildDate>Mon, 30 Jan 2012 20:14:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Kindelek</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2011/12/28/kindelek/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2011/12/28/kindelek/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Dec 2011 19:48:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1993</guid>
		<description><![CDATA[No dobra, pękłem. Napisałem list do św. Mikołaja, a że byłem grzeczny, to zamiast rózgi położył mi pod choinkę, małego nowiutkiego kindelka. Wiem. Jakiś czasu temu napisałem: „Pomimo że straszliwy ze mnie technokrata, w czytelnictwie jestem tradycjonalistą. Stanowczo wolę papier. Swego czasu pożyczyłem od sąsiada e-readera i próbowałem coś przeczytać. Odpadłem bo dziesięciu minutach.” Naszła [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2011%2F12%2F28%2Fkindelek%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><a href="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/12/Kundelek.jpg" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/12/Kundelek.jpg?referer=');"><img class="aligncenter size-full wp-image-1994" title="Kundelek" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/12/Kundelek.jpg" alt="" width="643" height="432" /></a></p>
<p>No dobra, pękłem. Napisałem list do św. Mikołaja, a że byłem grzeczny, to zamiast rózgi położył mi pod choinkę, małego nowiutkiego kindelka.</p>
<p><span id="more-1993"></span>Wiem. Jakiś czasu temu napisałem:<em> „Pomimo że straszliwy ze mnie technokrata, w czytelnictwie jestem tradycjonalistą. Stanowczo wolę papier. Swego czasu pożyczyłem od sąsiada e-readera i próbowałem coś przeczytać. Odpadłem bo dziesięciu minutach.”</em></p>
<p>Naszła mnie jednak ochota połknąć jeszcze raz książkę, którą czytałem lat temu dziesięć, a ponieważ w handlu dawno jej już nie ma, skoczyłem do antykwariatu z sympatycznym gryzoniem w logo, gdzie dobrzy ludzie chomikują różne pliczki.</p>
<p>Książkę musiałem trochę przeformatować, zmniejszyć czcionkę, i wrzuciłem ją na moją wiekową drukarenkę. Pluła papierem i pluła, ryzę prawie pożarła, koniec końców trzymałem w rękąch pachnący świeżym tonerkiem, plik ponad 300 kartek.</p>
<p>Zszyć za bardzo się tego nie da. Chyba żebym dwoma gwoździami do przyciętej deski przybił. Męczyłem się więc okrutnie, kartki przekładając, pilnując żeby się nie wymieszały (bo durny numerów stron zapomniałem wydrukować) ani z tym do wanny iść, albo przyjąć ulubioną pozycję horyzontalną.</p>
<p>W międzyczasie przeczytałem, że jest nowa wersja kindelka, czwórka. Kosztuje mniej niż 500 złotych, ma obraz znacznie bardziej wyrazisty i biały, i jest w ogóle och och ach ach. Jako, że Mikołaj zbliżał się wielkimi krokami, list więc napisałem, i mam.</p>
<p>Przeczytałem już na nim jedną książkę i przyznam, że jest super. Lekki, wygodny, ekran jest przy dobrym świetle bardzo biały i kontrastowy, strony przerzuca migusiem. Wielkość ekranu (6 cali) zupełnie nie przeszkadza. Szybko można się przyzwyczaić. Mieści się w kieszeni. Gdybym chciał tą samą ilość książek co do niego wepchnąłem mieć ze sobą, musiałbym taki wózek jak złomiarze posiadać.</p>
<p>Szkoda tylko, że nie ma ekranu dotykowego. Od paru dni bawię się bowiem innym gadżetem (Samsung Galaxy S) i bardzo mi się wodzenie paluchem po ekranie podoba. Ale o tym może następnym razem.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2011/12/28/kindelek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzień dziadka</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2011/01/22/dzien-dziadka/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2011/01/22/dzien-dziadka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 Jan 2011 16:05:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1632</guid>
		<description><![CDATA[Dziadek Mietek, jedyny jakiego znałem (Antoni, mąż opisanej wczoraj babci Emilii umarł długo przed moimi narodzinami) zmarł w 1980 roku, dwa lata po babci Helenie. Na pogrzebie, a był to zimny szary kwietniowy dzień, wujek Włodek przemawiając nad grobem, powiedział, że dziadek odszedł za swoją Helenką. Nie miał po prostu po co żyć. Utkwiło mi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2011%2F01%2F22%2Fdzien-dziadka%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --><a href="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/01/0_6431.jpg" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/01/0_6431.jpg?referer=');"><img class="aligncenter size-full wp-image-1633" title="0_643" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/01/0_6431.jpg" alt="" width="643" height="483" /></a></p>
<p>Dziadek Mietek, jedyny jakiego znałem (Antoni, mąż opisanej wczoraj babci Emilii umarł długo przed moimi narodzinami) zmarł w 1980 roku, dwa lata po babci Helenie. Na pogrzebie, a był to zimny szary kwietniowy dzień, wujek Włodek przemawiając nad grobem, powiedział, że dziadek odszedł za swoją Helenką. Nie miał po prostu po co żyć. Utkwiło mi to w pamięci.</p>
<p><span id="more-1632"></span>Dziadkowie mieszkali w Sycowie (50km od Wrocławia) na ulicy Kolejowej. To był stary poniemiecki dom podzielony na mieszkania. Do budynku przylegała duża szklarnia, której właściciele mieszkali na parterze, prowadzili gospodarstwo ogrodnicze.</p>
<p>Mieszkanie dziadków znajdowało się na pietrze. Wspinało się tam po dużych trzeszczących schodach, następnie galerią w lewo i jeszcze raz w lewo, mijając drzwi do innych mieszkań. Wejście było przez kuchnię. Pamiętam zlew na ścianie po prawej stronie od wejścia. Małe zakratowane (?) okno nad kuchenką. Drzwi do niedużej spiżarki. Stół przykryty ceratą w czerwoną kratę. Biała szafka, a na nim pojemniki na sól, cukier i inne przyprawy, chyba z napisami po niemiecku: Saltz, Zucker, Pepper.</p>
<p>Duży pokój rozświetlony dwoma oknami. Z lewej strony piec, rozkładana kanapa. Po środku dębowy stół pod który uwielbiałem włazić. Lampowy telewizor, strasznie długo się nagrzewający. Na wprost kredens z trzema zaokrąglonymi drzwiami i przeszkloną nadbudówką. Pamiętam jak z tego kredensu babcia Helena wyciągała dla nas (dla mnie i brata) różne smakołyki. Pachniał w środku ciastkami z cukrem i czekoladą.</p>
<p>Obok kredensu zasłonięte zasłoną wejście do komnaty tajemnic &#8211; graciarni. Na lewo drzwi przez które wchodziło się do większego pokoju, sypialni z wielkim łóżkiem przykrytym szorstką ciemnoczerwona kapą. Nad łóżkiem obraz. A obok najprawdziwszy fortepian, na którym czasem pozwalano mi brzdąkać. Była też szafa ze lustrem. Południowe okno wychodziło na ogród.</p>
<p>Nie mam zdjęć, a pamięć ludzka jest zawodna, zwłaszcza gdy się miało kilka lat, kilkanaście lat. Przez ostatnie trzydzieści lat życia miliony innych obrazów przesłoniło mi tamten świat. Może było tam inaczej.</p>
<p>Co mam po dziadku? Z przedmiotów materialnych nic. Zdjęć też nie odnalazłem. Tato przysłał mi dwa. Na pewno odziedziczyłem po nim jedną cechę – nadmierną punktualność. Z opowieści rodziców wiem, że gdy dziadek miał pojechać pociągiem do Wrocławia, meldował się na dworcu dwie godziny przed odjazdem pociągu. Mam tak samo. Wolę być wcześniej, poczekać, a nie lecieć z wywieszonym językiem.</p>
<p>Jaki był dziadek? Uczciwy do bólu, skromny, pracowity. Myślę, że najlepiej odda to wspomnienie mojego taty (nie pogniewasz się prawda, że publikuje?) które spisał trzy lata temu:</p>
<p>„<em>Pamiętam takie zdarzenie. Był to rok, może 1976, a może 77&#8230;.po wielu latach swoistej męki trzeba było wreszcie – jak to się mawiało przestawić – piec, czyli naprawić piec, bo ten w dużym pokoju był już doszczętnie, wewnętrznie wypalony i całe ciepło spalanego węgla szło prosto do komina. Pojechaliśmy “umówić” robotę z miejscowym zdunem. Był to młody człowiek, który właśnie skończył budowę własnego domu jednorodzinnego.  Kiedy Ojciec mówił o tym gdzie tę pracę trzeba wykonać, zdun zapytał: czemu Pan nie odkupił tej części domu od xxxxxxx (był on formalnym właścicielem tego domu, w którego posiadanie wszedł nie wiadomo jak, a właściwie: właśnie tak, jak Ojciec nigdy nie byłby w stanie postąpić). Ojciec jakoś zbył to pytanie, a ja pomyślałem sobie o tym zdunie: człowieku co ty mówisz, o co ty pytasz tego uczciwego człowieka, który całe życie sumiennie przepracował na tzw. “państwowym”, wszystkiego poza życiem pozbawiono Go w 1945 roku, a później już – ten „intyligent” pracujący – chodził z połatanymi łokciami i patrzył na ten cwaniacki świat. I skąd On miał mieć pieniądze żeby tę połowę domu odkupić ??? On się martwił czy ta jego pensja starczy do końca miesiąca, a kiedy trzeba było wykupić przydział węgla na zimę, to siwiała Mu głowa!”</em></p>
<p>Dziadku, wszystkiego najlepszego!</p>
<p>ps. Na zdjęciu poniżej ja z babcią Heleną.</p>
<p><a href="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/01/0_643a1.jpg" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/01/0_643a1.jpg?referer=');"><img class="aligncenter size-full wp-image-1634" title="0_643a" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2011/01/0_643a1.jpg" alt="" width="643" height="447" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2011/01/22/dzien-dziadka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>List z przeszłości</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2010/11/26/list-z-przeszlosci/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2010/11/26/list-z-przeszlosci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Nov 2010 06:36:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1606</guid>
		<description><![CDATA[Ukochany synu i bracie! Bardzo stęskniliśmy się za tobą, ponieważ od dwóch lat nie piszesz. Przed dwoma laty wysłaliśmy ci napisaną książeczkę. Nie wiemy czy adres mistrza piekarskiego Riesenthala, który podałeś jest dobry i czy otrzymałeś tę książeczkę czy nie. Pisaliśmy ci już, że Gottlieb wyprowadził się do Ameryki. Otrzymaliśmy od niego już trzy listy. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2010%2F11%2F26%2Flist-z-przeszlosci%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><a href="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2010/11/list_1821a.jpg" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/wp-content/uploads/2010/11/list_1821a.jpg?referer=');"><img class="aligncenter size-full wp-image-1607" title="list_1821a" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2010/11/list_1821a.jpg" alt="" width="643" height="802" /></a></p>
<p>Ukochany synu i bracie!<br />
Bardzo stęskniliśmy się za tobą, ponieważ od  dwóch lat nie piszesz. Przed dwoma laty wysłaliśmy ci napisaną  książeczkę. Nie wiemy czy adres mistrza piekarskiego Riesenthala, który  podałeś jest dobry i czy otrzymałeś tę książeczkę czy nie.</p>
<p><span id="more-1606"></span>Pisaliśmy  ci już, że Gottlieb wyprowadził się do Ameryki. Otrzymaliśmy od niego  już trzy listy. W jednym dniu dostaliśmy od was cztery listy z maja. Oni  szczęśliwie i zdrowo dojechali do Ameryki. Gottlieb od razu otrzymał  pracę w dworze/gospodarstwie Lenzfeld, dwie godziny drogi od Filadelfii u  doktora Lenza ze Stuttgartu. Dostaje 25 [dolarów] miesięcznie plus wikt  i opierunek. Latem wieczorami pracował jeszcze w [twierdzy, Festung?  fort?] 15 godzin od Filadelfii [?!]. Napisał nam, że ziemia tam dobra i  żyzna, że można się lepiej niż w Niemczech urządzić.</p>
<p>Nastały ciężkie  czasy u nas, pieniądz jest rzadkością a owoce [pracy] dobre są tylko dla  bogatych, skarżą się ludzie biedni, bo dostają niecałego guldena w  największej potrzebie za bardzo ciężka pracę a zarobek jest mały.<br />
Przez  dziesięć dni od 26 kwietnia do 6 maja  burze z piorunami i gradem  wyrządziły tyle szkód, że ciężko jest je oszacować.<br />
Krawiec Johan  Jakob Martins ożenił się w Elblągu w promieniu 15 h od Gdańska, jeśli  chciałbyś do niego napisać &#8211; musisz pisać do krawca Jakoba Kaza, który  mu te listy przekaże.</p>
<p>Dalej nie wiem co pisać, Bogu dzięki jesteśmy  zdrowi, czujemy sie dobrze, tylko matka od sześciu lat może już coraz  mniej pracować. Przekazujemy twojemu [pracodawcy, zwierzchnikowi,  mistrzowi] serdeczne pozdrowienia.<br />
List ten pisała twoja siostra  Elisabeth w Hochdorf dnia 6 maja 1821<br />
Napisz do nas znowu kiedy  tylko jest to możliwe i czy otrzymałeś Rorle (rurka, może rulon? może  tak posyłano listy?)</p>
<p>&#8212;&#8212;-</p>
<p>Geblieter Sohn und bruder.<br />
Wir haben so ein sehnliches Verlangen nach  dir gehabt, weil du uns schon zweij Jahr nicht mehr geschrieben hast.  Wir haben dir vor zweij  Jahren   das geschriebene Buchlein geschikt,  Die Adresse an den Beckenmeister Riesenthal gemacht, jezt vissen wir  nicht ob du das Büchlein bekommen hast, oder nicht. Wir haben dir  selbigesmal geschrieben daß der Gottlieb nach Amerika gewandert ist. Wir  haben schon dreij Briefe  in einem Jahr bekomen von dem Gottlieb. Wir  haben von euch beiden in einem Tage den 4 Mey briefe erhalten. Sie sind  aber alle gesund  nach Amerika  gekommen, der Gottlieb hat gleich Arbeit  bekommen auf  einem Hofn mit namen  Lenzfeld 2 Stund von Philadelfia  beim Doktor Lenz  von Stuttgart. Er hat monatlich 25 (?) gehabt, und  Kost, und Waschfrey. Den vorigen Sommeraben hat er an einer Vestung  gearbeitet auf einem Land<br />
15 Stund von Philadelphia er hat uns  geschrieben daß das Land gut und fruchtbar sey daß man sich besser könne   näh?er als in Deutschland</p>
<p>Es ist wirklisch  eine harte Zeit bey uns weil das Geld so rahr und die Früchten so  wohfeil sind der Reiche thut klagen wie der Arme, man bekomt kaum einen  Gulden in der grösten Noth und der Verdinst ist sehr wenig, und weil es  schon 10 Tage vom 26 April, bis zum 6 May alle Tage sehr groste Donner,  und Hegel Wetter gibt, daß das Gemässer sehr viel Schaden thut, in  unserer Gegend daß es  nicht zu berechnen ist.<br />
Und Martins Johann  Jakob der Schneider hat sich verheurathet in der Stadt Elbing in  kreusischen 15 Stund  von Danzig, wann du willt einmal an  ihn schreiben  so ist die Adresse an den Schneider ?l Jakob Kaz, abzugeben nuf der  Scheiderherberg in Elbing.<br />
Weiter wissen wir nichts zu schreiben, wir  sind gottlibelln gesund und wohlauf, bis an unsere Mutter die kan nach  ein klein wenig arbeiten beynahe schon 6 Jahr, Wir lassen Dich um   deinen Weister alle schon grüssen.<br />
Deine Schester Elisabetha hast den  Brief geschrieben Hochdorf, Den 6 May 1821<br />
Schreibe uns wieder so  bald es möglisch ist ob du dir Rorle bekommen hast oder nicht.</p>
<p>&#8212;</p>
<p>Podziękowania dla Inki N. za tłumaczenie.</p>
<p><a href="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2010/11/list_1821b.jpg" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/fraglesi.eu/wp-content/uploads/2010/11/list_1821b.jpg?referer=');"><img class="aligncenter size-full wp-image-1608" title="list_1821b" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2010/11/list_1821b.jpg" alt="" width="643" height="800" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2010/11/26/list-z-przeszlosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nieukończone opowiadanie</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2009/11/28/nieukonczone-opowiadanie/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2009/11/28/nieukonczone-opowiadanie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Nov 2009 17:52:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1465</guid>
		<description><![CDATA[Rozdział I &#8211; Niepokój Wszedłem na sale paraboliki i cybernetyki w Genewię. Właśnie zaczynało się zebranie rady najwyższej ziemi. Byłem dziennikarzem i właśnie miano ogłaszać osoby które będą załogą statków kosmicznych „Jar”, „Rena”, „Fak”. Statki te, a raczej nowoczesne kosmoloty wybrane z ponad trzystu miały lecieć w dal kosmosu. Pierwszym etapie ludzie będący na statkach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2009%2F11%2F28%2Fnieukonczone-opowiadanie%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;"><img class="aligncenter size-full wp-image-1466" title="Opowiesc01" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2009/11/Opowiesc01.jpg" alt="Opowiesc01" width="643" height="676" /></p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;"><strong>Rozdział I  &#8211; Niepokój</strong></p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Wszedłem na sale paraboliki i cybernetyki w Genewię. Właśnie zaczynało się zebranie rady najwyższej ziemi. Byłem dziennikarzem i właśnie miano ogłaszać osoby które będą załogą statków kosmicznych „Jar”, „Rena”, „Fak”.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;"><span id="more-1465"></span>Statki te, a raczej nowoczesne kosmoloty wybrane z ponad  trzystu miały lecieć w dal kosmosu. Pierwszym etapie ludzie będący na statkach mieli być zamrożeni. Chyba jakieś dwadzieścia lat, a potem przywróceni do życia mieli sterować statkami.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Statki były potężne o tonażu chyba milion ton każdy. Zabierały tysiące astroidów, robotów, maszyn, ludzi i zwierząt oraz roślin. Nikt nie wiedział gdzie zalecą tylko kosmos będzie wiedział.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Moje rozmyślania przerwało wystąpienie „człowieka dbającego o wyprawy w kosmos” który powiedział – Uwaga najwyższa rada ziemi wybrała głównych dowódzców w kosmolatach – mówił – A więc na statku „Jar” dw. Yarek Herner, biochemik Nira Marska, Biofizyk Her Radasz&#8230; &#8211; sluchając go myślałem o tych co mieli polecieć tam, daleko w nicość.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Ale nagle moją uwagę przykuło – Na statku „Gea” dw. Hen Palev, dziennikarz Jare Olaf, biofizyk&#8230; &#8211; slowa te mówił „człowiek dbający itd”</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">- A więc przyjęli moją kandydaturę – myślałem – Więc i ja polecę daleko za horyzont kosmosu.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">„Człowiek dbający” powiedział – Wybrani proszeni się skontaktowanie widefonowe 2X-2X-3. Jutro</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">**</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Polecenia już dostałem. Muszę jutro rano być na stacji orbitowej H-2. Odlot rakiety do niej o 9 godz. czasu międzynarodowego.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">***</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Następnego dnia</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Do pokoju wszedł Hermes, robot domowy.<br />
- Czy coś przygotować? &#8211; spytał monotonnie.<br />
- Tak, przynieś kawę i spakuj manatki – odparłem, trochę rozbawiony – bielizę, skafander, buty i coś potrzebnego do życia.<br />
Wstałem z łóżka i nacisnąłem klawisz od szuflady. Wyjęłem z niej mój podręczny bagaż: kilka książek, oksylator, formakę i maskotkę.<br />
- Gotowe – powiedziałem do siebie i szybko się przebrałem. Zjadłem śniadanie i szybko wyszedłem z pokoju. W korytarzu stał gotowy już bagaż. Chwyciłem go i wybiegłem na ulicę przedtem zostawiając wiadomość w kserofonie.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Na ulicy był duży ruch. Skwiwnąłem na teraolan i kazałem jechać na dworzec rakietowy.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">***</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Na dworcu był duży ruch co chwila widefony zawiadamiały o kolejnym locie. Czekałem na swoją rakietę.<br />
- rakieta na bazę H-2 czeka na startodromie 15, powtarzam&#8230; &#8211; płynął dzwieczny baryton z głośnika widefonowego.<br />
Wziąłem więc szybko swój bagaż i pobiegłem na startodrom 15.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Lot zleciał szybko.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">W bazie H-2 stali ludzie z załogi „Gea”, dołączyłem do nich.<br />
Dostałem osobny pokój w którym miałem czekać na start.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;"><strong>Rozdział II – Start</strong></p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">W pokoju rozległ się sygnał widefonu. Wstałem z łóżka i nacisnąłem klafisz odbioru. Na ekranie pojawiła się twarz Hena Paleva.<br />
- O co chodzi? &#8211; spytałem patrząc w ekran pytająco.<br />
- Wiesz co dzisiaj startujemy – odparł Hen – Lova jest już w sterowni, ranny ptaszek z niej, szybko przyjdź.<br />
- Dobrze – powiedziałem i szybko wyszedłem  z kabiny.<br />
Minąłem czwarty poziom dążąc do śluzy 3-3.<br />
- Nazwisko? &#8211; spytał automat pilnujący śluzy.<br />
- Olaf- odparłem i szybko wszedłem do śluzy.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Poczekałem chwileczkę aż ciśnienie się zrówna i wszedłem do gwiazdolotu.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Statek lśnił od czystości. Ściany wykładane żółtym plastikiem. Korytarz którym podążałem niknał w oddali. Zawołałem mały robot przewozowy i kazałem się wieźć do sterowni.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">***</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">- A jesteś – powiedział Hen.<br />
- No to już wszyscy – powiedziała Lova.<br />
- Zaczynamy – powiedział Hen.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Usiadłem na w fotelu przeznaczonym dla mnie. Na widefonie przedemną pojawił się obraz kosmolotu.<br />
- Proszę  na miejsca za chwilkę start – powiedziałem do mikrofonu sieci wewnętrznej. Na odgłos mych słów wszyscy pobiegli na wyznaczone miejsca. Rykneły włączone silniki. Wystartowaliśmy.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Aż do granic układu słonecznego towarzyszyły nam małe płaskonose rakiety eskortujące.<br />
Zaczynaliśmy nabierać szybkości światła!?</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;"><strong>Rozdział III – Vega</strong></p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Spokojne tony muzyki. Czułem że się budzę. &#8211; Bug Han Len – odezwał się sygnał wywoławczy sterowni.</p>
<p style="border-style: none none solid; border-color: -moz-use-text-color -moz-use-text-color #000000; border-width: medium medium 1px; padding: 0cm 0cm 0.07cm; margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;"><span style="font-size: medium;"><strong>Parę słów wyjaśnienia. </strong></span></p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Powyższe opowiadanie napisałem prawdopodobnie w 1977 roku, będąc w piątej klasie podstawówki. Miałem wtedy 10 lat i byłem zafascynowany serialem „kosmos 1999”. Zaczytywałem się książkami SF.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Przez ponad trzydzieści lat wyrwane z zeszytu pożółkłe kartki ukryte były głęboko pomiędzy szpargałami. Trafiłem na nie całkiem niedawno. Pisownię zachowałem oryginalną. Ilustracja jest prawdopodobnie mojego autorstwa.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Zastanawiam się ile zostało we mnie z tamtego dziecka patrzącego szeroko otwartymi oczami na świat, i przekonanego, o tym że będzie latać w kosmos. Boję się, że prawie nic&#8230;</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;"><img class="aligncenter size-full wp-image-1467" title="Opowiesc02" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2009/11/Opowiesc02.jpg" alt="Opowiesc02" width="643" height="902" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2009/11/28/nieukonczone-opowiadanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Twister</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2009/07/19/twister/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2009/07/19/twister/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Jul 2009 10:02:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1235</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj od rana było gorąco i parno. Koło czternastej pociemniało, powiało, zagrzmiało ostrzegawczo, i jak przywaliło, to aż mi szczęka opadła ze zdumienia. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Wszystkie drzewa w ogrodzie przygięło do ziemi, w tym ponad 15 metrową brzozę. Chwyciłem za aparat (ten z reklamy z tańczącą statuą wolności, Panasonic Lumix TZ-7) i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2009%2F07%2F19%2Ftwister%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;"><img class="aligncenter size-full wp-image-1237" title="shot0010" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2009/07/shot0010.jpg" alt="shot0010" width="643" height="362" /></p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Wczoraj od rana było gorąco i parno. Koło czternastej pociemniało, powiało, zagrzmiało ostrzegawczo, i jak przywaliło, to aż mi szczęka opadła ze zdumienia. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;"><span id="more-1235"></span>Wszystkie drzewa w ogrodzie przygięło do ziemi, w tym ponad 15 metrową brzozę.  Chwyciłem za aparat (ten z reklamy z tańczącą statuą wolności, Panasonic Lumix TZ-7) i dupa. Nakręciłem 25 sekundowe ujęcie i&#8230; padła bateria. Reklamy kłamią <img src='http://fraglesi.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  Ten widoczny w środku zdjęcia iglak normalnie jest pionowy. Zgiął się pod kątem prostym.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Oprócz baterii padły też w ogrodzie cztery drzewa, w tym jedno dość duże wyrwało z korzeniami. Padła też antena od satelity. W nocy umarł telefon i tym samym net. Na szczęście gdy piszę te słowa działa już od godziny.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Kot Roman doczołgał się do domu. Wyglądał jakby właśnie został wyjęty z pralki. Dobrze, że nie wywiało biedaka do Pucka.</p>
<p style="margin-top: 0.3cm; margin-bottom: 0cm;">Koniec świata nadchodzi. Majowie mieli rację. Idę kopać bunkier. Pod basenem he he, o dziwo ostał się.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2009/07/19/twister/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wakacje, znów są wakacje!</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2009/06/19/wakacje-znow-sa-wakacje/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2009/06/19/wakacje-znow-sa-wakacje/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Jun 2009 15:51:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1196</guid>
		<description><![CDATA[Młody przyniósł całkiem niezłą cenzurkę. Tyłka mu nie złoję, bo po pierwsze primo najlepszy wśród chłopaków w klasie (wiadomo dziewczynki to kujonki he he he) a po drugie primo gotów jeszcze w piwnicy odnaleźć moje świadectwa sprzed prawie trzydziestu lat, i mit tatusia co to się przykładnie uczył upadnie. Lud miast i wsi ruszy w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2009%2F06%2F19%2Fwakacje-znow-sa-wakacje%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;"><img class="aligncenter size-full wp-image-1200" title="0" src="http://fraglesi.eu/wp-content/uploads/2009/06/01.jpg" alt="0" width="643" height="416" /></p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">Młody przyniósł całkiem niezłą cenzurkę. Tyłka mu nie złoję, bo po pierwsze primo najlepszy wśród chłopaków w klasie (wiadomo dziewczynki to kujonki he he he) a po drugie primo gotów jeszcze w piwnicy odnaleźć moje świadectwa sprzed prawie trzydziestu lat, i mit tatusia co to się przykładnie uczył upadnie.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;"><span id="more-1196"></span>Lud miast i wsi ruszy w kanikułę. Opustoszeją ulice, zaś zapełnią się deptaki w Sopocie, Władysławowie, Łebie i innych kurortach. Rozpełznie się zapach smażonej ryby i kiełbasek. Znów będą miały wzięcie baloniki na patyku i kulko automaty za złotówkę.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">Pogoda niestety pod psem. Basenu jeszcze nie rozstawiłem. Niebo szare, ciężkie. Żona koniecznie chce w kominku napalić. Kot Roman marudzi, że go łamie w kościach. Pies smętnie patrzy w okno.  Nie ma co, piękna jesień u schyłku wiosny.</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">A jak tam wasze plany wakacyjne? Mi się marzy podroż bezdrożami dookoła Polski&#8230;</p>
<p style="margin-top: 0.2cm; margin-bottom: 0cm;">ps. Jak wam się podoba nowy design mojego bloga? Jak już pewnie zauwazyliście, możecie teraz pstrykając w gwiazdeczki oceniać moje posty oraz komentarze innych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2009/06/19/wakacje-znow-sa-wakacje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wszystkiego najlepszego!</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2009/04/11/wszystkiego-najlepszego-2/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2009/04/11/wszystkiego-najlepszego-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Apr 2009 05:24:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.eu/?p=1138</guid>
		<description><![CDATA[Zdrowych i wesołych świąt dla was i dla całej waszej rodziny]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2009%2F04%2F11%2Fwszystkiego-najlepszego-2%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-1139" title="01" src="http://fraglesi.files.wordpress.com/2009/04/01.jpg" alt="01" width="643" height="424" /></p>
<p>Zdrowych i wesołych świąt dla was i dla całej waszej rodziny <img src='http://fraglesi.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2009/04/11/wszystkiego-najlepszego-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W oku cyklonu</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2008/07/05/w-oku-cyklonu/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2008/07/05/w-oku-cyklonu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Jul 2008 19:25:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/?p=679</guid>
		<description><![CDATA[Udało się. Jesteśmy na Mazurach. Najpierw musieliśmy pokonać hordy kamikadze, nadciągające od strony Warszawy. Zawsze obiecuje sobie, iż któregoś dnia zakupię transporter opancerzony Skot, wyposażę go w stosowny lemiesz i pokonam tą trasą jadąc środkiem drogi. W Ostródzie młodzież tęsknie spojrzała na najbardziej obleganego w Polsce McDonalds&#8217;a. Kolejka po jedyne w swoim rodzaju hamburgery liczyła [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2008%2F07%2F05%2Fw-oku-cyklonu%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p><span style="font-family:Verdana, sans-serif;">Udało się. Jesteśmy na Mazurach.</span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span style="font-family:Verdana, sans-serif;"><span id="more-679"></span>Najpierw musieliśmy pokonać hordy kamikadze, nadciągające od strony Warszawy. Zawsze obiecuje sobie, iż któregoś dnia zakupię transporter opancerzony Skot, wyposażę go w stosowny lemiesz i pokonam tą trasą jadąc środkiem drogi. </span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span style="font-family:Verdana, sans-serif;">W Ostródzie młodzież tęsknie spojrzała na najbardziej obleganego w Polsce McDonalds&#8217;a. Kolejka po jedyne w swoim rodzaju hamburgery liczyła dwa i pół tysiąca osób. Pozostałem niewzruszony i odbiłem na Olsztyn.</span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span style="font-family:Verdana, sans-serif;">Rozpadało się. Droga zrobiła się kręta, nierówna, co chwila przerywana wiecznymi robotami drogowymi. </span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span style="font-family:Verdana, sans-serif;">Pies zwany Milą, podatny na chorobę lokomocyjną, wiercił mnie smutnymi oczyma. Żona zagroziła, że jeżeli nie zwolnię to&#8230; nie skończyła bo Pies Mila oddał treść. Na moje nieszczęście jej głowa leżała na torbie z moim aparatem.</span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span style="font-family:Verdana, sans-serif;">Po dość krótkim czasie miałem ogon. Kilometrowy. Wstyd dla każdego kierowcy. Takiego bez liścia i litery L na dachu.</span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span style="font-family:Verdana, sans-serif;">Dostaliśmy pokój w oku cyklonu. Z jednej strony obóz sportowy młodocianych, z drugiej SMMNB &#8211; stowarzyszenie młodych matek niewyżytych bachorów. </span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span style="font-family:Verdana, sans-serif;">Gdy piszę te słowa tabuny smarkaczy tupiąc i piszcząc, przelatują co pięć sekund pod moimi drzwiami. Podejrzewam, że drzwi są cienkiej tektury. </span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span style="font-family:Verdana, sans-serif;">Narybek pójdzie spać po 21. Młodociani mają ciszę nocną od 22. Łudzę się iż w przypadku gdy młodociani zaczną szaleć po 22, wojownicze matki przegryzą im gardła. W odsieczy pozostają mężowie młodych matek, raczący się aktualnie piwem na tarasie kawiarni.</span></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span style="font-family:Verdana, sans-serif;">Jak nie dadzą radę to zrobię z kolegą imprezę. Albo wstanę o 6 i zacznę latać po korytarzu tam i z powrotem popiskując. Oj będzie się działo!</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2008/07/05/w-oku-cyklonu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Artur Boruc ist ein klasse Man!</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2008/06/13/artur-boruc-ist-ein-klasse-man/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2008/06/13/artur-boruc-ist-ein-klasse-man/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jun 2008 06:21:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/?p=647</guid>
		<description><![CDATA[Ze mnie żaden kibic piłkarski. Nie widzę nic pociągającego w oglądaniu ganiających za piłką facetów. Nie uległem ogólnonarodowej psychozie. Nie ustroiłem auta flagami. Nie wywiesiłem flagi w na naszej klasie. Mimo to kibicowałem&#8230; Austriakom! Wczoraj miałem finalny egzamin z języka niemieckiego. Wymęczony i do cna zgermanizowany, wróciłem do domu. Spożyłem wieczerzę i wygnałem rodzinę, która [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2008%2F06%2F13%2Fartur-boruc-ist-ein-klasse-man%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><img style="margin-top:10px;margin-bottom:10px;" src="http://img206.imageshack.us/img206/9138/fraglesi20080613tl8.jpg" alt="" width="473" height="635" /></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Ze mnie żaden kibic piłkarski. Nie widzę nic pociągającego w oglądaniu ganiających za piłką facetów. Nie uległem ogólnonarodowej psychozie. Nie ustroiłem auta flagami. Nie wywiesiłem flagi w na naszej klasie. Mimo to kibicowałem&#8230; Austriakom!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;"><span id="more-647"></span>Wczoraj miałem finalny egzamin z języka niemieckiego. Wymęczony i do cna zgermanizowany, wróciłem do domu. Spożyłem wieczerzę i wygnałem rodzinę, która udała się do pobliskiego pubu na grupowe meczu oglądanie.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Skacząc po kanałach, trafiłem przypadkiem na niemiecki kanał ZDF. Nasi odśpiewywali właśnie hymn. Chcąc nie chcąc, zacząłem oglądać mecz.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Na początku rzeźnia. Austriacki (ach ten akcent) komentator wykrzykiwał pochwały na cześć Boruca i ich drużyny. Po trzeciej akcji wstałem, chwyciłem za pilota i..  w tym momencie Polacy zaczęli grać. Odłożyłem. Usiadłem z powrotem.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Wciągnął mnie komentarz. Po raz pierwszy ktoś chwalił nas a jechał po swoich. Poczułem jak rosną mi skrzydła, niczym huzarowi pod Wiedniem.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Padła bramka. Trochę wymęczona i chyba na spalonym. Sędzia nie zauważył. Ciekawe ile to kosztowało?</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">W studiu oszaleli. Świergotali protestując. Technicy szybko przygotowali ujęcia z kreskami i kółkami. Ktoś nawet zmajstrował animację 3D w stylu matriksa. Brakowało tylko makietki z papieru do pokazania sędziemu.</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Długo nie mogli dojść do siebie. “Co się dzieje z tą drużyną?” &#8211; biadolił komentujący. “Gdzie ich werwa z pierwszych minut?” &#8211; dodawał drugi. Stopniowo robiło mi się ich coraz bardziej żal. Mimowolnie zacząłem trzymać kciuki za Austriaków <img src='http://fraglesi.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">Ostatnie sekundy. Sędzia, któremu widocznie w przerwie pokazano makietkę, znalazł salomonowe rozwiązanie. Odgwizdał naciągany faul i &#8230; Polacy (zapewne) go home!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;">ps. A Polsat straci prawie 2 miliony euro na Euro. Dobrze mu tak!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2008/06/13/artur-boruc-ist-ein-klasse-man/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Woda śmiertelne niebezpieczeństwo</title>
		<link>http://fraglesi.eu/2008/05/11/woda-smiertelne-niebezpieczenstwo/</link>
		<comments>http://fraglesi.eu/2008/05/11/woda-smiertelne-niebezpieczenstwo/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 May 2008 08:36:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fraglesi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fraglesi.wordpress.com/?p=633</guid>
		<description><![CDATA[- Mila? - Nie odzywam się do ciebie Roman! - Za to, że śmiałem się z ciebie, jak wróciłaś od fryzjera? - To nie było miłe. - Przepraszam cię. To było głupie. W gruncie rzeczy, w tych krótkich włosach wyglądasz bardzo sexy. - Naprawdę? - Tak. Czy wiesz po co twój Pan, a mój poddany, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="fblike_button" style="margin: 10px 0;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Ffraglesi.eu%2F2008%2F05%2F11%2Fwoda-smiertelne-niebezpieczenstwo%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=false&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:25px"></iframe></div>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;"><img style="margin-top:10px;margin-bottom:10px;" src="http://img390.imageshack.us/img390/8067/68688691ev2.jpg" alt="" width="473" height="355" /></p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;">- Mila?<br />
- Nie odzywam się do ciebie Roman!<br />
- Za to, że śmiałem się z ciebie, jak wróciłaś od fryzjera?<br />
- To nie było miłe.<br />
<span id="more-633"></span>- Przepraszam cię. To było głupie. W gruncie rzeczy, w tych krótkich włosach wyglądasz bardzo sexy.<br />
- Naprawdę?<br />
- Tak. Czy wiesz po co twój Pan, a mój poddany, montuje armatki wodne na wybiegu?<br />
- Znowu zaczynasz z tym poddanym? Kiedy dojdzie do ciebie, że oni tu rządzą? Wiem, wiem, zaraz znowu zaczniesz o prastarej rasie z planety Melmak&#8230;<br />
- Nie kłóćmy się znowu. Proszę odpowiedz.<br />
- To podlewanie.<br />
- Podlewanie?<br />
- Tak, żeby Pani rośliny nie uschły.<br />
- To jak mam do cholery w nocy myszy łowić, jak się woda na mnie leje?  A to coś olbrzymiego co rozłożył w ogrodzie i zaczął do tego lać wodę??<br />
- To basen.<br />
- Basen?<br />
- Takie coś do kąpania. Oni wchodzą do środka i się pluskają.<br />
- Poszaleli doszczętnie?? Czy nie wiedzą, że woda stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo??<br />
- To całkiem miłe, Pani mnie czasem zabiera do środka.<br />
- I ty to przeżyłaś???<br />
- Ciebie też wsadzą, ha ha ha.<br />
- Nie doczekanie ich!</p>
<p style="margin-top:0.3cm;margin-bottom:0;font-style:normal;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fraglesi.eu/2008/05/11/woda-smiertelne-niebezpieczenstwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

